Udostępnij

Podróż w świat młodości, czyli Dzień Babci i Dziadka w Teatrze Miniatura – recenzja spektaklu „Czerwony Kapturek”

Dodano: 2012-01-23

Wspólnie z wnuczkiem i jego babcią odbyłem ostatnio podróż w czasie - w świat swojej młodości. W Teatrze „Miniatura" w Gdańsku uczestniczyłem w spektaklu „Czerwony Kapturek" na podstawie tekstu Jana Brzechwy, w bardzo interesującej i nowatorskiej reżyserii Waldemara Wolańskiego.


Z zadowoleniem stwierdziłem, że ta sztuka to z pewnością nie jakaś tam miniatura, lecz pięknie i na nowo opowiedziana bajka, którą z zainteresowaniem oglądały nie tylko dzieci, ale także rodzice i dziadkowie.

 

Żywe tempo akcji, piękne teksty piosenek, pomysłowa i oryginalna inscenizacja oraz zupełnie inne - nowe spojrzenie na bohaterów - wprowadziły nas w baśniowy świat. Czerwony Kapturek to nie - pisząc kolokwialnie - „ciepłe kluski" tylko normalna, pełna temperamentu, dowcipna i urwisowata dziewczynka. Wilk okazał się naprawdę sympatycznym zwierzakiem... no może z trochę większymi zębami, wybałuszonymi oczami, puszystym ogonem i ciut większym apetytem!

 

Czerwony Kapturek
W trakcie spektaklu dowiadujemy się, że obżarstwo to bardzo zły nawyk, bo nawet przy okresowej wstrzemięźliwości w rezultacie prowadzi do efektu jojo i otyłości!


Widzimy też, że mimo całej sympatii dla babci okazała się ona niejadalna i, choć na deser wilk zjadł apetyczną i smakowitą wnuczkę, to koścista babcia stała się przyczyną bólu brzucha i niestrawności! Spektakl propaguje natomiast „zdrową żywność" i racjonalne odżywianie.


W trakcie seansu ani na chwilę nie zapominamy też, że mamy do czynienia z klasyką literatury - fantastyczną scenografię (autorstwa Joanny Hrk) stanowi wielka księga, której karty są tłem dla kolejnych scen przedstawienia.


Dzieci w skupieniu i z uwagą śledziły akcję i żywo reagowały na to, co dzieje się na scenie, o czym świadczyły choćby oklaski w rytm śpiewanych przez aktorów piosenek. To bardzo radosna interpretacja Czerwonego Kapturka. Kiedy widziałem uśmiech i wypieki na buzi mojego wnuczka, byłem naprawdę szczęśliwy, że biorę udział w takim widowisku i wcale nie czułem, że boli mnie krzyż i trzeszczą mi kolana. Poczułem się za to młodszy i jakoś dziwnie „spociły" mi się oczy.


Niezwykły jest także fakt, że pomimo niezliczonej ilości wersji i interpretacji, dzieciaki doskonale znają treść tej bajki. Pamiętam, że dawno, dawno temu, kiedy przebrałem się za Świętego Mikołaja, opowiadałem dzieciom bajkę „O Czerwonym Kapturku". Powiedziałem dla żartu, że „to babcia zjadła wilka". Na sali zapanowało oburzenie i dzieci jak na komendę krzyknęły: „Nieprawda ! To wilk zjadł babcię!". Tak jak wiele lat temu, również teraz w gdańskiej Miniaturze dzieci znały tekst na pamięć i bardzo emocjonalnie przeżywały spotkanie z Czerwonym Kapturkiem!

 

Włodzimierz Morga

 

Ocena:

Ocena portalu Qlturka.pl 5


Czerwony Kapturek
wg tekstu J. Brzechwy Bajki Samograjki
Miejski Teatr Miniatura w Gdańsku
reżyseria - Waldemar Wolański
muzyka - Bogdan Dowlasz
scenografia - Joanna Hrk
choreografia - Stanisław Knol

 

Obsada:
Edyta Janusz-Ehrlich - Czerwony Kapturek
Jakub Ehrlich - Wilk
Jacek Gierczak - Gajowy
Piotr Kłudka - Gil
Jacek Majok - Ojciec
Irena Markiewicz-Sawicka - Babcia
Hanna Miśkiewicz - Wiewiórka
Magdalena Żulińska - Matka

 

Wiek: dla małych, większych i największych, którzy lubią historie „straszne", ale z happy endem

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Taniec i muzyka dla „najnajów” - recenzja spektaklu „Julka i kulka”

W wózku, na rękach u taty, ze smoczkiem w buzi i ukochanym króliczkiem pod pachą - tak zmierzają dzieci -...


Niezbyt groźny Król i mało cudowny ptak – recenzja spektaklu „Król Zofius i Cudowna Kura”

Z okazji Dnia Dziecka Teatr Lalek Pleciuga ze Szczecina przygotował bogaty program, trwający kilka dni. Znalazły się w nim...


Nie tylko pingwin ma prawo wątpić – recenzja spektaklu „Na Arce o ósmej” w Teatrze Lalka

Najkrócej mówiąc, to trzeba zobaczyć. Rzadko bowiem na deskach teatru dziecięcego można trafić na spektakl,...


Teatr inicjacyjny to misja – rozmowa z Lucyną Winkel ze Studia Teatralnego BLUM

Często ludzie nie dowierzają, że 10-cio miesięczny bobas jest w stanie obejrzeć półgodzinny spektakl - mówi...


Kameralny anty-Disney – recenzja filmu „Gdzie mieszkają Dzikie Stwory”

To nie jest film lekki, łatwy i przyjemny. To film dla wrażliwców, dla widzów wyrobionych (niezbyt małych oraz...


Onomatopeje, czyli pierwsze "słowa" w życiu dziecka
Wiosenna pogoda sprzyja rodzinnym spacerom i obcowaniu z budzącą się do życia przyrodą. W tym roku, wspólni...
Odczarowujemy mity o przedszkolu: Przedszkola służą tylko pracującym rodzicom
Przedszkola służą tylko pracującym rodzicom? Absolutnie nie! Dziecko, do dobrego rozwoju, potrzebuje zarówn...
Nauka pływania dla początkujących
Ciepłe miesiące to najlepszy czas, by zacząć wodną edukację naszych pociech. Dowiedz się, jak przygotować s...
Co zrobić, by z dziecka nie wyrósł egoista?
Egoista to człowiek przedkładający własne interesy nad dobro innych. Wielu z nas często zadaje sobie pytani...

Nareszcie portal na świetnym poziomie, który z radością odwiedzam razem z dzieckiem. Pomysły na wspólne spędzanie czasu - nie tylko poza domem, ale także przy ciekawej książce czy muzyce. Gorąco polecam.

Joanna Dark, piosenkarka, mama ośmiolatka

No bo ty się boisz myszy, czyli bardzo krótki poradnik, jak uzyskać u dziecka efekt wielkich oczu

Strach, jak powiadają, ma wielkie oczy. Obawiam się jednak, że gdyby stanął w szranki z postaciami z japońskich kreskówek, odpadłby w przedbiegach. Tamci to dopiero mają oczy! Wielkie i (...)

Szkoła Strachu