Druga edycja – jakże udana! – relacja z 2. Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci

Dodano: 2014-06-11

16 przedstawień teatralnych, w tym jedno plenerowe z Czech, niewiele mniej, jeśli chodzi o darmowe warsztaty twórcze dla dzieci (mam tu na myśli rodzaje i prowadzących, bo ilościowo przekraczają tę liczbę), dodatkowo wystawa, gra multimedialna, słuchowisko, wykład i panel dyskusyjny (dwa ostatnie raczej dla dorosłych). Tak w skrócie przedstawia się program minionego 2. Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci, organizowanego przez Wrocławski Teatr Lalek.

 

Tekturowo


Główną ideą owego Przeglądu jest pokazanie najciekawszych polskich przedstawień teatralnych dla dzieci, wyróżniających się czy to ciekawym tekstem, czy też interesującą formą. Jest to także okazja do pokazania najnowszych produkcji samego Wrocławskiego Teatru Lalek. Co ciekawe, w owo założenie wpisały się zarówno spektakle dla najnajów (dzieci do 3. roku życia), jak i dla młodzieży. Przyjrzyjmy się im w kolejności chronologicznej objawiania się na Przeglądzie.

 

Le Filo Fable


„Jestem artystą, a więc wszystko co zrobię, jest sztuką. Logiczne, prawda?"
„Le Filo Fable", czyli „Powiastki Filozoficzne" to spektakl kameralny Teatru Lalki i Aktora z Wałbrzycha. Widzowie za sprawą trojga aktorów i trzech postumentów-sześcianów przenoszą się do pracowni rzeźbiarskiej. Owa pracownia staje się jedynie pretekstem do opowiedzenia bajek z różnych stron świata, włożonych w usta rzeźb. Prym wiedzie tu Hipopotam, trochę nieporadny i niewierzący we własne możliwości, który za sprawą ażurowej formy rozbłyska dziesiątkami podświetlanych otworków, gdy gaśnie światło na scenie. U jednych dzieci ta ciemność budzi strach, u innych - Hipcio staje się postacią magiczną, nie z tego świata. Aktorzy to para rzeźbiarzy oraz elektryk, Czesław Cyga, którego każdorazowe pojawienie się na scenie zwiastuje albo kłopoty ze światłem (gaśnie, mruga i ogólnie robi psikusy), albo/i wzbudza salwy śmiechu. Hipopotam to nie jedyna rzeźba - pojawiają się także wzgórza-niby torty, żaba oraz stonoga wykonana z kilkunastu par małych tenisówek, dla której odpowiedzenie na pytanie: „W jakiej kolejności stawiasz nogi, gdy chodzisz?" staje się nie lada wyzwaniem. Aktorzy pozostają cały czas w bliskim kontakcie z widzami (czemu sprzyja usytuowanie widowni z trzech stron sceny), zachęcając ich do wspólnej zabawy - zadając pytania, prosząc o śpiew i wydawanie dźwięków natury. Tworzą tło muzyczne z pomocą prostych recyklingowych instrumentów. Ale przede wszystkim opowiadają mądre bajki, których najważniejszymi wnioskami są np. nie wystarczy patrzeć, by widzieć; ważne jest to, co mamy w środku, a nie to, jak wyglądamy; w twórczości istotną rolę gra wyobraźnia, a nie to, czy dane dzieło „ładnie" wygląda; wiara w siebie i pokonywanie własnych słabości, ot co!

 

High Dreaming


„Pozor! Uwaga!"

„High Dreaming" Teatru V.O.S.A. z Pragi to jedyny plenerowy, a zarazem jedyny zagraniczny spektakl tego Przeglądu. Choć posługuje się typowymi dla teatru ulicznego środkami wyrazu (akrobatyka, żonglerka, ogień i wielkie machiny), to zachwycił przede wszystkim jakością wykonania, precyzją w budowaniu konstrukcji z długich drewnianych belek bez użycia elementów spajających, muzyką i śpiewem na żywo (to się zdarza o wiele rzadziej!) oraz poczuciem humoru. Aktorzy ubrani w pasiaste stroje nie tyle ruchem opowiedzieli jakąś spójną historię, co przedstawili sekwencję niepowtarzalnych scen, ukazując tym samym swój kunszt, stając na pograniczu cyrku, klaunady i teatru.

 

Plama


„Jeśli będziecie wiedzieli, w kogo chcecie się przemienić, cały wszechświat będzie wam pomagał."

Przegląd to doskonała okazja, by pokazać premierę własnej produkcji. „Plama" to spektakl, jakiego trudno szukać do tej pory w polskich teatrach. Pierwszy wyróżnik to monodram - forma niezwykle rzadko (lub prawie wcale) stosowana w teatrze dla dzieci, drugi - wykorzystanie w tak dużym stopniu multimediów. Jak dużym? Wyobraźmy sobie scenę pudełkową zamkniętą z czterech stron, zwężającą się w tyle proscenium. Scenografię tworzą białe ściany i trzy białe kule zawieszone z boku sceny tuż nad podłogą. Całość ożywa dopiero po uruchomieniu projekcji, które „wędrują" po czterech płaszczyznach (poza sufitem). Aktorka z nimi gra, toczy dialog, one obrazują jej słowa. Fabułę tworzy tekst napisany przez debiutującą reżyserkę Martynę Majewską. A jest ona stosunkowo prosta: Piękna Królewna bawiła się w parku zdalnie sterowanym samolotem. Gdy pilot stracił zasięg, samolot upadł, a jego śmigło zahaczyło o policzek Złej i Wyniosłej Czarownicy. Z rany wypłynęły trzy krople krwi, które rozmazały makijaż. Czarownicę tak to rozzłościło, że postanowiła się zemścić i zamieniła Królewnę w coś brzydkiego, czego wszyscy unikają, czyli w plamę. Zaklęcie wypowiedziane w złości można tylko w jeden sposób odwrócić - wzruszyć Czarownicę do tego stopnia, by z jej oczu popłynęły trzy łzy. Królewna-Plama zmieniała postać wiele razy: była autem, piłką, kłębkiem wełny, ptakiem, kotem, nawet lodami, tęczą, farbami, a wreszcie kameleonem, który swą czułą mową tak wzruszył Czarownicę, że łzy, które popłynęły jej z oczu, zabliźniły ranę na policzku. Królewna przede wszystkim chciała być sobą. I takie jest główne przesłanie spektaklu. Projekcja na trzech ścianach i podłodze jest jednocześnie scenografią, postaciami, wydarzeniami, a nawet elementem kostiumu. W zderzeniu z profesjonalizmem aktorki (Anny Kramarczyk), która wciela się w kilka postaci, daje piorunujący efekt.

 

Dziób w dziób


„Kto nie skacze, ten nie gołąb!"
Po tekst Maliny Prześlugi pt. „Dziób w dziób" sięgnęło już kilka teatrów w Polsce. Jednak formą wyróżnia się realizacja Teatru Baj Pomorski z Torunia, głównie za sprawą, jak sądzę, wielkiego kota, który pojawia się nagle na scenie niczym deux ex machina. Jest tak ogromny i niezwykły (biały, wychudzony, przepleciony czerwonymi pasami), że dzieci patrzą weń, jak zaczarowane. Fabuła kręci się wokół „bandy" gołębi osiedlowych, które, posądzając kota o zamordowanie ich „ziomala" Janusza, planują zemstę. W owych knowaniach towarzyszy im wróbel Przemek, który, mimo że jest wciąż poniżany, trzyma się grupy. On jeden jednak wykazuje się prawdziwą odwagą i honorem i decyduje na rozmowę z kotem tête-à-tête. Dzięki temu ratuje gołębie z tarapatów, w które niechybnie by wpadły. To sztuka o potrzebnie akceptacji, inności, ale też przyjaźni, lojalności i honorze. Walorem sztuki jest także jej humor, objawiający się np. w neologizmach typu obsryndolić czy wyćwirtalać. Malina Prześluga lubi zabawy słowem i skojarzeniami, stwarzając je często na nowo i nadając im nowe znaczenia i konteksty. W przedstawieniu jak mantra powtarza się motyw muzyczny z „Bolero" Ravela, który wprowadza bojowniczy nastrój. Dodatkowo dwóch gitarzystów na żywo przygrywa do spektaklu. Pojawiają się także lalki ptaków, ale one grają drugorzędną rolę wobec żywoplanowej gry aktorskiej. Znakomitej zresztą.

 

2. Przegląd Nowego Teatru dla Dzieci


„Jesteśmy szczurami z piwnicznej otchłani. Wszystko pożeramy!"

Również i po „Szpaka Fryderyka" Rudolfa Herfurtnera nie jeden polski teatr już sięgnął. To prosta historia o dwojgu sąsiadach - pani Dorocie Maier lubującej się w bałaganie i hodującej szczury oraz pedantycznym panu Fryderyku Huber dokarmiającego szpaki. Rzecz jasna ich upodobania do zwierząt wzajemnie się wykluczają, co wpływa na sąsiedzkie stosunki. Gdy tytułowemu szpakowi Fryderykowi kropla ciemnej cieczy skleja skrzydło, to szczury pierwsze przychodzą z pomocą. Od słowa do słowa, a i między sąsiadami rośnie sympatia. To spektakl o tym, że każdy ma prawo do własnych upodobań i że nie należy sądzić po pozorach, bo przy bliższym poznaniu dana osoba może okazać się zupełnie kimś innym, niż początkowo sądziliśmy. Zaletą przedstawienia jest minimalistyczna scenografia, ograniczająca się głównie do szafy pełniącej jednocześnie rolę mieszkań, piwnicy, drzwi wejściowych... Wadą natomiast, jego przegadanie. Zbyt wiele słów i w zbyt szybkim tempie płynęło ze sceny, jak na sugerowany wiek odbiorców, czyli 3+.

 

cdn.


Agata Hołubowska

fot. Karol Krukowski

 

Pod patronatem Qlturka.pl

 

2. Nowy Przegląd Nowego Teatru dla Dzieci

1-8 czerwca 2014, Wrocław

Organizator: Wrocławski Teatr Lalek

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Warto przeczytać

Rudowłosa - recenzja filmu „Merida Waleczna"

Jak tylko zobaczyłyśmy z córeczką plakat do filmu "Meridia Waleczna", od razu stwierdziłyśmy, że na to...


Piraci ukradli spektakl - recenzja spektaklu "Piotruś Pan" w Teatrze Miniatura w Gdańsku

Chyba każde dziecko zna postać Piotrusia Pana. To postać - ikona, towarzysząca nam w opowieściach od najmłodszych lat......


Żywiołowo i wesoło – recenzja spektaklu „Planeta Football”

Kibice, którzy traktują piłkę nożną śmiertelnie poważnie będą pewnie oburzeni, że z takiej świętości...


Losy wioski w rękach dzieci – recenzja filmu „Misja Sputnik”

Marzenia o kosmosie, marzenia o lataniu, o podróżowaniu i odkrywaniu nieznanych przestrzeni. Któż tego nie zna...


Obrazy i emocje, czyli bogactwo w prostej formie – recenzja spektaklu „Świat Garmanna”

Każdy kto zna książki Stiana Hole o Garmannie z pewnością zachodzi w głowę, jak udało się twórcom przenieść...


Mały geniusz w dziecku
Każdy rodzic chce być dumny z osiągnięć swojej pociechy! Nasza rola nie polega jednak na „programowaniu gen...
Dziecko z ADHD. Rodzice i nauczyciele mają wspólny cel
Rodzice i nauczyciele to dwie strony tego samego medalu. Medalem jest nasze wyjątkowe dziecko. Jak sprawić,...
Onomatopeje, czyli pierwsze "słowa" w życiu dziecka
Wiosenna pogoda sprzyja rodzinnym spacerom i obcowaniu z budzącą się do życia przyrodą. W tym roku, wspólni...
Słodkich snów, maluszku
Jednym z najtrudniejszych zadań stających każdego dnia przed wieloma rodzicami jest położenie dziecka do łó...

"Z Qlturki" - taką odpowiedz słyszę najczęściej, gdy pytam gości, skąd dowiedzieli się o naszej kawiarni.

Malwina Kazimierczak, właścicielka FikuMikuCafé, mama 3-letniej Miki.

Czyja głowa jest kwadratowa?

Nie ma żadnego uczciwego powodu, dla którego egzamin maturalny z matematyki miałby być obowiązkowy dla wszystkich maturzystów. Wprowadzenie takiego obowiązku jest błędem, (...)

Wallace & Gromit Świat wynalazków na DVD