Po obejrzeniu fińskiego filmu „Święty Mikołaj" miałam nie lada problem z oceną i jednoznaczną opinią o tym, co zobaczyłam. Miałam wątpliwości, czy film ten polecić małym dzieciom. Z kolei dla starszych wydawał mi się mało atrakcyjny. Jednak po dłuższym namyśle całkowicie zmieniłam zdanie.
Historia rozpoczyna się dosyć dramatycznie setki lat temu w Laponii, skąd pochodzi Mikołaj. Mały Mikołaj traci rodziców i siostrzyczkę w wypadku. Mieszkańcy jego wioski decydują się opiekować sierotą po kolei, rok po roku. W każde święta Bożego Narodzenia Mikołaj przenosi się więc do kolejnej rodziny. By okazać swoją wdzięczność chłopiec na pożegnanie tworzy drewniane zabawki dla dzieci swoich opiekunów. Przez lata przybywa rodzin, które przygarnęły małą sierotę. Coraz więcej jest i drewnianych upominków. Aż nadchodzi rok, w którym żadna rodzina nie może przyjąć do siebie Mikołaja, bo wszystkim brakuje jedzenia. Chłopiec trafia więc pod dach zrzędliwego stolarza Lisakki, który traktuje dziecko bez szacunku i zmusza do pracy ponad siły. Jednak pod czujnym okiem srogiego nauczyciela Mikołaj szybko się uczy i coraz sprawniej wykonuje piękne zabawki. Gdy jednak i stolarz opuszcza Mikołaja, a tradycja prezentów na Boże Narodzenie znów jest zagrożona.
Niezwykłe, oddające atmosferę opowieści krajobrazy, piękna muzyka i oczywiście sam Mikołaj to z pewnością atuty filmu. W Finlandii nie trzeba sztucznego śniegu ani udawanego mrozu, by sceneria przedstawiona w filmie była tak lodowata, że można ją poczuć na własnej skórze siedząc w kinowym fotelu.
Nie jest to typowa historia o św. Mikołaju, jakich wiele możemy zobaczyć w bajkach dla dzieci w okresie Bożego Narodzenia. Niektórzy rodzice mogą mieć z tego powodu wątpliwości, czy pokazać ten film dzieciom. Jednak największa wartość filmu leży w tym, że historia wydaje się najprawdziwsza ze wszystkich: naturalna, surowa i autentyczna. Mikołaj uczy, jak radzić sobie z nieuniknionymi; z trudnymi ale i prawdziwymi sytuacjami. Trudne tematy takie, jak śmierć, samotność, brak czułości odarte są tu z łagodzącej bajkowości.
Koniec końców historia Mikołaja stała się legendą, której duch od setek lat pozostaje żywy. Zmusza do myślenia, budzi emocje i idealnie wpasowuje się atmosferę, kulturę i surowe warunki lodowatej Laponii. Opowieść wydaje tak prawdziwa, że niemal namacalna. Za to piękne i baśniowe zakończenie w baśniowym stylu jest głębokim ukłonem w stronę małych widzów.
Kamila Solecka
nasza ocena


Święty Mikołaj
scenariusz i reżyseria: Juha Wuolijoki
polska obsada: Jerzy Stuhr (dorosły Mikołaj) , Maciej Stuhr (13 leni Mikołaj), Artur Pontek, Anna Tadeusiak-Kuncewicz, Katarzyna Makuch, Magda Danilewicz, Piotr Bąk, Jan Dołkowski (11 lat), Agata Szcześniak (11 lat), Stanisław Szcześniak (9 lat)
reżyseria dubbingu: Janusz Dołkowski i Filip Kuncewicz
dystr. Vivarto
sugerowany wiek: 5+

| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Nareszcie portal na świetnym poziomie, który z radością odwiedzam razem z dzieckiem. Pomysły na wspólne spędzanie czasu - nie tylko poza domem, ale także przy ciekawej książce czy muzyce. Gorąco polecam.
Joanna Dark, piosenkarka, mama ośmiolatka
Poranek. Na gdańskich ulicach tłok. Samochody leniwie przesuwają się do przodu. Tu ktoś zastawi przejście dla pieszych, tam wymusi pierwszeństwo, a jeszcze gdzie indziej kierowca wymownie (...)