Udostępnij

Wyprawa czasoślizgaczem

Dodano: 2008-10-27

Julka twardo spała. Tak twardo, że nie słyszała burzy z piorunami, która rozpętała się po północy. Jednak punktualnie o siódmej rano otworzyła szeroko oczy i jak sprężyna wyskoczyła z łóżka. Dzisiaj był bardzo ważny dzień. 15 maja 2028 roku - dzień szkolnego konkursu wynalazków, na który dziewczynka czekała od dawna. A dokładnie od chwili, gdy wpadła na genialny pomysł. Teraz więc migiem pobiegła do łazienki, gdzie zjadła czekoladkę czyszczącą zęby. W kuchni jak zwykle czekało na nią śniadanie, przygotowane przez domowego robota: naleśniki z bitą śmietaną polane sosem truskawkowym - wszystko bardzo pyszne i bardzo zdrowe!

 

Kilka minut później Julka pędziła już swoim mięciutkim poduszkowcem, unoszącym się kilka centymetrów nad ziemią. Dziewczynka z wprawą manewrowała puchowym pojazdem pomiędzy innymi dziećmi spieszącymi się do szkoły.

 

Z wypiekami na twarzy wleciała do sali gimnastycznej, gdzie zgromadził się tłum ciekawskich. Przez chwilę z uśmiechem przyglądała się wynalazkom swoich kolegów: żelkom wskakującym wprost do buzi, chipsom rosnącym pod wpływem muzyki czy duchom wylatującym z jajek-niespodzianek. Jednak gdy podeszła do swego stanowiska, stanęła jak wryta. Jej wspaniały czerwony czasoślizgacz zmienił barwę na czarną i w ogóle wyglądał na lekko nadpalony. Dziewczynka rozejrzała się i zobaczyła otwarte okno - ktoś zapomniał je wczoraj zamknąć... i pewnie nocą piorun strzelił akurat w jej wynalazek. Czy go nieodwracalnie uszkodził? Julka wsiadła do kabiny pojazdu - no tak, deska rozdzielcza była poczerniała!

 

W tym momencie do jej stanowiska zbliżyła się komisja. Co robić...?! Zaprosiła trzech jurorów do środka i zaczęła się tłumaczyć, próbując przesunąć dźwignię. Jeszcze wczoraj działała - przecież Julce udało się ślizgnąć w odległą przyszłość. Ale dzisiaj drążek się zaciął. Co za pech! Wówczas jeden z jurorów, starszy pan z siwą brodą, mocno szarpnął za dźwignię i dziewczynka z radością poczuła, że jej czasoślizgacz działa.

 

Ale zaraz, zaraz! Wskazówki, zamiast do przodu, przesuwały się w tył! Lecieli z prędkością miliona lat na sekundę w przeszłość! Gdy po dwóch minutach Julka zdołała zatrzymać pojazd, znaleźli się w samym środku ery mezozoicznej. Ery dinozaurów! Dziewczynka, starszy pan i dwie panie ze zdziwieniem rozglądali się wokół. To dopiero było coś! Będąc niewidzialni, podziwiali małe owiraptory, bawiące się jak szczeniaki obok ogromnego diplodoka. Julka nie zdążyła im się dobrze przyjrzeć, bo nagle uciekły z głośnym skrzeczeniem. To megalozaur zaatakował spokojnego olbrzyma. Ale diplodok umknął do jeziora, wystawiając tylko głowę na dłuuugiej szyi i drapieżnik, który nie umiał pływać, odszedł jak niepyszny.

 

Gady były tak fascynujące, że dopiero gdy zapadł zmierzch, wszyscy przypomnieli sobie o konkursie wynalazków. Na szczęście czasoślizgacz zadziałał, więc nie było kłopotu z powrotem w znajome czasy.

 

Komisja pogratulowała Julce wynalazku. Jak dotąd nikomu nie udało się cofnąć w przeszłość, choć wycieczki w przyszłość nie były niczym nadzwyczajnym. Tak więc dziewczynka otrzymała złoty medal od pani dyrektor i dyplom od samego ministra nauki. A pozostali konstruktorzy powynosili swoje czasoloty, czasochody i inne wehikuły na dwór, aby podczas następnej wiosennej burzy też uderzył w nie piorun.

 

Zofia Staniszewska (tekst był publikowany w magazynie dla dzieci „Świerszczyk")

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz
Burza uczuć – jak pomóc dziecku rozładować emocje?
Małe dzieci bardzo często doświadczają wielu gwałtownych uczuć i nie wiedzą, jak sobie  z nimi poradzi...
Co i kiedy? – O zajęciach dodatkowych dla najmłodszych
- Gdy Staś miał dwa miesiące, zaczęliśmy chodzić na basen - mówi Kaśka.- Już półroczna Zuza migała w najlep...
Labirynt czwartoklasisty, czyli duże zmiany w życiu dziesięciolatka
Bycie czwartoklasistą to niełatwa sprawa! To najbardziej niedoceniany przełom w karierze szkolnej dzieci, k...
Muzyka w okresie prenatalnym
Czy można rozwijać wrażliwość muzyczną dziecka jeszcze przed jego narodzinami? Naukowcy są zgodni - dziecko...

Cieszy mnie, że istnieje portal traktujący dzieci na tyle poważnie, żeby proponować im prawdziwą kulturę na wysokim poziomie. Qlturka.pl kreuje kulturalny smak najmłodszych, jednocześnie szanując ich wrażliwość.

Martyna Samecka, mama Fruzi, ilustratorka-amatorka

Pitu i Kudłata dają radę