Lubicie ciekawe książki, w których wiele jest zagadek i niewyjaśnionych tajemnic? Jeśli tak, to mamy napisaną specjalnie dla Was, zupełnie nową, wciągającą powieść w odcinkach. Rozwiążcie wraz z bohaterami Tajemnicę namokniętej gąbki.
Pierwsza połowa meczu minęła bez rewelacji. Poziom obu drużyn był wyrównany, więc skończyło się na remisie 1:1. Majka była jednak zachwycona, bo to ona strzeliła gola dla swojej drużyny. Gdy zabrzmiał gwizdek oznaczający przerwę, padła na trawę ledwo żywa. Bratek podbiegł i spojrzał na nią zaniepokojony. Oczy syreny błyszczały, a jej skóra - zwykle blada i o zielonkawym odcieniu - teraz zrobiła się prawie całkiem biała. Bratek wziął ją za rękę - była sucha i bardzo zimna.
- Co ci jest? - zapytał.
- Nic - szepnęła Majka wyschniętymi wargami. - Wszystko gra. Jestem tylko trochę zmęczona.
- A gdzie twój spray z wodą?
- Zapomniałam wziąć z domu.
- Nie żartuj! - przestraszył się Bratek. - Przecież za chwilę wyschniesz, a wtedy...
- Wtedy będzie bardzo źle - przyznała Majka. - Chyba musisz mi pomóc dojść do wody.
- Jasne! Przecież jesteśmy nad rzeką - ucieszył się Bratek. - Zupełnie o tym zapomniałem. Zaczekaj chwilę, pójdę po Ziutka.
Chłopcy wzięli Majkę pod ręce i ostrożnie poprowadzili w kierunku rzeki. Nie chcieli, żeby koledzy zorientowali się, że z syreną coś jest nie tak, ale sami widzieli dobrze, że Majka ledwo powłóczy nogami.
- I co teraz? - zapytał Ziutek, kiedy dotarli nad brzeg.
- Po prostu wrzućcie mnie do wody. Nie martwcie się, nie utonę - blado uśmiechnęła się Majka.
Puścili ją, a Ziutek lekko pchnął w plecy. Syrena pochyliła się do przodu i całym ciałem uderzyła o powierzchnię wody.
- Plum! - wpadła do niej jak kamień.
Chłopcy patrzyli przerażeni na koła rozchodzące się w miejscu, gdzie wpadła.
- Majka! - zawołał Bratek. - Gdzie jesteś?
Odpowiedziała mu cisza. Powierzchnia wody uspokoiła się i teraz była gładka jak jezioro w letni, upalny dzień.
Bratek spojrzał na Ziutka. I co teraz?
W tym momencie rzeka przy brzegu rozstąpiła się i pośród roztańczonych kropli wychyliła się z niej głowa Majki.
- Przestraszyłam was? - zapytała syrena.
- Ty głupia babo! - wrzasnął Ziutek. - Nie robi się takich rzeczy!
Majka wygramoliła się na brzeg. Mokra i zamyślona.
- Zobaczcie, co mam! - wyciągnęła rękę, w której trzymała coś zielonego i ociekającego wodą.
- Co to takiego? - Bratek skrzywił się z obrzydzeniem.
- List - oznajmiła Majka. - List z domu.
- Ciekawe, czego od ciebie chcą - burknął Ziutek. Nie podobało mu się to, że mieszkańcy rzeki mają dla Majki wiadomość. Wcale mu się nie podobało. Miał złe przeczucia.
cdn
Tekst: Zofia Stanecka
Ilustracje: Anna Sędziwy
Odcinek XVIII
Odcinek XIX
Odcinek XXI
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Qlturka to strzał w dziesiątkę. Bardzo wartościowy serwis dla rodziców i dzieci, którzy poszukują pomysłów na wspólną naukę i zabawę. To pierwszorzędny przewodnik po dobrej książce, ciekawym filmie czy przedstawieniu teatralnym. Gorąco polecam!
Agnieszka Babik, analityk rynku, mama 6-letniej Marianki i 13-letniego Szymona
Wakacje, czas urlopu - rodzina rozpierzchła się w poszukiwaniu przygód, a ja - rada nie rada - zostałam w stolicy osnutej deszczem. „Wreszcie nadrobię zaległości" - ucieszyłam (...)