Udostępnij

To działa na zmysły! – recenzja spektaklu „Magiczne jajo”

Dodano: 2011-10-28

Przez kilka miesięcy w Poznaniu wydarzały się rzeczy niezwykłe: w ramach projektu Stary Browar Nowy Taniec dla Dzieci wystąpiły trzy teatry tańca. W miniony wtorek (25.10.2011) dzieci miały okazję obejrzeć ostatni z nich (niestety). Na widowni wśród dzieci ja - żądna wrażeń, zaczarowania światem tańca i wciągnięcia w historię toczącą się na scenie. O spełnienie wszystkich tych zachcianek nie było trudno.


Oto międzynarodowa grupa artystów teatru tańca dla dzieci Mouvoir z Kolonii pokazała spektakl „ZauberEi", czyli „Magiczne jajo". Choć rzecz wokół tegoż jaja się toczyła, to jednak więcej do powiedzenia miała kura, która powinna je znieść. Historia tyleż prosta, co piękna i zrozumiała dla dzieci: była planeta, na której żyli różnokolorowi ludzie. Dobrze im się żyło ze sobą, a najbardziej na świecie kochali ciszę. Aż pewnego razu planeta się rozchorowała - kaszlała i kichała (tutaj najmłodsza widownia o mało nie pękła ze śmiechu), a jej mieszkańcy zaczęli się kłócić. Każdy zrzucał winę za stan planety na innych. Ustalono, że należy zwołać konferencję. Ale i na niej ministrowie nie doszli do porozumienia. Dopiero zielony minister przypomniał sobie, że planeta wykluła się z jajka, które zniosła czarodziejska kura. I że to do niej trzeba się udać z prośbą, by zniosła kolejne. Szamani poszczególnych krajów pokazywali kurze najwymyślniejsze tańce - na próżno. Kura albo ziewała i zasypiała, albo odchodziła. Dopiero wspólny taniec przedstawicieli wszystkich krajów (Zielonych, Niebieskich, Różowych, Czerwonych i Żółtych) zdołał ją zainteresować. I oto pojawiło się jajo!


Spektakl teatru Mouvoir w choreografii Stephanie Thiersch dzieje się dwutorowo: na scenie i na ekranie. Zabawne animacje autorstwa Timothée Ingen-Housz wraz ze słowną narracją wprowadzają widzów w świat rozgrywający się na scenie. To właśnie na ekranie kura robi groźne miny lub smacznie chrapie. Czasami projekcje towarzyszą choreografiom, współtworząc z nimi „taniec kolorów". Łagodne dźwięki muzyki Haralda „Sack" Zieglera oprócz tego, że decydują o rytmie przedstawienia, to jeszcze przenoszą w odległy egzotyczny świat: kojarzą się na przykład z afrykańską wioską, rajską wyspą na rozległym oceanie, lub zwiastują smutny koniec (do którego ostatecznie nie dochodzi), gdy brzmią jak ze starej zniszczonej płyty. Już sami tancerze (trzech mężczyzn i dwie kobiety) o różnorodnej aparycji i kolorze skóry wskazują na niejednorodność świata nie tylko tego scenicznego, ale i realnego.

 

magiczne jajo


To, że za pomocą ruchu ciała można opowiedzieć każdą historię, przekonałam się, mając lat kilkanaście, gdy po raz pierwszy w życiu zobaczyłam spektakl teatru tańca w reżyserii mojej obecnej szwagierki. I tak to los splótł mnie z tańcem, który pojawia się w rozmowach przy każdym rodzinnym spotkaniu. Tym bardziej interesowało mnie więc, jak za pomocą ruchu można przedstawić jakąś historię widzom kilkuletnim. Aktorzy-tancerze użyli nie tylko swoich ciał, ale także głosów. Jeden z nich pięknie śpiewał coś na kształt afrykańskiej pieśni. Ruch zaś wyrażał radość, nadzieję, smutek, złość i obawę. Wszystkie emocje można było wyczytać nie tylko z samych gestów, ale także z mimiki i dynamiki ruchów. Niebagatelną rolę odegrały rekwizyty, np. rozrzucone na całej scenie kartki po konferencji ministrów wskazywały na chaos i brak porozumienia. Wreszcie kostiumy (za scenografię służył tylko ekran): różnorodne w barwach i kształtach. A zatem pojawił się czerwony stożek, biały sześcian, zielony prostopadłościan, żółta kula...

 

magiczne jajo

 

Każdy z nich był dodatkowo ogrywany, sprawiając, że strój stawał się niejako partnerem w tańcu. Każdy z nich działał na zmysły i wyobraźnię. Podziwiam pomysłowość ich projektantki (Sabine Schneider) i odwołanie do dziecięcych marzeń sennych, bo odnoszę wrażenie, że każda z tych postaci mogłaby się przyśnić. Podziwiam także doskonałych tancerzy (z Afryki, Azji i Europy), którzy musieli przezwyciężyć ograniczenia, jakie niosły ze sobą te wymyślne kostiumy: taniec w płetwach, uwięzienie w elastycznej kuli z kilkoma otworami, nałożenie na głowy trzech osób drewnianej podłużnej konstrukcji, taniec w kaloszach i bardzo grubych puchowych kurtkach... Spektakl odwoływał się nie tylko do różnorodności i złożoności świata i kultur, ale także do wielozmysłowości - w pewnym momencie widzowie mogli poczuć kwiatowy zapach pudru...


Po reakcjach dzieci było widać, że zrozumiały przedstawioną historię, czuło się napięcie, gdy miały nadzieję, że kura wreszcie zniesie jajo. Widownia żywo reagowała na pojawiające się zabawne postaci, których wielość przedstawiło zaledwie pięciu tancerzy. W końcu to nie lada wyzwanie: przez godzinę przykuć uwagę młodej widowni przy pomocy ograniczonych w ilości, ale jakże bogatych w interpretacji i znaczeń środków wyrazu. A zatem - jestem na tak! Teatr tańca dla dzieci to zjawisko, które ma szansę rozwinąć się w Polsce. Wierzę, że znajdzie swoją widownię, a z czasem także profesjonalnych wykonawców i teoretyków. Bo w tej dziedzinie nie wystarczy znać się na swoim fachu, ale także na dziecięcej psychice. A Stephanie Thiersch dowiodła, że w obu tych dziedzinach nie ma sobie równych.

 

Agata Hołubowska

 

Ocena portalu Qlturka.pl 5

 

magiczne jajo logo

 

Magiczne jajo
reżyseria, choreografia Stephanie Thiersch
koncepcja, rysunki, animacje Timothée Ingen-Housz
taniec, występują Viviana Escalé (Hiszpania), Mu-Yi Kuo (Taiwan), Vincent Bozek (Francja), Kepha Oiro (Kenia), Nicolas Robillard (Francja)
kostiumy Sabine Schneider
muzyka Harald „Sack" Ziegler / Sack & Blumm
dramaturgia Xenia Bühler
współpraca choreograficzna Viviana Escalé
światło, technika Ansgar Kluge, Niko Moddenborg
stażysta Romy Schwarzer
company Management Felix Wittek
production Ines Disselbrede
PR/marketing Jessica Otten, Nina Speyer

sugerowany wiek: 5+

 

Spektakl odbył się w ramach projektu Stary Browar Nowy Taniec dla Dzieci.

 

nowy taniec dla dzieci stary browar

 

Pod patronatem Qlturka.pl

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Japończyk w Czechach – rozmowa z Nori Sawą

W ciągu ostatnich kilkunastu dni Nori Sawa był w Japonii, Polsce (na żywo mogliśmy oglądać go 16. marca tego roku w...


2,5 sekundy filmu dziennie – rozmowa z Marianem Wantołą, rysownikiem i animatorem

Pracowaliśmy sześć godzin dziennie, ze względu na bardzo ciężką pracę dla oczu, wywalczyliśmy to sobie. Zaczynaliśmy...


Dzieci są najważniejsze – rozmowa z Alicją Morawską-Rubczak, kuratorką projektu Stary Browar Nowy Taniec dla Dzieci

Nadrzędną zasadą, którą staram się kierować, jest pamięć o widzach. Niby oczywiste stwierdzenie, jednak...


Różnorodnie, lecz nie zawsze wartościowo – relacja z Małego Kontrapunktu 2012

Na tegoroczny Mały Kontrapunkt, który odbył się w dniach 13-15 kwietnia w Szczecinie w ramach XLVII Przeglądu...


Teatr dla dzieci mądrze romansuje z popkulturą – rozmowa z Alicją Morawską-Rubczak

W teatrze dla dzieci przestaje obowiązywać tabu, bo zmienił się model wychowania dzieci – o współczesnym...


Lepienie w glinie rozwija wyobraźnię przestrzenną
Od dłuższego czasu obserwuję uczestniczące w prowadzonych przeze mnie zajęciach dzieci. Właśnie z tego powo...
Dlaczego warto czytać? - pierwsza część poradnika czytania dzieciom
To, że czytanie najmłodszym jest pożyteczne, to pogląd powszechnie znany. Mówią nam o tym celebryci w kampa...
Dziecko w chuście – dlaczego warto i od czego zacząć
Niemal pięć metrów materiału może na początku onieśmielać, jednak takie omotanie malucha nie powinno wprawi...
Dziecko z ADHD. Co czuje?
Codzienne życie nadpobudliwego dziecka jest trudne. Każdego dnia wiele razy słyszy niepochlebne opinie na s...

"Z Qlturki" - taką odpowiedz słyszę najczęściej, gdy pytam gości, skąd dowiedzieli się o naszej kawiarni.

Malwina Kazimierczak, właścicielka FikuMikuCafé, mama 3-letniej Miki.

„I nagle znikł…”, czyli moje spotkania z wierszami Ludwika Jerzego Kerna

Był letni wieczór, gdzieś na Mazurach. Zmęczeni aktywnym dniem, dotlenieni i zadowoleni, układamy się do snu. My, czyli rodzice, moglibyśmy zasnąć natychmiast po przyłożeniu głowy do (...)

Bajki pomagają - projekt księgarni Bajarka.pl