Dużo zabawy, śmiechu i prezentów - a wszystko to w ciągu zaledwie godzinnych Jasełek z... Gwiazdą, które 5. stycznia już po raz dziesiąty zorganizowały Radiowa Trójka i Entropia Słowa. Dzieci po brzegi wypełniły studio Agnieszki Osieckiej, by wysłuchać koncertu Kasi Kowalskiej i obejrzeć występ noworoczny młodzieży z warszawskiego Zespołu Szkół Licealnych i Technicznych nr 1. I oczywiście, spotkać się z Mikołajem, który każdemu dziecku wręczył prezent przygotowany przez hojnych sponsorów.
Imprezę brawurowo poprowadził dziennikarz Michał Olszański, wystrojony stosownie do okazji w czapkę Mikołaja.
- Czy jestem Mikołajem? - zapytał dzieci.
- Nieee - gruchnęła zgodna odpowiedź.
- A czego mi brakuje? - drążył dalej.
Odpowiedzi było wiele: brody, laski, reniferów, nawet prezentów. Ale to inna uwaga najbardziej ucieszyła prowadzącego - otóż okazało się, by mógł być Mikołajem, brakuje mu dużego brzucha.

Michał Olszański (fot. Julia Kaczyńska)
Sporo zabawy mieliśmy także podczas występu młodzieży z warszawskiego Zespołu Szkół Licealnych i Technicznych nr 1. Wystąpili: męski chór, pianista, skrzypaczka i oczywiście aktorzy odgrywający wszystkim znaną historię narodzenia Jezusa. Nikt się nie nudził - na scenie pojawili się fantastycznie tańczący górale-pastuszkowie, rapujący trzej królowie, nierozgarnięte diabły, anioły w sile trzech chłopa, Józef i śpiewająca Maryja (co za głos!). Były kolędy, tańce, dary dla Jezuska (nowocześni królowie przynieśli laptopa, dysk twardy i router do bezprzewodowego internetu).

Pastuszkowie z warszawskiego Zespołu Szkół Licealnych i Technicznych nr 1
(fot. Julia Kaczyńska)

Trzej Królowie z warszawskiego Zespołu Szkół Licealnych i Technicznych nr 1
(fot. Julia Kaczyńska)
Gdy ekipa młodzieżowa zeszła w chwale ze sceny, wkroczyła na nią tegoroczna Gwiazda, czyli Kasia Kowalska. Jej występ choć skromny (zaśpiewała zaledwie 3-4 piosenki), rozbujał publiczność. Zaczęła przepiękną, chwytającą za serce piosenką Leonarda Cohena „Hallelujah", później wykonała kilka dobrze znanych dzieciom własnych przebojów (przy sporym udziale publiczności).

Kasia Kowalska (fot. Julia Kaczyńska)
Na koniec na scenę wparadował długo oczekiwany Mikołaj i obdarował prezentami Gwiazdę oraz organizatorów, a więc „ciocię Zosię" i „Arturka", czyli Zofię Sylwin z Radiowej Trójki, która jest producentem „Jasełek..." oraz Artura Wolskiego z Entropii Słowa - pomysłodawcę imprezy.
Teraz już nic nie stało na przeszkodzie, by tłumnie przybyła na Jasełka dzieciarnia mogła odebrać swoje prezenty, robiąc sobie przy okazji pamiątkowe zdjęcia z Mikołajem. W torbach dzieci znalazły m.in. słodycze, napoje, kredki, plastelinę, bloki rysunkowe.

Prezent jest. Czas więc na zdjęcie z Mikołajem (fot. Zuzanna Matyjek)
Była to już dziesiąta edycja „Jasełek z... Gwiazdą". Podczas spotkań w poprzednich latach dla dzieci śpiewali: Ewa Bem, Anna Maria Jopek, Rodzina Steczkowskich, Dorota Miśkiewicz, Natalia Kukulska, Kayah, Majka Jeżowska, Edyta Górniak, Andrzej Piaseczny. Warto podkreślić, że zaproszeni artyści występują bez wynagrodzenia.
"Od lat staramy się pamiętać o dzieciach, które nie otrzymały żadnych prezentów, i udowodnić, że św. Mikołaj troszkę się spóźnił, ale nie zapomniał o nich. Świąteczna uroczystość pozwala na okazanie ciepła i serdeczności małym gościom oraz wręczenie im upominków" - mówi Artur Wolski z Entropii Słowa. Przez ostatnich 9 lat organizatorzy obdarowali swoich podopiecznych ponad trzema tysiącami niespodzianek.
Sponsorzy:
Nestle Polska, Reebok, Coca Cola, Vichy Laboratoires, Jaja z Sokołowa, Kino Atlantic.
Patroni medialni:
Radiowa Trójka, Onet.pl, Plejada.pl, TVN Warszawa, Wczesnaedukacja.com, Qlturka.pl, Entropiaslowa.pl
Producentem Jasełek z... Gwiazdą jest Zofia Sylwin z Radiowej Trójki.
Pomysłodawcą i organizatorem Jasełek z... Gwiazdą jest Artur Wolski www.entropiaslowa.pl
Koordynatorami Jasełek z... Gwiazdą są: Beata Boroń Salamońska oraz Leszek Salamoński.
Zuzanna Matyjek

| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Qlturka to skarbnica pomysłów, jak twórczo spędzić czas dzieckiem; sito, które pomaga wybierać co dobre i bezpieczne dla naszych maluchów oraz pigułka wiedzy o mądrych i pięknych książkach.
Nie ma dnia, żebyśmy tu nie zaglądali!
Ula Morga, właściciel pracowni animacji Esy-floresy, mama Mikołaja (4 l.)
W czasie zimowej olimpiady w Sarajewie mieliśmy po 13 lat. Nieźle jeździliśmy na łyżwach, całymi dniami graliśmy w hokeja na wielkiej, zamarzniętej kałuży na środku szkolnego boiska. Od (...)