Jesteś dla nich głosem i pulsem, są tak słabe, że brak miłości może je zabić; przychodzą do ciebie po życie, wdrapują się na twoje łóżko, budzą cię w nocy, sapią i moszczą się obok, płaczą, kiedy je odnosisz do ich pokoju.
Jesteś dla nich źródłem opowieści, bogiem o ośmiu ramionach, gwarantem trwania, twórcą ich dni. Mówisz, a one wierzą ci, choć nie rozumieją, wierzą w sam dźwięk twojej mowy.
Jesteś dla nich wszystkim, co mają: wzorem do naśladowania, ciałem do wysiadywania, świętym Mikołajem. Kiedy jeżdżą na rowerze w pogodny dzień i nagle zatrzymują się, żeby ci powiedzieć: -Szkoda, że zwierzątka też nie mogą sobie pojeździć! - a słońce prześwieca przez ich jasne włosy i błękitne flagi powiewają w ich oczach, przytulasz je i przez chwilę wierzysz w tym kwietniowym blasku, że dasz im nieśmiertelność, że masz taką moc.
Jesteś dla nich kajdankami, niewygodnym świadkiem, uprzykrzonym prześladowcą, który nigdy nie zostawia w spokoju. Noszą w kieszeni klucze do twojego mieszkania, zaczynają odbierać twój telefon i wydawać zbyt pochopnie twoje pieniądze, poznają twoje sekrety i brzydzą się nimi.
Jesteś dla nich przekleństwem, lustrem ich starości, siedliskiem zarazy, strażnikiem broniącym wstępu do Arkadii. Odpychasz je, ponieważ nie chcą żyć tak jak ty, ponieważ próbują się ratować, ponieważ wykraczają zbyt daleko poza ciebie. Im więcej siły zużywasz na utrzymanie ich przy sobie, tym słabszy się stajesz.
Jesteś dla nich wszystkim, czego nie mają: zaspokojeniem głodu i pragnienia, czystością i ciepłem, utraconą równowagą, obrazem w rogu pokoju, niemym i wyniosłym. Przychodzą do ciebie po powody do życia, zasypiają w łóżku, które opuściłeś.
Rafał Witek
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Nareszcie portal na świetnym poziomie, który z radością odwiedzam razem z dzieckiem. Pomysły na wspólne spędzanie czasu - nie tylko poza domem, ale także przy ciekawej książce czy muzyce. Gorąco polecam.
Joanna Dark, piosenkarka, mama ośmiolatka