Udostępnij

Grawitacja, czyli jak się pozbyć bałaganu

Dodano: 2011-03-16

Co to jest Grawitacja? To ruda pieguska, która uwielbia, gdy przedmioty spadają na podłogę. Sprawdź, jaką przeprawę miała z nią Malwinka.

 

W pewnym mieście, na pewnej bardzo długiej ulicy, w starej kamienicy mieszkała Malwinka. Miała sześć lat, brązowe włosy spięte wysoko w koński ogon, piwne oczka i piękny uśmiech. Była miłą dziewczynką, ale miała jedną, dosyć kłopotliwą dla otoczenia wadę, mianowicie lubiła bałagan.

 

Jej mama próbowała różnymi sposobami nakłonić ją do utrzymania porządku. Zdarzało się nawet, że obiecywała jej porcję lodów bakaliowych, w zamian za ułożenie porozrzucanych zeszytów, książek i zabawek. Malwinka była jednak nieugięta i zawsze mówiła „potem".

 

Pewnego popołudnia dowiedziała się, że odwiedzą ją ciocia i wujek mieszkający na stałe w Szwecji. Przyjedzie z nimi ich trzyletni syn Mateusz. Mamusia robiąc srogą minę, powiedziała Malwince, że daje jej jeden dzień na wysprzątanie pokoju (bo przecież Mateuszek mógłby się zgubić w labiryncie  porozrzucanych książek, poduszek, lalek i klocków).
Malwinka zapewniła mamusię, że bałagan usunie. Cóż, łatwiej obiecać niż zrobić!

 

Poszła do swojego pokoju. Stanęła u progu i zaczęła obmyślać strategię sprzątania. Po chwili lalki znalazły się w kącie pod oknem. Klocki upchnęła pod łóżko, na półki - pozostałe zabawki. Po godzinie środek pokoju był wolny, a Malwinka dumna z siebie. Porządki zajęły jej dużo mniej czasu niż sądziła. Poszła do kuchni, gdzie mama piekła babeczki i poprosiła ją o ocenę swojej pracy.


Mama umyła ręce, wytarła w fartuch i zajrzała do pokoju córki. Gdy stanęła u progu, oniemiała z wrażenia.
- Przecież tu jest nadal bałagan. Chyba nie chcesz żeby ciocia i wujek uznali cię za niechluja - powiedziała mama i odeszła do swoich prac.
Malwinka była zawiedziona oceną mamy. Nawet chciała z nią polemizować, ale mama nie miała chyba dobrego humoru i odesłała ją do pokoju.

 

Wkrótce nadszedł wieczór i Malwinka chciała przed snem pobawić się misiem. Szukała go wszędzie: pod łóżkiem, za fotelem, pod stołem i na stole. W końcu po dwudziestu minutach znalazła go na ostatniej półce szafki, wepchniętego między książki. Energicznym ruchem wyjęła go i wtedy wszystkie książki spadły na ziemię. Nie to jednak było najgorsze.

Na półce siedziała mała piegowata dziewczynka i przyglądała się Malwince przyglądająca się z rozbawieniem. Dziewczynka miała może dziesięć centymetrów wzrostu, rude włoski i duże szare oczka.


- Co się gapisz? Ja tu pracuję - powiedziała do Malwinki i zaczęła schodzić na niższą półkę. Na półce leżała piłka, a obok niej stał śliczny błękitny wazonik, który Malwinka dostała w prezencie od babci. Mała piegowata dziewczynka kopnęła najpierw w piłkę, potem w wazonik. Obie rzeczy spadły na podłogę. Piłce - wiadomo - nic się nie stało, ale wazonik rozpadł się na kawałki.

Malwinka stała przerażona wielkością zniszczenia. Nagle poczuła wściekłość mieszaną z żalem.
- Czemu zrzucasz moje zabawki, czemu zniszczyłaś mój wazonik?- krzyknęła.
Pieguska spojrzała od niechcenia, odrzuciła do tyłu rude warkoczyki i powiedziała:
- Jestem Grawitacją i lubię jak wszystko spada na ziemię. U ciebie jest taki śliczny bałagan, że niewiele musze się napracować, żeby wszystko pospadało.


Malwinka zaczerwieniła się. W sumie sama była sobie winna. Po chwili namysłu zagadnęła Grawitację:
- Ty jesteś taka malutka, a taka silna!
- Jestem bardzo silna. Przyciągam samoloty unoszące się w powietrzu, dzięki mnie liście spadają na ziemię jesienią, a ludzie chodzą po chodniku a nie unoszą się do góry.
Pieguska uśmiechnęła się i dodała:
- Na dzisiaj koniec pracy w twoim pokoju.
Strzepnęła kurz z pasiastej sukienki i usiadła na brzegu kanapy.


Malwinka przyglądała się jej z uwagą, aż w końcu zapytała:
- Skoro występujesz tak powszechnie, czemu nigdy wcześniej cię nie widziałam?
Grawitacja przeciągnęła się, ziewnęła i odpowiedziała:
- Ponieważ widać tylko skutki mego działania. Dla ciebie zrobiłam wyjątek, pokazując ci się. Nie mogłam już patrzeć na ten bałagan. Zrób tu w końcu porządek. Dasz radę! Tak w ogóle, to nie martw się, więcej ze mnie pożytku niż szkody - uśmiechnęła się, pomachała ręką i znikła.


Malwinka stała oniemiała. Zastanawiała się, czy się jej to przypadkiem nie przyśniło. Pozbierała resztki wazonika i pomyślała, że gdyby tylko wcześniej miała porządek, to nic by mu się nie stało. Nagle skorupki zawirowały i wazonik znowu był jak nowy. Od tej pory Malwinka utrzymywała w swoim pokoju porządek, a wazonik stał na honorowym miejscu na biurku, zawsze z bukiecikiem kwiatów.


Jolanta Wydra-Horwat

 

Autorka jest z wykształcenia fizykiem, a z zamiłowania popularyzatorką tej nauki. Chce pokazać dzieciom, że fizyka jest interesującą i wszechobecną dziedziną nauki, którą warto polubić, by lepiej zrozumieć otaczający nas świat.

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz
Dziecko i komputer – tak czy nie?
Żyjemy w społeczeństwie noszącym miano informacyjnego i jakkolwiek może to w mniejszym stopniu dotyczyć osó...
Dlaczego warto czytać? - pierwsza część poradnika czytania dzieciom
To, że czytanie najmłodszym jest pożyteczne, to pogląd powszechnie znany. Mówią nam o tym celebryci w kampa...
Twórcza zabawa z dzieckiem – propozycje działań
Gry i zabawy, które opisuję, inspirowane są wieloma teoriami z zakresu psychologii i pedagogiki twórczości....
Wyznaczanie granic – jak to robić, by nie zaszkodzić?
Termin wyznaczania granic ma aktualnie swoje pięć minut w kontekście wychowania dziecka. Bynajmniej nieprzy...

Qlturka.pl jest doskonałym źródłem wiedzy o wydarzeniach kulturalnych, polecanych książkach; skarbnicą mądrych pomysłów na upominki dla moich siostrzenic.

Edyta Sudoł, specjalista PR

Bolesna przemiana w starego zgreda

- Bo ty, mamo, nie znasz się na bakuganach! - zarzucił mi śmiertelnie poważnym tonem mój przedszkolak. Jak to się mogło stać? Tak szybko znalazłam się po niewłaściwej stronie? (...)

Król Maciuś Pierwszy