Udostępnij

Taniec i muzyka dla „najnajów” - recenzja spektaklu „Julka i kulka”

Dodano: 2012-01-08

W wózku, na rękach u taty, ze smoczkiem w buzi i ukochanym króliczkiem pod pachą - tak zmierzają dzieci - małe, bardzo małe, do... Nie, nie do żłobka, a do Teatru Małego Widza, w którym każdy, niezależnie od tego, czy już chodzi samodzielnie, czy jeszcze z pomocą mamy, ma szansę na odbycie pierwszej teatralnej przygody.


W tym Teatrze nie ma wielkiej sceny, zlokalizowanej daleko od widowni, nie ma też klasycznych foteli i sztywnej atmosfery. Jest za to coś, co wyróżnia Teatr Małego Widza spośród innych - spektakle dla „najnajów", czyli dzieci od 1. roku życia. Ten nurt, popularny w zachodniej Europie, bardzo nieśmiało przenika do Polski. Jest jednak nadzieja, że takie jaskółki jak „Julka i kulka", wbrew powiedzeniu, uczynią wiosnę.

 

Julka i kulka


Ten spektakl robi to niemal dosłownie. Zwiewne, kwieciste sukienki i scenografia wykonana z tkaniny w kwiaty przenoszą dzieci (i rodziców) na wiosenną łąkę, na której Julka (rewelacyjna Justyna Banasiak, tancerka i gimnastyczka artystyczna, która reprezentowała Polskę na Olimpiadzie w Atenach, debiutująca na scenie dziecięcej), bawi się piłką. Z lekkością i wdziękiem, niewinnością dziecka oswaja się z różową kulką, poznaje ją, bada... nawet się na nią obraża. Wzbudza zachwyt nie tylko gimnastycznymi układami (co to dla niej szpagat, gwiazda czy mostek), które działają na wyobraźnię najmłodszych, ale też mimiką, dzięki której na chwilę zapomnieć można, że to całkiem dorosła kobieta, a nie niesforna kilkulatka hasająca po łące.

 

Julka i kulka

 

Na oklaski zasługuje także wiolonczelistka, Izabela Lamik, która prócz tego, że opracowała spektakl muzycznie, to występuje również na scenie. Wydobywające się z jej instrumentu dźwięki stanowią skoczną i dynamiczną „ścieżkę dźwiękową" do zabawy z piłką.

 

Julka i kulka


Ruch, muzyka, kontrastowe barwy, znajome gesty i miny sprawiają, że przez 30 minut nawet najmłodsze dzieci siedzą jak zaczarowane. Od czasu do czasu rozlega się westchnienie zachwytu, wybucha salwa śmiechu, słychać komentarze podekscytowanych maluchów...

 

Julka i kulka


A potem, całkiem niespodziewanie, gdy na scenę zaczyna spadać grad kolorowych piłeczek, tłumek dzieci zrywa się z miejsc, by rzucać, łapać, turlać, toczyć, zbierać do pojemników, a potem znów rzucać, łapać, turlać, toczyć... I mogłyby tak bez końca - w towarzystwie uśmiechniętych, pełnych pozytywnej energii aktorek, które nie znikają po odegraniu swoich ról. „Mamo! Tak szalałam..., tak szalałam..., że aż się zszalałam!" - to chyba najlepszy komentarz do tego, co dzieje się po spektaklu.

 

Julka i kulka


Kiedy odwiedziłam Teatr Małego Widza po raz pierwszy, zachwyciło mnie wszystko - od pięknego wnętrza piwnic na Jezuickiej, przez tłum dzieci w różnym (ale bardzo niezaawansowanym) wieku, po niezwykły kontakt, jaki w „Rozplataniu tęczy" nawiązuje z małymi widzami Agnieszka Czekierda (twórczyni teatru, reżyserka, aktorka). Martwiłam się trochę, że poprzeczka została postawiona tak wysoko, iż trudno będzie stworzyć coś, co znów wzbudzi taki entuzjazm - dzieci i mój. Jak się jednak okazało, „Julka i kulka" spokojnie może stawać w szranki, choć podejrzewam, że nie będzie tu przegranych, a oba spektakle otrzymają od dzieci najwyższe laury.


Ewa Świerżewska

fot. Katarzyna Matysiak

 

nasza ocena

Ocena portalu Qlturka.pl 5

 

Julka i kulka
Pomysł i reżyseria: Agnieszka Czekierda
Choreografia i reżyseria: Julita Wojewódzka
Występują: Justyna Banasiak oraz Izabela Lamik
Opracowanie muzyczne: Izabela Lamik
Scenografia i kostiumy: Katarzyna Adamczyk
Reżyseria światła: Sebastian Kozioł
Czas trwania: 30 min + 15 wspólnej zabawy

 

Pod patronatem Qlturka.pl

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Odlotowy "Odlot" - recenzja filmu

Najnowsza produkcja wytwórni Disney/Pixar zaskakuje widzów od samego początku, a to przede wszystkim za sprawą...


Ładnie tak się podszywać? – recenzja filmu „Kot w butach”

Dość dawno nie byłam z dziećmi w kinie. Przyznam szczerze, że nie mam ochoty na odgrzewane kotlety w kolejnych sequelach...


Wyprawa poszukiwawcza na rockową nutę – recenzja spektaklu „Białe baloniki”

Teatr Współczesny w Szczecinie nie jest teatrem dziecięcym, jednakże dba o to, by w repertuarze pojawiał się od...


Wzruszenie, nie rzewność – relacja z premiery spektaklu „Rękawiczka”

Premiera spektaklu "Rękawiczka" odbyła się 6. października na gościnnych deskach Teatru Lalka. Wydarzenie...


Japończyk w Czechach – rozmowa z Nori Sawą

W ciągu ostatnich kilkunastu dni Nori Sawa był w Japonii, Polsce (na żywo mogliśmy oglądać go 16. marca tego roku w...


Kto powstrzyma tęskniącego rodzica
Pierwszy wyjazd dziecka na wakacje, bez rodziców, to dużo emocji. Wychowawcy muszą być gotowi na szalone ak...
Starszy kontra młodszy?
Mimo że korzyści płynące z posiadania rodzeństwa są niepodważalne, rola "starszego" bywa trudna. Szczególni...
Nikt nie lubi przegrywać
Czy ktoś z was lubi przegrywać? Jak reagujecie, gdy zajmujecie drugie, lub co gorsza ostatnie miejsce? No w...
Bycia tatą nie uczą na kursach - rozmowa z Leszkiem Talko
Dziecko jest jak gaz, który jak wiadomo rozprzestrzenia się, zajmując każdą dostępną przestrzeń....

Qlturka to skarbnica pomysłów, jak twórczo spędzić czas dzieckiem; sito, które pomaga wybierać co dobre i bezpieczne dla naszych maluchów oraz pigułka wiedzy o mądrych i pięknych książkach.
Nie ma dnia, żebyśmy tu nie zaglądali!

Ula Morga, właściciel pracowni animacji Esy-floresy, mama Mikołaja (4 l.)

Grabki nie są do kopania

- To nie jest do schodzenia, tylko do wchodzenia - na placu zabaw przy konstrukcji z opon tata poucza dziecko. - Nie tak się prowadzi hulajnogę - gromi babcia wnuczka. - Grabki nie są do kopania (...)

Miffy, dziadek i babcia