Ni hao! Wita Was nowa kumpelka z Chin - Wong Yee Man!

Chińskie imiona i nazwiska
Nasza kumpelka ma na imię Yee Man, a na nazwisko Wong. Dlaczego używamy i jednego, i drugiego? U nas jest to normalne, że rodzina i przyjaciele mówią do nas tylko po imieniu, w Chinach natomiast ludzie często zwracają się do siebie, używając również nazwiska - mówią tak nawet rodzice do dzieci! Co ciekawe, w Chinach jest bardzo mało nazwisk, stąd też zdarza się, że do jednej klasy chodzi nawet kilkoro dzieci o tym samym nazwisku, choć w ogóle nie są spokrewnione!
Język chiński
W Chinach nie ma lekko - nie dość, że w tak wielkim kraju jest bardzo tłoczno, to jeszcze w różnych regionach mówi się różnymi językami, których jest aż kilkanaście! Sprawy nie ułatwia fakt, iż chińskie znaki, służące do zapisu, są bardzo skomplikowane. Każdy znak może być zarazem jedną literą, sylabą, a nawet całym słowem. Na dodatek znaków jest aż... 50 tysięcy! Każdy zaś wygląda jak skomplikowany układ małych kreseczek... Sami zobaczcie, jak wygląda zapisane imię Yee Man.
Edukacja
Jak to spamiętać? Na szczęście na co dzień używa się „tylko" około 3 tysięcy znaków, a jeżeli ktoś zna mniej niż 2,5 tysiąca, traktowany jest jak osoba, która w ogóle nie potrafi czytać i pisać! Wszystkich znaków dzieci muszą pilnie uczyć się w szkole - tylko do dziewiątego roku życia muszą nauczyć się ich ponad 2 tysiące. To mało, w porównaniu z liczbą wszystkich!
Tradycje
Każdemu z nas zdarza się ominąć drabinę, aby pod nią nie przejść, albo ulec innym przesądom. Chińczycy jednak bardzo poważnie podchodzą do swoich tradycji i przekonań. Niedaleko domu Yee Man w Hong Kongu znajduje się budynek mieszkalny z wielką dziurą w środku. Dlaczego? Mieszkańcy wierzą, iż wewnątrz wzgórza, które się za nim rozpościera, mieszka smok. Wybudowany blok mógłby zablokować trasę przelotu smoka, zatem aby go nie drażnić, pozostawiono otwór, przez który może przelatywać. Myślicie, że to jedyny taki przypadek? Oj nie, budynków ze „smoczymi dziurami" jest w Chinach więcej! Pytanie tylko, ile jest smoków?
Kuchnia
Zaskakujące przekonania wkradają się również do chińskiej kuchni... Gdy Yee Man uczy się do ważnej klasówki, mama czasem gotuje jej zupę z... mózgu świni! Dokładnie tak, niektórzy Chińczycy wciąż są przekonani, że spożywanie takiego dania może pomóc w nauce.
Chińska kuchnia pełna jest zadziwiających „przysmaków" - Chińczycy lubią zajadać się też językami krowy, wężami, ropuchami albo grillowanymi skorpionami...
Niektóre dania trudno wziąć do ust i to nie tylko dlatego, że często wydają się nam okropne, ale dlatego, że Chińczycy zamiast noża i widelca używają pałeczek, którymi dość trudno jeść, w szczególności popularny tam ryż!
Czy wiesz, że:
Ze wszystkich narodów na świecie najbardziej licznym są Chińczycy - świadczy o tym fakt, że Chińczykiem jest... aż co piąty mieszkaniec świata!
Chińczycy wierzą, że cyfra "8" związana jest z bogactwem, a "4" ze śmiercią. Zakładając sobie telefon, Chińczyk będzie zadowolony, jeżeli pojawi się w nim ósemka. Jak jednak unikać czwórki? Niektóre budynki są budowane bez 4., 14. czy 24. piętra czy bez mieszkań o numerach 4, 14, 44 itd. Nikt by tam nie chciał mieszkać!
Według Chińczyków kolor czerwony przynosi szczęście . Dlatego też często panny młode idą do ślubu w czerwonych sukniach.
W Chinach wszystkie dzieci noszą mundurki szkolne. Mają nawet specjalne na w-f!
Każdy z nas zna swój znak zodiaku: ryby, strzelec, waga... W Chinach obowiązuje inny horoskop -wszyscy urodzeni w danym roku mają ten sam znak zodiaku. Może nim być: smok, pies, małpa, wąż, a nawet szczur.
Chiny są krajem mającym najdłuższy... mur! Wielki Mur Chiński liczył ponad 6000 kilometrów. Dawniej służył on jako obwarowanie obronne natomiast dziś jest uznawany za jeden z symboli Chin i jeden z 7 nowych cudów świata.
Alicja Nowaczyk
Fot. Alicja Nowaczyk, Wong Yee Man
Tekst ukazał się na łamach czasopisma
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Dzieci są jedynymi uczestnikami kultury, którym kontakt ze złą sztuką może wyrządzić krzywdę. Ogromnie cenię Qlturkę za to, że pokazuje, co w sztuce dla najmłodszych dobre, ciekawe i warte uwagi. Nie wyobrażam sobie już sieci bez tego miejsca.
Alicja Morawska Rubczak, badacz i krytyk teatru dla dzieci, kuratorka małych Warszawskich Spotkań Teatralnych
Wreszcie odważyliśmy się na dalszą podróż z dziećmi. I choć przerażała mnie wizja długich godzin spędzonych w samochodzie, perspektywa kolejnych wakacji w Piaskach na Mierzei (...)