- Bo ty, mamo, nie znasz się na bakuganach! - zarzucił mi śmiertelnie poważnym tonem mój przedszkolak.
Jak to się mogło stać? Tak szybko znalazłam się po niewłaściwej stronie?
Przecież miałam być rodzicem zorientowanym. Co prawda nie mamą-koleżanką, ale jak najdłużej mamą, która wie wszystko. Nigdy nie werbalizowałam tej myśli, ale dotychczas mój autorytet rodzica był niezagrożony.
Zaczęłam analizować. Pół biedy w przypadku syna, może zaimponuję mu czasem jakimś wycinkiem wiedzy na temat elektroniki i jednak nauczę się jeździć na tych cholernych rolkach. Ze znajomością potworów będących aktualnie na topie w przedszkolnej wymianie zabawek też jakoś sobie poradzę. Wyzwaniem będzie córka. W żaden sposób nie dam rady nadążać za tym, co się nosi, jakie fryzury są modne i czy biżuteria ma być oszczędna, czy też widoczna z daleka.
Mam jednak pewne pomysły, jak sobie radzić. Jeśli chodzi o zabawki syna, to należy kierować się prostą zasadą: im brzydsze, tym lepiej. Jeśli stoję przed sklepową półką i zastanawiam się nad prezentem na urodziny, to z pewnością muszę wybrać najohydniejszego stwora, jaki tylko będzie tam leży (tak przy okazji, cena jest odwrotnie proporcjonalna do wyglądu). Przy prezencie dla córki muszę natomiast przypomnieć sobie spinki do włosów, jakie nosiłam w jej wieku (i minę mojej matki, gdy mi je kupowała) oraz pamiątki z wycieczek szkolnych (na przykład szkatułka z morskimi muszelkami przywieziona z wycieczki w Bieszczady - klasyka). Potem powinno pójść jak z płatka, zwłaszcza jeśli córka nadal będzie tak jasno określała preferowaną kolorystykę (różowy, słowo daję, nie mam pojęcia, po kim to dziecko tak ma). Podsumowując: niech żyje kicz!
A potem oni będą coraz więksi, ja będę coraz większym zgredem i otworzy się między nami przepaść. I jakaś koleżanka przekłuje mojej córce język gdzieś w szkolnej toalecie (och! proszę! niech chociaż pójdzie z tym do kosmetyczki!).
Ale istnieje przecież nadzieja, że może jednak też będą nosili na rękach rzemyki, na nogach trepy i będą znali poezję śpiewaną, a ich sposobem na wyróżnienie się w grupie będzie czytanie...
Natura ludzka jest niezmienna, zawsze chcielibyśmy mieć dzieci podobne do nas. Szanse na to są co prawda niewielkie, ale pomarzyć dobra rzecz.
Anna Lewandowska
pstryku-pstryk.blogspot.com
www.dwiechochelki.pl
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Qlturka.pl jest doskonałym źródłem wiedzy o wydarzeniach kulturalnych, polecanych książkach; skarbnicą mądrych pomysłów na upominki dla moich siostrzenic.
Edyta Sudoł, specjalista PR