O tym, że na Poranki można wybrać się do kina pewnie każdy wie. Nielicznym jednak przyjdzie do głowy, by zaplanować seans... w Instytucie Słowackim w Warszawie, gdzie raz w miesiącu w sobotę odbywają się Poranki z animacją słowacką.
Ostatnio (19.02.) oglądaliśmy tam filmy uznanych i nagradzanych słowackich reżyserów - Jaroslavy Havettovej, Viktora Kubala, Ivana Popovica. Filmy może adresowane nie tyle do najmłodszej publiczności, ale raczej familijne, wciągnąły również dorosłych. Tematyka filmów była różnorodna - od ekologicznej, poprzez pacyfistyczną do przygodowej.
Organizatorzy stanęli na wysokości zadania - stworzyli naprawdę przyjazną „sąsiedzką" atmosferę. Ugościli nas, opowiedzieli o Słowacji, zaprosili najmłodszych gości do zadań plastycznych (w nawiązaniu do ostatniego z filmów, dzieci miały namalować bakcyle), zorganizowali mini-konkurs z nagrodami dotyczący prezentowanych wcześniej wiadomości.
Warto zajrzeć też na wystawę prac z XVII Międzynarodowego Biennale Grafiki Dzieci i Młodzieży - Toruń 2010, prezentowaną w Instytucie. Zdumiało mnie, że już kilkuletnie słowackie dzieci stworzyły tak piękne grafiki. Okazało się, że w ramach systemu szkolnego na Słowacji istnieją artystyczne szkoły podstawowe. Przy okazji przechadzki po Starówce warto zajrzeć do Instytutu - wystawa będzie udostępniona jeszcze do 28.02. Ciekawe co obejrzymy w marcu?!
tekst i zdjęcia Arkadiusz Lubowicki
Instytut Słowacki
ul. Krzywe Koło 12/14 a
Warszawa
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Qlturka to skarbnica pomysłów, jak twórczo spędzić czas dzieckiem; sito, które pomaga wybierać co dobre i bezpieczne dla naszych maluchów oraz pigułka wiedzy o mądrych i pięknych książkach.
Nie ma dnia, żebyśmy tu nie zaglądali!
Ula Morga, właściciel pracowni animacji Esy-floresy, mama Mikołaja (4 l.)
Mama pracująca jest kłębkiem nerwów. Właściwie każda kobieta, która jest mamą, wie dlaczego. Nie będę się nad tym rozwodzić. Sęk w tym, aby dojść do punktu zwrotnego, gdy (...)