Nie ma żadnego uczciwego powodu, dla którego egzamin maturalny z matematyki miałby być obowiązkowy dla wszystkich maturzystów. Wprowadzenie takiego obowiązku jest błędem, którego konsekwencje poniosą setki tysięcy młodych ludzi. Tłumaczenie, że nauka matematyki jest warunkiem prawidłowego rozwoju intelektualnego, to podłe kłamstwo. Powody, które skłoniły posłów do przyjęcia takiego rozwiązania, są wyłącznie polityczne. Rynek pracy potrzebuje więcej inżynierów i absolwentów studiów technicznych.
Uznano więc, że obowiązkowy egzamin maturalny z matematyki zainspiruje (!) młodzież do sumienniejszej nauki przedmiotów ścisłych i napędzi politechnikom nowych kandydatów na studia. Brzmi idiotycznie, nieprawdaż? Jest to jednak rozwiązanie typowe dla polskich parlamentarzystów. Inne rozwiązania wymagają bowiem kompetencji i myślenia. Stąd też - zamiast podwyższyć poziom i atrakcyjność NAUCZANIA przedmiotów ścisłych - zwala się całą robotę na młodzież. Niech się bardziej przyłożą! Co z tego, że wielu z nich matematyka kompletnie nie interesuje i nie wiążą z nią planów na przyszłość? Co z tego, że poniosą przez to dodatkowe koszty (korepetycje) i stresy (widmo oblanej matury)? Co z tego wreszcie, że czasu zmarnowanego na naukę niechcianego przedmiotu nikt im nie zwróci? Liczy się przecież interes narodowy, a wylewanie dziecka z kąpielą to nasza lokalna specjalność.
Nowoczesna edukacja polega na odkrywaniu i rozwijaniu talentów, uzdolnień, predyspozycji. Podciąganie wszystkich dzieci pod jeden mianownik jest oczywistym zaprzeczeniem tych trendów i cofa polską oświatę o kolejne sto lat (o pierwsze sto lat cofnął ją Roman i jego mundurki). Z omawianego zarządzenia cieszą się chyba tylko nauczyciele matematyki: teraz będą mogli jeszcze skuteczniej egzekwować wiedzę, której nigdy nie potrafili ciekawie przekazać. (27 08 2008)
Rafał Witek
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |
Qlturka jest dla mnie nieocenionym źródłem informacji o tym, co dobre i bezpieczne dla moich synów.
Paweł Trzaska, zapalony żeglarz, tata dwóch przedszkolaków