Lubicie ciekawe książki, w których wiele jest zagadek i niewyjaśnionych tajemnic? Jeśli tak, to mamy napisaną specjalnie dla Was, zupełnie nową, wciągającą powieść w odcinkach. Rozwiążcie wraz z bohaterami Tajemnicę namokniętej gąbki.
Narada w sprawie Tajemnicy Namokniętej Gąbki odbyła się w pokoju Bratka. W naradzie wzięli udział: Ziutek, Bratek, talerz kanapek z serem i kiełbasą oraz dzbanek z sokiem.
- W szkole dzieją się dziwne rzeczy - zaczął Ziutek.
- Dobła, dobła - przerwał mu Bratek, który przeżuwał właśnie wielki kęs kanapki z kiełbasą. - O tym wiemy już od tygodnia. Nie gadaj tak, jakbyś wszystkie rozumy pozjadał.
- Nie czepiaj się, dobra? Ja tylko nakreślam plan sytuacyjny. Nie czytałeś książek? Filmów nie oglądałeś? Musimy zebrać dane, zastanowić się, kto może być winny, a potem wybrać jakieś tropy i... no, wytropić tych, którzy to wszystko robią. I już.
- Jasne. Tylko że ani ty, ani ja nie mamy pojęcia o żadnych tropach. Niby kogo mamy śledzić za to, że kreda jest mokra, a buty pozamieniane?
- Ty to byś chciał wszystko mieć podane na talerzu, jak te kanapki. Nie ma tak dobrze. Mówiłem, trzeba po kolei. A po kolei oznacza rozpisanie planu. Co się krzywisz? Weź kartkę i pisz. Po pierwsze, dziwne rzeczy w szkole zaczęły się dziać tydzień temu. Po drugie, wszystkie kawały związane były z wodą, bo nawet te pochowane rzeczy były wilgotne. A to oznacza... Nie mam pojęcia, co to oznacza. Zapisz duży znak zapytania obok tej wody. Po trzecie, na trampkach znalazłem glony albo wodorosty. Zastanówmy się... Kto w szkole wie najwięcej o wodzie... Może ktoś, kto ma akwarium?
- Piotrek Skorupka z III a ma chyba ze trzy. I jeszcze jedno u nich w klasie. Pani Wala mówiła, że on sam o nie dba i wie absolutnie wszystko o glonojadach.
- I dopiero teraz to mówisz? Przecież to jest właśnie to, czego szukamy! Trop. Prawdziwy, fantastyczny, świeży trop!
- Eee tam. Bez przesady. Co z tego, że Piotrek wie tyle o rybkach? Przecież nie karmi ich kredą ani kapciami!
- Naprawdę potrafisz człowieka zniechęcić! Przecież od czegoś musimy zacząć. Jak powiedziałeś o tych glonojadach...
- Może to one zamieniają kapcie... - zachichotał Bratek. Wizja gigantycznych glonojadów wypełzających ze szkolnych akwariów i szalejących po szatni była zachwycająca!
- Ha! Ha! Bardzo śmieszne. Widzę, że będę musiał sam rozwiązać tę zagadkę. TY najwyraźniej nie jesteś zainteresowany.
- No coś ty, przecież jestem. I to jak! Nie musisz się od razu obrażać. To co mamy robić?
- Jak to co? Mieć oczy szeroko otwarte i śledzić Piotrka. To nasz jedyny trop. Przynajmniej na razie. I pamiętaj, że wszystko, co zostało powiedziane w tym pokoju, musi pozostać miedzy nami.
- Tajemnica?
- Tajemnica. A teraz już pójdę, bo zaraz oszaleję z głodu. Nie wiem, czy zauważyłeś, ale zjadłeś prawie wszystko sam.
Bratek westchnął, wziął pusty talerz i poszedł odprowadzić Ziutka. Bycie przyjacielem najważniejszego chłopaka na całym podwórku nie zawsze było łatwe. Ledwo zamknął drzwi, łóżko, na którym siedzieli w czasie narady, poruszyło się i odsunęło od ściany. Wyglądało na to, że w naradzie uczestniczył ktoś jeszcze. Ktoś, o kim ani Bratek, ani Ziutek nic nie wiedzieli...
cdn
Tekst: Zofia Stanecka
Ilustracje: Anna Sędziwy
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



"Z Qlturki" - taką odpowiedz słyszę najczęściej, gdy pytam gości, skąd dowiedzieli się o naszej kawiarni.
Malwina Kazimierczak, właścicielka FikuMikuCafé, mama 3-letniej Miki.
Wakacje, czas urlopu - rodzina rozpierzchła się w poszukiwaniu przygód, a ja - rada nie rada - zostałam w stolicy osnutej deszczem. „Wreszcie nadrobię zaległości" - ucieszyłam (...)