Udostępnij

Kurs fotografowania dzieci (cz. II): Zasady, o których nie możesz zapomnieć

Dodano: 2011-02-17

Jak sprawić, by fotografie twojego dziecka nabrały wyrazu? Jak właściwie utrwalić unikalne chwile? Na początek musisz zapamiętać dwie proste zasady. Zapraszam na kolejny odcinek kursu fotografii dziecięcej. Tym razem opowiem o kompozycji.


Choć dziecko znajduje się w centrum twojego życia, to wcale nie musi być w centrum fotografii. A nawet nie powinno.

 

Poradnik fotografii, cz. II , foto 1


Rozgrzewamy się


Droga mamo i drogi tato, zanim przejdę do dalszej części kursu, proponuję, żebyście wykonali proste ćwiczenie.


Przejrzyjcie kilkadziesiąt ostatnich zdjęć dziecka. A potem odpowiedzcie na pytanie:
W jakim miejscu fotografii najczęściej umiejscowione jest dziecko?

 

Podejrzewam, że w większości przypadków - w centrum. Podczas dalszej części kursu dowiecie się, że środek kadru nie zawsze jest najlepszym „miejscem" dla waszego dziecka.

 

Najważniejsza zasada kompozycji

 

Z pewnością to stwierdzenie zawarte w poprzednim zdaniu jest nieco zaskakujące. Dlaczego? Ponieważ podczas pierwszych prób uchwycenia unikalnych momentów z życia swojego dziecka, wychodzisz z dość racjonalnego założenia. Brzmi ono: punktem, który najbardziej przyciąga wzrok oglądającego, jest centrum kadru.


Z tego powodu większość z fotografujących rodziców, umieszcza swojego małego modela idealnie po środku fotografii. Wydaje im się, że w ten sposób odpowiednio wyeksponują dziecko, ale... robią coś zupełnie odwrotnego. Drodzy rodzice...


Wskazówka nr 2: Nie umieszczajcie swojego małego modela idealnie pośrodku fotografii


W teorii fotografii istnieje zasada, która wpajana jest młodym adeptom fotografii na początku nauki. Jest to „zasada złotego trójpodziału". Na czym polega? - To nic innego, jak podzielenie fotografii na trzy równe części w pionie i trzy z poziomie. Miejsca przecięcia tych linii wyznaczają tzw. mocne punkty fotografii - wyjaśnia specjalistka od fotografii dziecięcej - Aleksandra de Soleil.


Te linie i mocne punkty, o których mówi Aleksandra de Soleil, można łatwo zobrazować na poniższej fotografii.

 

Poradnik fotografii, cz. II, foto 3

 

Jakie elementy powinny znaleźć się w takich mocnych punktach (czarne punkty na ilustracji)? Mocny obiekt, czyli najczęściej główka dziecka, bądź dziecko w całości - jeżeli jest to zdjęcie z placu zabaw lub w plenerze. W przypadku robienia zdjęcia portretowego - oko dziecka.


Zasada złotego trójpodziału jest pierwszą i najważniejszą regułą, którą musicie zapamiętać. Jeżeli chcecie, aby fotografie dziecka były wyjątkowe, nie możecie zapominać o dobrej kompozycji fotografii. Dobrą kompozycję gwarantuje właśnie przestrzeganie „zasady złotego trójpodziału". Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć „zasadę złotego trójpodziału" w praktyce.

 

Poradnik fotografii, cz. II , foto 5

 

Właściwy punkt widzenia


Skoro już wiemy, w jaki sposób „ułożyć" dziecko na fotografii, zastanówmy się nad perspektywą, z której wykonujemy zdjęcia. Dlaczego to takie ważne? Ponieważ bardzo często popełniamy jeden poważny błąd: fotografujemy dziecko na wysokości swoich oczu. W efekcie często uzyskujemy zniekształcone zdjęcie malucha, przypominające fotografię robioną z „lotu ptaka". Czy takie zdjęcia chcesz mieć w swoim albumie?


Poradnik fotografii, cz. II , foto 4

 

Wskazówka nr 3: Kadruj na poziomie oczu dziecka


Przecież twoje dziecko, niezależnie, czy ma kilka miesięcy, czy kilka lat, sięga wam nie wyżej niż do pasa. Droga mamo i drogi tato, wykonując fotografię przykucnij, tak, by trzymając aparat przy twarzy, być w jednej linii z twarzą malucha.
Zniżając się do jego poziomu, uzyskasz najbardziej naturalne i „bliskie" ujęcie swojego dziecka. Dzięki temu, że wejdziesz w jego świat, fotografie staną się wyjątkowe.


To koniec drugiej części kursu. Już za tydzień opowiem, o czymś, co może zepsuć najwspanialsze zdjęcie.


--------------------------
Co jeszcze trzeba wiedzieć o kompozycji zdjęć?
Wszystkie mamy zainteresowane pogłębieniem swojej wiedzy z tego zakresu zapraszamy na internetowe kursy do Akademii Fotografii Dziecięcej oraz na stacjonarne warsztaty fotografii www.wielkiewarsztatyfotografii.pl


Każda mama, która podczas rejestracji na kurs/warsztaty wpisze kod promocyjny: "czas nauki", otrzyma 5-proc. rabat na udział w kursie.

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Parę koślawych zdań o prostych obrazach...

"Lubię, lubię, bardzo lubię..." - tylko tak mogę zamruczeć w zamyśleniu, słysząc lekkie wahanie w głosie...


Papierkowe Robótki – Trochę inne szachy

Oto świetny pomysł, jak można wykorzystać zwykłe pudełko po pizzy jako planszę do gry w szachy ze schowkiem na pionki.


Kurs fotografii dziecięcej (cz. IV): O „łapaniu” dziecka w kadr

Dziecko jest trudnym modelem. Porusza się „lotem błyskawicy”, nie słucha twoich poleceń, szybko się nudzi, a...


Kolorowanki - Dinozaury z JuraParku

Lubicie dinozaury i inne zwierzęta kopalne? Można je obejrzeć z JuraParku w Bałtowie, a w Qlturce wydrukować i pokolorować.


Co dwie głowy to nie jedna - rozmowa z Aleksandrą i Danielem Mizielińskimi

Na pewno dostaliśmy duży kredyt zaufania od wydawnictwa Dwie Siostry. Później ta książka stała się dla nas kartą...


Zadbaj o optymizm swojego dziecka
Optymizm to jedna z najbardziej pożądanych cech u każdego człowieka. Trudno by szukać  rodziców, którz...
Dziecko w świecie muzyki
Jak to jest w brzuchu u mamy: egipskie ciemności, uśpiony przez wodę zmysł powonienia... i ogromna dawka dź...
Telewizor - przyjaciel czy wróg dziecka
Pojawienie się dziecka to moment, by zastanowić się, co zrobić z telewizorem, który przez wielu z nas postr...
Bajkoterapia - to działa!
Czytanie i opowiadanie bajek jest naturalną formą  kontaktu z dzieckiem, a jeśli przy tym bajka sprowo...

Cieszy mnie, że istnieje portal traktujący dzieci na tyle poważnie, żeby proponować im prawdziwą kulturę na wysokim poziomie. Qlturka.pl kreuje kulturalny smak najmłodszych, jednocześnie szanując ich wrażliwość.

Martyna Samecka, mama Fruzi, ilustratorka-amatorka

OFF TOPIC - Jest sobie miasto

Jest sobie miasto. W tym mieście codziennie 37 tysięcy dzieci, których już nie ma, budzi się, przeciąga, ziewa i wstaje z łóżek, drepcze na bosaka do łazienki i do kuchni, a na (...)

FBI i dziewięć kocich żywotów