Udostępnij

Do tegorocznych maturzystów

Dodano: 2010-05-01

Gdyby matura była dzisiaj, to napisałbym na arkuszu egzaminacyjnym wielkimi, czerwonymi literami: CHWYTAJ DZIEŃ - i wybiegłbym w poranną wilgotność traw, w poranną migotliwość dziewcząt, w poranną świeżość wiatru.

 

Jestem jednak starym koniem. Szkołę zostawiłem daleko za sobą: w kraju pięciozłotówek z rybakiem, kaset magnetofonowych z Pewexu, kolejek po podręczniki w księgarni dolnośląskiej. W kraju, w którym wpajano we mnie lęk.


Przez ten lęk nie wybiegłem z egzaminu maturalnego, ze wszystkich tych egzaminów, które nie sprawdzały wiedzy, ale stopień uległości. Pochlebiam sobie, myśląc że dziś już nie byłbym w stanie zdać żadnego z nich.

Skąd taka niefrasobliwość? No cóż, mogę sobie na nią pozwolić, bo jestem żyjącym pomnikiem niewydolności i beznadziei polskiego systemu edukacji. Moje CV stanowi dowód na to, że szkolne wykształcenie do niczego się nie przydaje, a przydatną w życiu wiedzę zdobywa się poza szkolnymi murami. Gdybym wiedział to WTEDY, zakończyłbym edukację na nauce pisania i czytania. Kilkanaście tysięcy godzin przesiedzianych na zajęciach z matematyki, fizyki, chemii i biologii zainwestowałbym w naukę dodatkowych języków, na ekstra lektury i na wizyty w galeriach. No i na pisanie.


Jejku, jak mogło być cudownie!

 

Rafał Witek

 

drukuj powrót
poleć artykuł
Macocha i ojczym w życiu dziecka
Role mamy i taty nie są łatwe. Nieraz w wychowywaniu dzieci pojawiają się problemy mniejsze lub większe. Ni...
Cele wychowania – czemu warto je określać?
Rodzice  bardzo często stawiają pytania, na które nie da się odpowiedzieć inaczej, jak pytaniem zwrotn...
Kulturalny kilkulatek, czyli kultura niezależnie od wieku
Niestety wciąż wielu rodziców uważa, że na odwiedzanie galerii i muzeów przyjdzie czas, gdy dziecko podrośn...
Śpiewa, grucha, guga i wreszcie gaworzy!
Kiedy na świecie pojawił się mój syn, w jednej chwili stałam się szczęśliwą matką, która otrzymała wspaniał...

"Z Qlturki" - taką odpowiedz słyszę najczęściej, gdy pytam gości, skąd dowiedzieli się o naszej kawiarni.

Malwina Kazimierczak, właścicielka FikuMikuCafé, mama 3-letniej Miki.

Bajka o drzewie