Udostępnij

O Adasiu, który bał się zasnąć

Dodano: 2008-12-04

Był sobie chłopiec, który bał się zasypiać. Na imię miał Adaś. Leżał w łóżeczku przytulony do swego robota, Stalowego Odważniaka.

 

- Aniołku, śpij już, jesteś zamęczony. - Mama pocałowała Adasia w czoło. -  Niech przyśni ci się coś miłego. I robotowi też.

- Stalowemu Odważniakowi nic się nie przyśni - pokręcił głową chłopiec.

- Jesteś pewien?

- Tak, sam wyjąłem mu baterie. Nie powinien się teraz ruszać, bo ma zła­maną rękę. - Chłopiec wskazał na metalowe ramię z naciągniętą skarpetką. Skarpetka nie była tak dobra jak bandaż, ale zawsze to lepsze niż nic.

- Śpij, kochanie. - Mama zbierała się do wyjścia.

- Nie chcę spać! Znowu będzie mi się śnił ten potwór. Ma taki wielki, biały strzelacz i mnie goni. - Adaś nie zamykał oczu.

- Wiesz, co? Mam pomysł! - Mama usiadła na brzegu łóżka. - A gdybyś tak nie uciekał przed potworem, tylko porozmawiał z nim?

- Ale on mnie może zjeść! - zaprotestował.

- Hmm. Gdyby chciał ci zrobić krzywdę, zawsze możesz walczyć. Albo... wezwać na pomoc przyjaciół z Królestwa Snu. No, dobranoc! - Mama zgasiła światło i wyszła z pokoju.

 

Adaś zaczął rozmyślać, jak też mogą wyglądać senni przyjaciele i ani się spostrzegł, jak zasnął. I oczywiście w Królestwie Snu znowu spotkał futrza­stego, okropnego potwora. Już, już szykował się do biegu i z pewnością by uciekł przed niebezpieczeństwem, ponieważ umiał szybko biegać, ale przypomniał sobie słowa mamy. Zatrzymał się i odwrócił.

 

- Dla-dlaczego mnie gonisz? - zapytał jąkając się z przejęcia.

 

Wtedy potwór wyciągnął puchatą łapę (a z ramienia zwisała mu olbrzymia strzelba) i... pac, klepnął przyjaźnie Adasia po ręce.

 

- Ponieważ chcę ci dać bandaż. - Futrzasta morda uśmiechnęła się miło. - Dla Stalowego Odważniaka. To lepsze niż opatrunek ze skarpetki. - I na oczach Adasia olbrzymia strzelba przemieniła się w bandaż. Chłopiec roześmiał się i wziął od potwora biały rulonik.

- Dziękuję. Mam na imię Adaś.

- A ja - Ziutek. Może pójdziemy na lody?

 

Chłopiec zgodził się. Po drodze dołączył do nich Stalowy Odważniak, któ­remu zabandażowali rękę. I wszyscy trzej zjedli olbrzymi lodowy deser, po któ­rym nie rozbolały ich wcale gardła. Lody z Królestwa Snu są pyszne: wani­liowe, owocowe i czekoladowe i można ich zjeść tyle, ile dusza zapragnie. A nawet więcej.

 

Gdy rano Adaś się obudził, od razu spojrzał na robota. Jego ręka nie wyglą­dała już na złamaną, wiec chłopiec zdjął z niej niepotrzebną skarpetkę.

 

- Mamo! Znowu śnił mi się potwór - zawołał siadając na łóżku. - Zaraz ci go narysuję. To był potwooornie miły sen!

 

Zofia Staniszewska

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz
Bawię się i poznaję świat
Zabawa w kilku pierwszych latach życia dziecka jest dominująca formą aktywności i angażuje większość czasu ...
Dziecko a uzależnienia
Zwykle pierwsze zdanie wypowiadane przez rodziców dzieci eksperymentujących z substancjami psychoaktywnymi,...
Śpiewa, grucha, guga i wreszcie gaworzy!
Kiedy na świecie pojawił się mój syn, w jednej chwili stałam się szczęśliwą matką, która otrzymała wspaniał...
Edukacyjny powrót do korzeni
Edukacja domowa – w skrócie ED - nie jest nowinką. Obowiązek szkolny został wprowadzony około stu lat temu ...

Qlturka.pl jest doskonałym źródłem wiedzy o wydarzeniach kulturalnych, polecanych książkach; skarbnicą mądrych pomysłów na upominki dla moich siostrzenic.

Edyta Sudoł, specjalista PR

Podręczny Nieporadnik. Młotek