Falisty mazurek, pomarańczowy walc - wszystkie utwory „skomponowane" przez dzieci przy pomocy flamastrów, kredek i kolorowego papieru otrzymały swoje nazwy.

Dlaczego nasz mazurek zyskał miano falistego? Bo pięciolinia przypominała sinusoidę. Przyklejaliśmy na niej półnuty, ćwierćnuty, szesnastki, swoje miejsce znalazły bemole, krzyżyki. Wcześniej wysłuchaliśmy solidnej lekcji dotyczącej wszystkich skaczących po pięciolinii „znaczków". I nauczyliśmy się rysować klucze wiolinowe. Piszę: „my", ponieważ rodzice również bardzo aktywnie brali udział w zajęciach i mogli odświeżyć trochę zapomniane szkolne wiadomości...
Stworzone przez nas utwory... ożyły! Prowadzący, najprawdziwszy kompozytor, czytając nasze partytury, tworzył wariacje na „wyklejone tematy"! Ach, jak miło posłuchać własnej twórczości i odnaleźć w sobie muzyczny talent!

Następnie utworzyliśmy wszyscy - od 2-latki po dorosłych - wspólną orkiestrę, przy wykorzystaniu przygotowanych instrumentów. Mało tego - chętni mogli spróbować swoich sił w dyrygowaniu! Zupełnie profesjonalnym! Orkiestra, całkiem poważnie - słuchała dyrygentów, dołączając poszczególne instrumenty, regulując głośność pod dyktando batuty...

W dobrej zabawie nie przeszkodził nawet deszcz - pod namiotem na tarasie Muzeum Fryderyka Chopina na głowy nie padało, a że nogi były mokre? Czego się nie robi dla muzyki!
Półmetek "Przyjemnych chwilek" już za nami. Kto zatem jeszcze nie był w gościnie u Fryderyka Chopina - do końca wakacji ma okazję!
tekst i fot. Arkadiusz Lubowicki
Przyjemne chwilki
Warsztaty artystyczne na tarasie Muzeum Chopina
wszystkie niedziele lipca i sierpnia 2011, godz. 12.00-15.00
Szczegóły na stronie www.chopin.nifc.pl
Muzeum Fryderyka Chopina
Pałac Ostrogskich
ul. Okólnik 1
Warszawa
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



"Z Qlturki" - taką odpowiedz słyszę najczęściej, gdy pytam gości, skąd dowiedzieli się o naszej kawiarni.
Malwina Kazimierczak, właścicielka FikuMikuCafé, mama 3-letniej Miki.
Nareszcie! Po latach daremnego wzdychania, podczas których tęsknie spoglądałam na stare zdjęcia w albumach (sprzed epoki cyfrowych aparatów), podjęliśmy męską decyzję i (...)