Jadąc na ten Festiwal, miałam mieszane uczucia. Znam Jurka Owsiaka od lat, całym sercem i wszelkimi możliwymi środkami go popieram, od początku istnienia Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, ale nigdy nie byłam na Woodstocku. Jakoś się nie składało. I żałuję!

Miasteczko namiotowe, w oddali scena
To, co przeżyłam od czwartku do poniedziałku to czas spędzony w atmosferze muzyki i spokoju, mimo wielotysięcznego tłumu. Atmosfera Przystanku Woodstock jest wyjątkowa. Tu wszyscy są przyjaciółmi - nieważne kim są na co dzień, czym się zajmują i skąd przyjechali. Liczy się dobra muzyka, zabawa bez przemocy i bez narkotyków.

Tu nie ma znaczenia wiek czy fryzura
O bezpieczeństwo na XVI Przystanku dbały profesjonalne służby - podstawą zabezpieczenia jest Pokojowy Patrol - wolontariusze przez cały rok są przygotowywani przez Fundację do swojej pracy na Festiwalu. Jest ich ok. 1000, byli wszędzie w swoich czerwonych i żółtych koszulkach, ciężko pracowali, zawsze z uśmiechem na twarzy. Były też niebieskie koszulki, czyli pracownicy profesjonalnej agencji ochroniarskiej, a także funkcjonariusze Policji i Straży Granicznej, prócz nich lekarze, pielęgniarze, ratownicy, pracownicy służb leśnych czy SANEPID-u . Dlatego nie dziwił mnie widok całych rodzin z malutkimi dziećmi, zamieszkujących kampingi lub przyjeżdżających z okolic.

Widok rodziców z nawet bardzo małymi dziećmi nikogo tu nie dziwi

Zdarzają się także rodziny trzypokoleniowe, taka jak ta
To Najpiękniejszy Festiwal Świata, na którym nie tylko posłuchasz rockowej muzyki. W wykonaniu Leszka Możdżera i Tymona Tymańskiego wysłuchaliśmy specjalnego koncertu z Chopinem w roli głównej, a chopinowskie mazurki, wykonane przez Jelonka (po mistrzowsku na skrzypcach) porwały wszystkich do tańca.
Na Przystanku jest jak w dużym mieście - potrafi przyjechać ok. 500 tyś. ludzi, jest szpital, poczta, policja, teatry i restauracje. Poprzez udział w Pokojowych Patrolach, w Akademii Sztuk Przepięknych i spotkaniach z politykami, działaczami społecznymi, naukowcami czy artystami, młodzi uczą się odpowiedzialności za siebie i za innych. Ja tu także przeżyłam ogromne wzruszenie. Otóż jedna z wolontariuszek miała na plecach plecak, który kiedyś wymyśliliśmy z ojcem chrzestnym Kulfona - bohatera naszego programu „Ciuchcia". Aż łza w oku się kręci - okazało się, że wielu woodstockowiczów lubiło podróżować z Kulfonem, śpiewać jego piosenki. Był to dla mnie bardzo miły akcent, że moja praca nie poszła na marne.

Autorka z wolontariuszką z Pokojowego Patrolu, która nosi plecak z Kulfonem
Przystanek to święto aktywnych, kreatywnych ludzi, to także lekcja wiedzy o społeczeństwie. Spotkały się tu wszystkie subkultury, religie, panowały pokój i przyjaźń.

Jak co roku nie zabrakło parady Krisznowców - głośnej i kolorowej
Akademia Sztuk Przepięknych - w tym magicznym miejscu odbywały się warsztaty muzyczne, była wioska kuglarska, zajęcia cyrkowe i aktorskie, beatbox, czyli sztuka tworzenia muzyki za pomocą narządów mowy, poezja przestrzenna , spotkanie z gongiem, Miasteczko Filmowe, w którym można było znaleźć propozycje i dla dorosłych, i dla dzieci.

Dzieci, niezależnie od wieku, świetnie się bawiły...

...czy to na rękach u mamy...

...na barana u dziadka...

...albo w towarzystwie w przyczepce roweowej
Dzieci czuły tu się świetnie, tak świetnie, że nie przeszkadzała im głośna muzyka i ogromna masa ludzi. Ponieważ dzieci i zwierzęta to najlepsze barometry - moim zdaniem one najlepiej wyczuwały czy to miejsce jest przyjazne, czy nie. A uśmiech na twarzy dziecka czy radośnie merdający ogon wydały opinię temu Festiwalowi bez konieczności komentowania ze strony dorosłych. Bo dorośli zaczęliby kręcić nosem, a co z ciepłą wodą, z toaletami?
Otóż wszystko było - czyste toalety, ciepła woda, aż za ciepła, ja wolę zimną. W toaletach był papier. To proza życia - ale jakże ważna.
Woodstockowe Miasteczko tworzone jest w oparciu o najważniejsze hasła: „MIŁOŚĆ! PRZYJAŹŃ! MUZYKA! STOP PRZEMOCY! STOP NARKOTYKOM!"
Do zobaczenia na Festiwalu za rok!!!
Małgosia J.Berwid *
fot. Grażyna Sosenko
* Małgosia. J. Berwid od lat pracuje w TVP, gdzie wspólnie z zespołem realizuje programy dla dzieci, z telewizyjnymi bohaterami, którzy bawili i bawią całe rodziny: niezapomniani KULFON i MONIKA, KOT Budzik, dla którego pisze scenariusze kolejnych wypraw między ludzi, i MOLIKI KSIĄZKOWE. MOLIKI są jej ulubieńcami, bo tak jak Małgosia kochają książki.
Dzieci obdarowały Małgosię najpiękniejszym wyróżnieniem - ORDEREM UŚMIECHU - tę nagrodę i nagrodę PEGAZIKA za propagowanie czytelnictwa ceni sobie najbardziej.
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |
"Z Qlturki" - taką odpowiedz słyszę najczęściej, gdy pytam gości, skąd dowiedzieli się o naszej kawiarni.
Malwina Kazimierczak, właścicielka FikuMikuCafé, mama 3-letniej Miki.
Mama Benka choć jest posiadaczką chyba wszelkich możliwych pozycji wydawniczych traktujących o wychowaniu, zdrowiu, żywieniu dzieci, i tak boi się, że coś przeoczy. (...)