
Zamieszkała Karolcia na ulicy Kwiatowej
Tam znalazła koralik barwy trochę matowej
Do kieszeni schowała znalezisko ciekawe,
Umyć postanowiła, by mniej było szarawe.
Był błękitny i piękny, chociaż wcale nieduży,
Trochę czasu przeleżał gdzieś pod szafą, wśród kurzy.
Jednak czuła Karolcia, że koralik ma w sobie
Jakiś sekret czarowny i że ona się dowie.
Gdy go mydlić zaczęła mydłem miłym, pachnącym,
Wtem skądś głos usłyszała, ktoś gdzieś westchnął niechcący.
To koralik szczęśliwy, że Karolcia go wreszcie
wyciągnęła z ukrycia, gdzie przeleżał lat dwieście.
Albo trochę mniej może - najważniejsze, że teraz,
Mógł koralik już spełnić jej najskrytsze marzenia.
Nie wierzyła Karolcia, pojąć nie mogła wcale,
Że ten mały koralik czary zna tak wspaniałe.
A że czas był śniadania i jedzenia owsianki,
Pomyślała, że teraz sprawdzi te obiecanki.
Poprosiła koralik, głowę myślą zajęła,
By zniknęła owsianka i owsianka... zniknęła.
Tak zaczęły się różne z koralikiem zabawy,
Czasem fajne przygody, czasem trudne przeprawy.
Z Piotrkiem w tym samym wieku, bardzo dobrym kolegą,
Z bardzo złą Filomeną, czarownicą przebiegłą.
Ale w końcu Karolcia swój koralik zgubiła
Nigdy nie odnalazła, już na zawsze straciła.
Więc dziś może jest u Was tajemniczy koralik,
Szybko się rozejrzyjcie, patrzcie gdzieś pod nogami.
A na razie owsiankę jedzcie grzecznie, kochani.
Natalia Sikora
il. Katarzyna Koczubiej-Pogwizd
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Qlturka.pl jest doskonałym źródłem wiedzy o wydarzeniach kulturalnych, polecanych książkach; skarbnicą mądrych pomysłów na upominki dla moich siostrzenic.
Edyta Sudoł, specjalista PR
Myśląc o dzieciach i kreskówkach, zazwyczaj widzimy taki oto obraz: zagapiony w migoczący ekran małolat, bez kontaktu z rzeczywistością, podjadający cukierki, chipsy lub... podtykany pod (...)