Lubicie ciekawe książki, w których wiele jest zagadek i niewyjaśnionych tajemnic? Jeśli tak, to mamy napisaną specjalnie dla Was, zupełnie nową, wciągającą powieść w odcinkach. Rozwiążcie wraz z bohaterami Tajemnicę namokniętej gąbki.
Po skończonym meczu - ostatecznie wygrali 3 do 1! - Majka wróciła nad brzeg rzeki. Sięgnęła pod zanurzony w wodzie kamień i wyciągnęła schowany pod nim list od rodziny. Usiadła w przybrzeżnych szuwarach i zaczęła czytać. Bratek i Ziutek przyglądali się jej z niepokojem. Syrena czytała, a jej twarz robiła się z chwili na chwilę coraz bardziej poważna. W końcu podniosła głowę i wtedy zobaczyli, że w jej oczach błyszczą łzy.
- Tęsknią za mną - szepnęła. - Siostra przestała śpiewać i nie umawia się już z trytonami, tylko pomaga w barze. Mama codziennie wypływa na brzeg i sprawdza, czy nie wracam, a Tata... pracuje więcej niż dotychczas. Mama pisze, że wymawia moje imię przez sen. Powiedział jej, że gdybym wróciła, nie zmuszałby mnie do pracy w restauracji. Mogłabym sama wybrać, kim chcę zostać. Zgodziłby się na wszystko, bylebym tylko wróciła...
- Ale... - Ziutek aż zachrypł z emocji. - Przecież chciałaś być człowiekiem. Chciałaś grać. A teraz, kiedy masz nogi i tak nie możesz już wrócić.
Majka spojrzała na niego przejrzystymi, zielonymi oczami. Na ich dnie zobaczył smutek.
- Chodźmy - powiedziała. - Musimy wracać, bo twoja mama będzie się niepokoić.
Bez słowa zebrali rzeczy i powlekli się w stronę bloków. Nic nie zostało z radości, jaką odczuwali zaraz po skończonym meczu.
Po powrocie do Ziutka Majka wzięła kąpiel. Siedziała w wannie przez godzinę, a potem, nabalsamowana i nawilżona, położyła się do łóżka. Leżała ze wzrokiem wbitym w białą ścianę i nie odzywała się do nikogo. Gośka próbowała namówić ją na wspólne zakupy, ale bezskutecznie.
- Co wyście jej zrobili? - zapytała Ziutka.
- A daj mi święty spokój! - odburknął. Martwił się Majką tak bardzo, że nie chciało mu się nawet o tym gadać.
Wieczorem zdał sobie sprawę, że sytuacja zaczyna być poważna. Majka nie ruszała się łóżka już od wielu godzin. Dobrze, że mama wyszła do cioci, bo inaczej musieliby się gęsto tłumaczyć. Zadzwonił do Bratka, a kiedy ten przyszedł, poszli obaj do pokoju Gośki.
- Majka... - zaczął Ziutek. - Co ci jest?
Nie drgnęła. Podeszli bliżej i dotknęli jej dłoni. Była całkiem sucha i lodowata.
- Majka... - powtórzył Ziutek.
Odwróciła powoli głowę i spojrzała na nich z rozpaczą.
- Muszę... - szepnęła. - Muszę wrócić do domu.
- Jak to?! - krzyknął Bratek. - A twoje marzenia?!
- Nie wiem już, co jest moim marzeniem. Chcę wrócić. Nie należę do waszego świata. Byłam taka głupia...
- No coś ty! Przecież świetnie grasz w piłkę i w ogóle...
- Chcę wrócić.
- A twoje nogi?! - zapytał Ziutek. - Co z nimi? Teraz nie jesteś już taka jak dawniej.
- Wszystko mi jedno. Musicie mi pomóc dostać się nad rzekę. Inaczej umrę.
- Nie przesadzaj! - Bratek zaśmiał się nerwowo.
- Mówię prawdę. - Majka spojrzała na niego poważnie. - Nie mogę stale być pośród was. Dziś, kiedy znów wskoczyłam do rzeki, zrozumiałam, że tam właśnie jest mój świat. Zdałam sobie też sprawę, że bez mieszkania w wodzie wkrótce stracę syreni głos i jego magiczne właściwości. Wtedy dyrektor upomni się o moje papiery, a twoja mama zada sobie pytanie, co tak naprawdę robi w jej domu ta obca dziewczyna. I co wtedy? Znowu zamieszkam w piwnicy? Będę się ukrywać przez kolejne lata, pozbawiona głosu, bezdomna i wysychająca z każdym dniem coraz bardziej i bardziej, aż w końcu rozsypię się w pył?
- Przestań! - przerwał jej Ziutek. - Jeśli mamy zdążyć nad rzekę, musimy się pospieszyć, zanim wróci mama. Opryskaj się czymś i biegniemy. Tylko pamiętaj, jak już wskoczysz do tej swojej wody, że zawsze będziesz mogła tu wrócić.
cdn
Tekst: Zofia Stanecka
Ilustracje: Anna Sędziwy
Odcinek XVIII
Odcinek XIX
Odcinek XXII
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Qlturka jest dla mnie nieocenionym źródłem informacji o tym, co dobre i bezpieczne dla moich synów.
Paweł Trzaska, zapalony żeglarz, tata dwóch chłopców
Najpierw motto. Oto cytat z przysięgi Hipokratesa: „Cokolwiek bym podczas leczenia, czy poza nim, z życia ludzkiego ujrzał, czy usłyszał, czego nie należy na zewnątrz rozgłaszać, będę (...)