Od 1. kwietnia hit Disneya "Zaplątani" dostępny będzie na DVD i Blu-ray. Zobacz zwiastun i przeczytaj wywiady z Flynnem i Roszpunką.
Największym fanem Flynna Rajtara jest... Flynn Rajtar. Od lat polega na swoim sprycie, uroku i atrakcyjnym wyglądzie, dzięki którym wydostaje się nawet z najgorszych tarapatów. Flynn jest złodziejem, który chce dokonać ostatniego, wielkiego skoku i rozpocząć życie, o jakim zawsze marzył. Jest już bliski osiągnięcia tego celu, gdy poznaje Roszpunkę - dziwną dziewczynę z absurdalnie długimi włosami. Roszpunka zdaje się być jedyną kobietą odporną na osobisty urok Flynna. Wygląda na to, że wreszcie trafił swój na swego.
Obecnie Rajtar bierze udział w epickiej wyprawie będącej następstwem układu z dziewczyną z wieży. Być może przygoda życia pomoże mu odkryć, że czasami człowiek sam nie wie czego chce, póki dosłownie nie dostanie po łbie.
Mówią o tobie „uroczy bandyta". Ile jest w tym prawdy?
Flynn Rajtar: Czy jestem uroczy? [UŚMIECH]. No cóż, nie mnie to osądzać... Chociaż od sądów to akurat wolę się trzymać z daleka [KOLEJNY UŚMIECH, TYM RAZEM ZNACZĄCY]. No nieważne. W każdym razie chcesz wiedzieć, czy uważam, że jestem uroczy? Cóż, to jest tak: w głębi serca jestem dobrym facetem, wiesz? Wprawdzie zdarzyło mi się „pożyczyć" kilka rzeczy od ludzi, którzy i tak mieli ich mnóstwo, ale nie miałem złych intencji, serio. A jeśli serdeczny uśmiech lub ciepłe słowo z mojej strony umili dzień im, lub tym, których zatrudnili do polowania na mnie, to niech tak będzie - jestem uroczy.
Czym Roszpunka przykuła twoją uwagę?
Flynn Rajtar: Chciałbym móc powiedzieć, że chodziło o jej długie, złote włosy, wielkie zielone oczy, niesamowity głos czy przebojowy charakter, przy którym nawet najbardziej urokliwy bandyta musi zachować czujność. Jednak prawda jest taka, że chodziło o jej wieżę. Wysoka. Bardzo niedostępna... IDEALNA kryjówka.
No cóż, chciałeś znać prawdę. Ale oczywiście jest piękna i tak dalej. Do tego świetnie sobie radzi z patelnią - choć w inny sposób, niż można by oczekiwać od dziewczyny.
Czy masz marzenie?
Flynn Rajtar: Jasne, że tak. Wszyscy o czymś marzą.
Aha, pewnie chcesz wiedzieć, jakie? [ŚMIECH]. Z marzeniami jest problem. Ludzie często pragną tego, czego nie mogą mieć. Ja zawsze chciałem... jakby to ująć... być wolny. Niezależny. Beztroski. Jako dzieciak, który nigdy tego nie miał, sądziłem, że jedyny sposób, by to osiągnąć, to zdobyć trochę kasy. Właściwie to kupę kasy.
Dlaczego taka dziewczyna jak Roszpunka, wybrała akurat ciebie na przewodnika?
Flynn Rajtar: A dlaczego nie? [UŚMIECH].
Serio, dlaczego nie? W pewnym sensie jestem podróżnikiem. Bywałem tu i tam, znam najlepsze miejscówki - jaskinie, zamki, knajpy. Do tego byłem pierwszym facetem w jej wieży, któremu naprawdę mogła zaufać. No dobra, po prostu byłem pierwszym facetem, który pojawił się w jej wieży.
W przeszłości współpracowałeś z braćmi Karczybykami, jednak wygląda na to, że teraz za tobą nie przepadają. O co chodzi?
Flynn Rajtar: Nigdy nie ufaj facetowi z opaską na oku... ani jego bratu. Wyhodowali sobie bicepsy i nagle zachciało im się rządzić. Powiedzmy sobie szczerze - oni są złodziejami, ja jestem złodziejem. To nie jest relacja oparta na zaufaniu. W życiu jest tak, że przetrwają najsilniejsi, a w tym wypadku, najsprytniejsi. A może najprzystojniejsi? Cóż, na jedno wychodzi.
Co z twoim koniem, Maksimusem?
Flynn Rajtar: Hola, hola! Ten zapchlony zwierz nie jest MOIM koniem! MÓJ koń nie łaziłby za mną dzień i noc bez powodu. Życiowym celem MOJEGO konia nie byłoby oddanie mnie w ręce wymiaru sprawiedliwości. MÓJ koń nie śledziłby mnie w najbardziej ryzykownych okolicznościach tylko po to, aby wgryźć się w moją torbę!
W zasadzie, gdy o tym pomyślę, to ja i Maks mamy ze sobą wiele wspólnego... Chociaż on naprawdę jest zapchlony.
***************
Mimo że Roszpunka całe życie spędziła zamknięta w wysokiej wieży, nie jest bezbronną damą. Ta bystra nastolatka, obdarzona długimi na dwadzieścia metrów, złotymi włosami, spędza dni na czytaniu, malowaniu i rozmyślaniach. Jest bardzo ciekawa tego, co dzieje się poza murami jej schronienia i czuje, że jej przeznaczeniem jest to sprawdzić. Zawsze była posłuszna wobec mamy, Gertrudy, i zgodnie z jej wolą ukrywała się przed światem, trzymając w tajemnicy swoje magiczne włosy, jednak 18. urodziny dziewczyny pobudziły jej apetyt na przygodę.
Obecnie Roszpunka przeżywa wspomnianą przygodę w towarzystwie uroczego złodziejaszka imieniem Flynn Rajtar. Niewykluczone, że szalone wyczyny Roszpunki rozplączą kilka tajemnic, co zapewne nie spotka się z aprobatą Gertrudy.
Jak dogadujesz się z mamą? Czy panuje między wami taka typowa relacja matka-córka? Raz lepiej, raz gorzej? Często macie pod górkę?
Roszpunka: Raz pod górkę, a raz w dół. A to dzięki moim włosom. Spuszczam je z wieży i mama wjeżdża po nich, gdy mnie odwiedza. Nietypowe, prawda? Mama Gertruda kocha mnie nad życie, wciąż mi to powtarza. Bardzo wiele robi, by mnie ochronić... lecz czasami chciałabym, żeby sobie odpuściła.
Twoje pierwsze spotkanie z Flynnem Rajtarem nie było idealne. Co sobie wtedy pomyślałaś?
Roszpunka: Szczerze? Zaczęłam się rozglądać po wieży w poszukiwaniu czegoś, czym mogłabym go porządnie zdzielić. Na początku byłam w szoku. Facet w naszej wieży! Trochę się bałam... FACET w naszej wieży. Ale gdy już go znokautowałam i wepchnęłam do szafy, poczułam się... silna.
Jeśli chodzi o obezwładnianie intruzów, polecam patelnię. Bardzo skuteczna broń.
Jakie masz hobby?
Roszpunka: Hmmm... hobby. Wiodę dość spokojne życie, zamknięta w tych murach. Czy sprzątanie można nazwać hobby? [UŚMIECH]. Lubię czytać i grać na gitarze, a także robić na drutach. Trochę gotuję, piekę i tańczę. Lubię puzzle, garncarstwo i formowanie świeczek. A także malowanie. Uwielbiam malować. Ściany wieży są pokryte obrazami przedstawiającymi moje marzenia i fantazje. Uwielbiam też fantazjować. Siadam przy oknie z Pascalem, moim kameleonem i powiernikiem, i marzę o tym, aby kiedyś zobaczyć latające światła.
O co chodzi z tymi światłami? Co jest w nich wyjątkowego?
Roszpunka: Właśnie tego chciałabym się dowiedzieć! Każdego roku w moje urodziny, MOJE urodziny, widzę setki latających świateł. Czekam na nie. To tak, jakby każde symbolizowało życie... lub miłość... lub nadzieję. Tak, na pewno chodzi o nadzieję.
Z oddali wydają się takie piękne - zapierają dech w piersiach. Czy potrafisz sobie wyobrazić, jakby to było zobaczyć je z bliska? [WESTCHNIENIE]. Ja potrafię.
Dlaczego dziewczyna taka jak ty, wybrała na przewodnika akurat Flynna Rajtara?
Roszpunka: To światowy facet, prawda? Oczywiście w porównaniu ze mną to wszyscy są obeznani w świecie. Gdy go poznałam, wiedziałam, że się nadaje bo był... no cóż, po prostu był. Nie miałam wielkiego wyboru. Głównym wymaganiem było doświadczenie w życiu poza wieżą, zatem nie miał problemów z zakwalifikowaniem się.
Zresztą uważam, że on tylko pozuje na awanturniczego bandytę.
Dwadzieścia metrów magicznych włosów to błogosławieństwo czy przekleństwo?
Roszpunka: Jedno i drugie.
To jest naprawdę DUŻA ilość włosów. Rozczesywanie ich to męczarnia, a codzienne wciąganie matki do wieży też nie jest łatwe. Jednak najgorsze jest to, że muszę się ukrywać. Mama twierdzi, że wiele osób chciałoby dorwać się do moich magicznych włosów. Czasami czuję się tu bardzo samotna.
Jednak w sumie uważam, że moje włosy są błogosławieństwem. Mama wciąż mi powtarza, że dzięki nim jestem wyjątkowa. Poza tym naprawdę się przydają - mogę zwisać z krokwi gdy maluję, a jeśli do mojej wieży włamie się bandyta, dwadzieścia metrów magicznych włosów idealnie nadaje się do tego, by go związać i pomyśleć, co dalej.
Ile dziewczyn może się pochwalić czymś takim?
(ZM, źródło: CD Projekt)
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



"Z Qlturki" - taką odpowiedz słyszę najczęściej, gdy pytam gości, skąd dowiedzieli się o naszej kawiarni.
Malwina Kazimierczak, właścicielka FikuMikuCafé, mama 3-letniej Miki.
- Bo ty, mamo, nie znasz się na bakuganach! - zarzucił mi śmiertelnie poważnym tonem mój przedszkolak. Jak to się mogło stać? Tak szybko znalazłam się po niewłaściwej stronie? (...)