Lubicie ciekawe książki, w których wiele jest zagadek i niewyjaśnionych tajemnic? Jeśli tak, to mamy napisaną specjalnie dla Was, zupełnie nową, wciągającą powieść w odcinkach. Rozwiążcie wraz z bohaterami Tajemnicę namokniętej gąbki.
Na szkolnym zegarze wybiła szósta po południu. Pan Darek zalał sobie herbatę i zasiadł do czytania gazety. Nie usłyszał skrzypnięcia drzwi wejściowych i nie zauważył dwóch zamaskowanych postaci w skarpetkach, które wemknęły się do budynku.
- Ciii - szepnął Bratek i obejrzał się na siostrę.
Klara, w czarnych legginsach i w czarnej koszulce, z czarną czapką głęboko naciągniętą na jasne włosy wyszczerzyła się w szczerbatym uśmiechu i odszepnęła:
- Przecież jestem cicho, co się czepiasz?
Bratek pokręcił głową niezadowolony. Wziął ze sobą Klarę pod warunkiem, że nie będzie się odzywać. A ona najpierw przez godzinę przymierzała czarne ciuchy, a teraz, proszę, ledwo weszli do szkoły, już gada. Dziewczyny są naprawdę beznadziejne. Z drugiej strony, Bratek dobrze wiedział, że bez siostry nie odważyłby się na tę wyprawę.
Skradali się dolnym korytarzem w kierunku łazienki. Cisza panowała niemal idealna - nie słychać było ani mlaskania, ani jakichkolwiek innych odgłosów. A jednak Bratek czuł się nieswojo. Im bardziej zbliżał się do celu, tym mniej był pewien, czy przychodzenie do szkoły było dobrym pomysłem. Klara najwyraźniej nie miała takich wątpliwości. Wyprzedziła Bratka i zanim zdołał ją dogonić i poprosić, żeby była ostrożna, nacisnęła na klamkę i weszła do łazienki. Drzwi automatycznie zamknęły się za nią. W sekundę potem ciszę przerwał jej wrzask:
- Aaaaa!
Bratek w dwóch susach dopadł do łazienki i szarpnął za klamkę. Jednym rzutem oka ogarnął wrzeszczącą siostrę, kałużę na podłodze i... jakąś postać skuloną pod umywalką. Podbiegł do Klary i zakrył jej usta dłonią.
- Uspokój się - wyszeptał jej do ucha. - Chcesz tu sprowadzić całą szkolną ochronę?
- Aueueu - usiłowała coś powiedzieć Klara.
Bratek objął ją mocno i spojrzał w kierunku umywalki. Spojrzał i zamarł. Siedząca pod umywalką postać miała płaskie stopy o szarozielonej barwie - szerokie, długie, z wyraźnie widoczną błoną pomiędzy palcami; zielone, kościste łydki; kolana objęte ciasno chudymi rękami i schowaną między kolanami głowę z długimi, brunatno-zielonymi włosami, spływającymi w mokrych strąkach prawie do ziemi. Co to mogło być? Kosmita? Bratkowi przypomniał się film „ET", który Mama pokazała mu w zeszłym tygodniu. Jejku! - pomyślał. - Jestem jak bohater filmowy! Mogę nawiązać relację z istotą pozaziemską! Wciąż trzymając w uścisku Klarę, zbliżył się do tajemniczego dziwoląga.
- Wi - taj - powiedział, starając się mówić bardzo wolno i wyraźnie. - Nie bój się. Jes - tem przy - ja - cie - lem.
Kosmita podniósł głowę z kolan i odgarnął włosy. Z bladej, zielonkawej twarzy spojrzało na Bratka dwoje przenikliwych, błękitnych oczu.
- Nie musisz dzielić wyrazów, jakbym była idiotką - powiedziała istota.
- Eeee - Bratek ze zdumienia puścił Klarę i o mało nie wdepnął w kałużę.
- Co się tak gapisz? - ciągnęło zielone coś. - Syrenki nie widziałeś?!
cdn
Tekst: Zofia Stanecka
Ilustracje: Anna Sędziwy
Odcinek XVIII
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Qlturka to skarbnica pomysłów, jak twórczo spędzić czas dzieckiem; sito, które pomaga wybierać co dobre i bezpieczne dla naszych maluchów oraz pigułka wiedzy o mądrych i pięknych książkach.
Nie ma dnia, żebyśmy tu nie zaglądali!
Ula Morga, właściciel pracowni animacji Esy-floresy, mama Mikołaja (4 l.)
Nie potrafię nad tym zapanować. Nie potrafię powstrzymać się od kupowania swoim dzieciom kolejnych książek, zestawów kreatywnych, zabawek edukacyjnych, płyt i innych. Na biurku mojego (...)