Co wspólnego ma Pippi z Kopciuszkiem? Na pierwszy rzut oka niewiele, poza tym, że obie są ulubienicami najmłodszych. W czasie Trójkowych Koncertów dla Dzieci - 5 i 6 marca - i Pippi, i Kopciuszek znalazły się razem na scenie.
Za sprawą zagubionego pantofelka, który razem z prowadzącą koncert Kasią Stoparczyk postanowiła odnaleźć Pippi (Dominika Kluźniak), mali widzowie wyruszyli w podróż po świecie. W poszukiwaniach pantofelka pomagały bowiem dzieci - licznie zgromadzone w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. W. Lutosławskiego w Warszawie - na widowni oraz na schodkach, tuż przed sceną.
Wspólne poszukiwania zahaczyły o wiele krajów, w których oprócz realizacji głównej misji - odnalezienia pantofelka - udało się podejrzeć karnawałowe zwyczaje, na przykład w Rio de Janeiro, Nicei, Bazylei, Trynidadzie, Wenecji i innych miejscach. Można było też dowiedzieć się do czego mogą służyć długie czerwone nosy, zobaczyć prawdziwe maski, usłyszeć, że „Flamandowie tańczą milcząc wciąż", przenieść na taneczne wiedeńskie parkiety (nawet Pippi założyła balową suknię), spróbować odgadnąć, o jakie zwierzęta chodzi w „Osobistościach z długimi uszami" z „Karnawału zwierząt".
Żadne dziecko z pewnością nie nudziło się w ciągu tej godziny - byli muzycy, tancerze, śpiewacy, słuchaliśmy muzyki poważnej oraz etnicznej, a w tle na ekranie oglądaliśmy „fotograficzną karnawałową dokumentacją" z odwiedzanych zakątków, przeplataną cytatami z „Dzieci wiedzą lepiej".
Kiedy znalazł się i pantofelek, i książę, a Kopciuszek mógł już poczuć szczęśliwy - Pippi i Kasia Stoparczyk zaprosiły dzieci do wspólnego tańca.
Tym, którym było wciąż mało atrakcji, wyszli naprzeciw muzycy (Sambor Dudziński z zespołem) - po koncercie dzieci mogły spróbować gry na skrzypcach, bębnach, z bliska zobaczyć kij deszczowy i inne instrumenty.
tekst i zdjęcia Arkadiusz Lubowicki

| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Cieszy mnie, że istnieje portal traktujący dzieci na tyle poważnie, żeby proponować im prawdziwą kulturę na wysokim poziomie. Qlturka.pl kreuje kulturalny smak najmłodszych, jednocześnie szanując ich wrażliwość.
Martyna Samecka, mama Fruzi, ilustratorka-amatorka
O ile wydaje się coraz więcej fajnych i wartościowych książek dla dzieci, o tyle jakość filmów i programów telewizyjnych kierowanych do dzieci woła o pomstę do nieba. Pokazuje (...)