O Wolfgangu Amadeuszu Mozarcie, królowej Harmonii i Czarodziejskim flecie
IV. O samotnych dźwiękach, perłach i poszukiwaczach zaginionej Harmonii
Dźwięki musiały się podporządkować Nowemu. Bez Harmonii bywały niekiedy trochę zdezorientowane i osamotnione, rozbite na krótkie, poszarpane nutki, brzmiące jak zadraśnięcia... Nie były wcale pewne, czy brzmią dobrze, czy to tylko pozorna zgoda. Niektórzy pod władzą Nowego Porządku potrafili z uciskanych w seriach dźwięków wyczarować prawdziwe perły, niezwykle szlachetne brzmienia. Dźwięki jednak ciągnęło jakoś wciąż do starej Harmonii. Dość szybko pojawiać się zaczęły w imię Nowego Porządku inne, nowe Harmonie, podobne do tej starej, ale i zupełnie niepodobne, czasami może nawet całkiem piękne, jakieś egzotyczne piękności lub całkowicie nowe, ulotne i eteryczne, ale czy były prawdziwymi wróżkami?
Dawne królestwo Muzyki podzieliło się w końcu na wiele regionów, enklaw, państw, miast i okręgów, a w każdym zapanowała nieco inna swoista Harmonia.
W świecie muzyki zapanowała demokracja, jak w polityce. Niekiedy, coraz częściej, różne, mniej bogate, choć równie piękne kuzynki starej Harmonii odnajdywane były w nowych rejonach, a świat Muzyki przypomniał sobie o porzuconych bogactwach. Odnajdywano coraz częściej pozamykane na głucho skarbce i niektórzy kompozytorzy, w przypływie szaleństwa od tego nagłego wzbogacenia się, zaczęli rozmieniać te odnalezione bogate brzmienia na drobne; tanie świecidełka. Byli też tacy, którzy wyłuskiwali z nich tylko najpiękniejsze brylanty tercji i kwint, porzucając bogatą oprawę. W ten sposób skarbce starej Harmonii zostały na nowo otwarte, ale i lekko spustoszone.
Znalazła się jednak pewna grupa dziwnych odszczepieńców, można by ich nazwać „poszukiwaczami zaginionej Harmonii", którzy nie szukali skarbów starej Harmonii, a poszukiwali nadal nowej, poprzez wsłuchiwanie się w pojedyncze dźwięki, wnikanie w nie, jak w pojedyncze atomy, rozbieranie ich na części. Tam spodziewali się znaleźć ukryte zarodki Harmonii i niesprawiedliwie potraktowane, wygnane przez złego czarownika z jej królestwa królewny, skryte przed światem w tych pojedynczych tonach, jak w małych chatkach krasnali, czy kryształowych trumnach, w których tkwiły w głębokim uśpieniu, czekając na pocałunek księcia.
Z tych poszukiwań odtworzony został cały świat niezwykłych Harmonii-Śnieżek, ulotnych jak piękne nimfy, sylfidy i duchy o twarzach bladych księżniczek z baśni i ciele elfów. Ich czar pozwolił im stworzyć całkowicie niezwykłe współbrzmienia, nieziemskie niemal...
Można czasami wśród nich odnaleźć postacie z dworu dawnej władczej wróżki Harmonii, ale to tyle na dziś.
- A czy wróżka Harmonia wciąż żyje? - zamamrotał sennie Bartek.
- Ciii... Lepiej już śpij.
CDN
Ewa Cichoń
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Qlturka to skarbnica pomysłów, jak twórczo spędzić czas dzieckiem; sito, które pomaga wybierać co dobre i bezpieczne dla naszych maluchów oraz pigułka wiedzy o mądrych i pięknych książkach.
Nie ma dnia, żebyśmy tu nie zaglądali!
Ula Morga, właściciel pracowni animacji Esy-floresy, mama Mikołaja (4 l.)
Mój syn poszedł do zerówki no i się zaczęło. Na samym wstępie na zebraniu dowiedziałam się, że jeden z chłopców zapowiedział, iż raczej oczy sobie wykłuje, niż nauczy (...)