Tashi deleg! Tak wita was Tashi, nowy kumpel z Tybetu!
Oto Tashi (czyt. Taśi), nasz nowy kumpel z Tybetu. Tybet, w przeciwieństwie do Indii czy Chin, nie jest odrębnym państwem. Przez wiele wieków takim był, jednak od lat 60. XX wieku jest częścią Chin, mimo że Tybetańczycy nie tylko wyznają inną religię, mają inne tradycje i inaczej wyglądają, ale i mówią zupełnie innym językiem. Jak sami widzicie, znaki, którymi zapisane jest imię Tashiego po tybetańsku, wyglądają zupełnie inaczej niż znaki chińskie.
Tybet jest położony wysoko w górach. Ba, w najwyższych górach świata - w Himalajach! Jest przez to nazywany „Dachem świata" i bywa tam bardzo, bardzo zimno. A czy jest coś lepszego niż kubek gorącej herbaty, gdy za oknem jest śnieg i mróz? Lepiej się dwa razy zastanówcie, nim powiecie „tak", jeśli Tashi zaproponuje wam herbatę! Tybetańczycy nie pijają jej bowiem z miodem i z cytryną, lecz... z solą i masłem! Zdziwieni? Tashi ją wprost uwielbia i potrafi wypić nawet kilkadziesiąt czarek dziennie!
Jak widzicie Tashi ma na sobie tradycyjny tybetański strój, tak samo jak jego siostra, którą widzicie na zdjęciu. Ma na imię Pema, i niedawno wyszła za mąż. Nie było jednak tak, że się zakochała, włożyła białą suknię i zaprosiła gości na wesele. Pema wyszła za mąż... zupełnie niespodziewanie, i do tego za obcego mężczyznę! Pewnego dnia przyszli do niej rodzice i oznajmili, że tego dnia wyjdzie za mąż za chłopaka, którego oni sami dla niej wybrali. Mimo że ślub powinien być radosny, Pema wcale nie była zadowolona z takiej niespodzianki i bardzo płakała, ponieważ wcale nie chciała mieć teraz męża, a już w ogóle takiego, którego pozna dopiero w dniu zaślubin! Taka jest jednak tradycja w Tybecie, że panna młoda nic nie wie o tym, że wychodzi za mąż, aż do samego dnia ślubu, a wszystkie szczegóły uroczystości przygotowywane są w tajemnicy przed nią... łącznie z wyborem małżonka! Sam Tashi musiał uważać, żeby nie puścić pary z ust!

Tu, na zdjęciu możecie zaś zobaczyć braci Tashiego - są to Thupten i Karmanam. Noszą oni bardzo charakterystyczne bordowe stroje. Kim są? Mnichami - żyją w klasztorze, w którym praktykują dyscyplinę, medytację oraz studiują teksty religijne. Thupten i Karmanam zostali oddani do klasztoru już jako mali chłopcy, aby od dziecka zdobywać wykształcenie. Skąd jednak takie stroje? Są to tradycyjne szaty mnichów buddyjskich.
Tashi i cała jego rodzina są buddystami - wierzą, między innymi, w reinkarnację. Co to oznacza? Buddyści wierzą, że dusza po śmierci nie idzie do nieba albo piekła, tylko odradza się ponownie, w innym ciele. Taka dusza nie musi się odrodzić jako człowiek - w następnym życiu może być kotem, motylem czy też mrówką. Dusza odradza się zaś tak długo, aż nie naprawi wszystkich swoich błędów z poprzednich żyć. Lepiej więc za dużo nie broić!
Czy wiesz że...
Tybetańczycy, gdy ktoś ich odwiedza, bądź też poznaje, zawsze mają w pogotowiu przynajmniej jeden biały szalik. Dlaczego? Taki szalik nazywa się ‘khata' i Tybetańczycy wręczają je sobie przy najróżniejszych okazjach, w szczególności, gdy spotykają kogoś po raz pierwszy. Jest to sposób na okazanie swojej dobrej woli i czystych intencji wobec drugiej osoby.
Tybetańczycy wymyślili nietypowe formy modlitwy, tak aby... odmawiała się sama! W Tybecie powszechne są specjalne flagi modlitewne, na których wypisane są fragmenty świętych tekstów. Wystarczy, że zawieje wiatr, a modlitwa już jest odmówiona!
Alicja Nowaczyk
fot. Alicja Nowaczyk
Tekst ukazał się na łamach czasopisma
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Dzieci są jedynymi uczestnikami kultury, którym kontakt ze złą sztuką może wyrządzić krzywdę. Ogromnie cenię Qlturkę za to, że pokazuje, co w sztuce dla najmłodszych dobre, ciekawe i warte uwagi. Nie wyobrażam sobie już sieci bez tego miejsca.
Alicja Morawska Rubczak, badacz i krytyk teatru dla dzieci, kuratorka małych Warszawskich Spotkań Teatralnych
Jest we mnie przekonanie, że robiąc rzeczy odwrotnie niż dorośli - przedrzeźniając ich tak, jak lubią czynić to dzieci - można by zbudować świat doskonały. Dorośli stracili jakby receptę (...)