Czy widzieliście te kreskówki, od których roją się programy dla dzieci? Te odpychające, sztuczne kreatury, które w nich występują? Te mutanty, roboty i inne kosmiczne przygłupy stwarzane w biednej, chorej wyobraźni podrzędnych scenarzystów? Czy widzieliście ich bzdurne, niedorzeczne przygody, ich niekończące się walki i mordobicia? Czy słyszeliście ich ubogie dialogi, ich toporne dowcipy, ich pseudonaukowe wywody?
Czy naprawdę nie potrafimy dać naszym dzieciom porządnej baśni? Porządnej, solidnej, współczesnej baśni: dobrze napisanej, zrealizowanej z wyobraźnią, zawierającej w sobie tak zwaną myśl? Baśni, gdzie byłoby miejsce dla wyobraźni, dla uczuć, dla prawdy? Nie wierzę, że tego nie potrafimy! (06 2009)
Rafał Witek
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



"Z Qlturki" - taką odpowiedz słyszę najczęściej, gdy pytam gości, skąd dowiedzieli się o naszej kawiarni.
Malwina Kazimierczak, właścicielka FikuMikuCafé, mama 3-letniej Miki.