Tegoroczna jesień nie pozwoliła nam długo cieszyć się kolorowymi liśćmi na drzewach. Przyszło nagłe ochłodzenie i liście szybko opadły.
Nazbierajmy więc ich piękny bukiet i pobawmy się w tworzenie liściaków, czyli zwierzątek z liści. Potrzebne będą świeże liście w różnych kolorach, pochodzące z różnych drzew (suche liście są zbyt kruche). Dodatkowo bezbarwna taśma klejąca, klej, papier i flamastry. Zabawa polega na wytężeniu wyobraźni i uformowaniu liścia w taki sposób, aby kształtem przypominał jakieś zwierzątko. Można go składać i wyginać na różne sposoby. Pomocne będzie sklejanie ze sobą krawędzi liścia taśmą klejącą. Na koniec należy dorysować oczy, dzioby, uśmiechy i inne potrzebne elementy zwierzątka. Można narysować je bezpośrednio na liściu, na przyklejonej do liścia taśmie klejącej lub na papierze, który należy przykleić do liścia klejem.
Zabawę można rozszerzyć o lekcję botaniki i spróbować z dzieckiem nazywać drzewa, z których pochodzą nazbierane liście. Oczywiście można bawić się już na spacerze, bez dodatkowych przyborów, po prostu wyginać i składać liście w różne kształty i wyobrażać sobie zwierzątka. Niestety większość takich liściastych zwierzątek nie jest trwała, gdyż liście, wysychając, wyginają się i zwierzątka mogą zmienić kształt.
Oto przykłady takich zwierzątek:
Ptaki, na przykład łabędzie, kaczki.





Powstały one poprzez złożenie liścia na pół i sklejenie taśmą krawędzi liścia. Ptaki mają główki wycięte z papieru i przyklejone do ogonka liścia klejem.
Pełzające zwierzątka


Powstały one poprzez złożenie liścia na pół i sklejenie taśmą krawędzi liścia w okolicy ogonka. Oczy namalowane zostały na taśmie.
Życzę wesołej i twórczej zabawy !!!
Monika Klejman - prowadzi bloga: www.pomyskowo.blogspot.com
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Qlturka to skarbnica pomysłów, jak twórczo spędzić czas dzieckiem; sito, które pomaga wybierać co dobre i bezpieczne dla naszych maluchów oraz pigułka wiedzy o mądrych i pięknych książkach.
Nie ma dnia, żebyśmy tu nie zaglądali!
Ula Morga, właściciel pracowni animacji Esy-floresy, mama Mikołaja (4 l.)
Wróciliśmy z pracy - a tu, niespodziewanie, jeden z naszych kotów odszedł na wieczną wachtę. Położył się w ogrodzie, pod krzaczkiem i postanowił przenieść się do nieba dla (...)