Szkolne podręczniki do historii zdają się być zainteresowane niemal wyłącznie historią zła, głupoty i przemocy. Na lekcjach historii, które pobrałem w szkole, uczono mnie w szczegółach o wojnach, bitwach, rzeziach i ruchach wojsk, milczeniem pomijając dzieje dobra i rzeczywistego postępu. Ani słowem nie wspomniano o rozwoju sztuk pięknych. Filozofów zignorowano. Wielkie wynalazki załatwiano krótką wzmianką pod koniec rozdziału o czymś innym. Aż chce się zapytać: dlaczego?
Proponuję, aby historię wojen podmienić w programach edukacyjnych na historię sztuki, skoro już musimy być jednostronni. Może ucząc w ten sposób dałoby się wprowadzić i utrwalić przekonanie, że bycie dobrym i twórczym również może prowadzić na karty historii, że takie jest rzeczywiste źródło postępu.
To prawda, że historia lubi się powtarzać. I powtarza się dokładnie taka, jakiej nauczyliśmy się w szkołach.
Rafał Witek (03 2009)
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |