Jadąc na Ostróda Reggae Festival, liczyłam na świetne koncerty, dobrą zabawę, niezłą organizację (w końcu to już jedenasta edycja) oraz, rzecz jasna, tłumy fanów muzyki z Jamajki. Pojawiło się tam jednak coś, czego się nie spodziewałam - duża liczba rodzin z dziećmi. Bo w sumie... dlaczego dzieci miałyby nie słuchać reggae?
„Zdecydowaliśmy się przyjechać tutaj z dzieckiem, bo uważamy, że to dobra muzyka do słuchania, uspokajająca, rozbawiająca dziecko. Nie ma w niej agresji, dziecko się nie boi, a wręcz przeciwnie, zawsze się przy niej bawi. Poza tym tutaj jest bezpiecznie, wiemy, że dzieciom nic nie grozi" - opowiada Patrycja, mama sześciomiesięcznej Julki, która badawczo ogląda moje włosy, tak bardzo różniące się od dreadów swojej mamy. Nie jest to zresztą pierwsza wizyta Julki w Ostródzie. Na Festiwalu była już rok temu, ale... jeszcze w brzuchu mamy.
Widząc wszystkie te rodziny, zastanawiam się, czy większymi fanami reggae są rodzice, czy ich dzieci. Dwuletnia Agatka jest już drugi raz w Ostródzie. „Sama włącza płyty z muzyką reggae" - zapewnia jej mama, dodając, że zaczęła słuchać reggae dzięki mężowi i starszej, sześcioletniej córce. Inna mama dodaje, że największą fanką reggae u niej w rodzinie jest starsza córka - dziewięcioletnia Ola, która przyjechała tu między innymi na koncert swojego ulubionego zespołu - Vavamuffin.
„Ludzie, którzy przyjeżdżają na tego typu festiwale, są pozytywnie nastawieni do innych ludzi, do świata, nie pałają agresją. Dziecko obserwuje takie wzorce i z nich może czerpać" - dodaje kolejny rodzic, który przygląda się swoim bawiącym się dzieciom.
Trzeba przyznać, że dzieci faktycznie zachowywały się i czuły świetnie, tak samo jak ich rodzice, którzy, nie dość, że mogli przyjechać na ulubiony festiwal, na dodatek spędzili miły czas z rodziną, nie martwiąc się o względy bezpieczeństwa - cały teren był strzeżony przez ochronę.
Na dzieci czekała masa atrakcji, za które odpowiadała animatorka Ala, albo inaczej - Izis. „Zajmujemy się tutaj wioską dziecięcą, bawimy się z dziećmi, organizujemy różne aktywności - od zajęć rozrywkowych, manualnych, po rozwijające. Są też książeczki, puzzle, gry zręcznościowe... Dzieci również malują". Żadne dziecko nie miało czasu na to, by się nudzić. Wśród rodziców obserwujących bawiące się pociechy był Marcin Krasowski, inaczej Gorg (na zdjęciu) - wokalista zespołu Vavamuffin. Choć sam tworzy muzykę reggae, zapewnia, że „nie indoktrynuje" swoich dzieci i nie narzuca im jedynie reggae, mimo że sam doskonale wie, jak pozytywne treści może nieść ta muzyka.

To przykre, że muzyka reggae często wywołuje jedynie skojarzenia z dreadami, Jamajką i marihuaną. Cały styl muzyczny oparty jest w końcu na idei pokoju, równości, tolerancji i miłości i właśnie o tym jest większość piosenek, co, przyznajmy szczerze, w dzisiejszych czasach nie jest aż tak powszechne.
Trzeba przyznać, że organizatorzy Ostróda Reggae Festival stanęli na wysokości zadania, dostosowując tak dobrze warunki imprezy zarówno do wymagań najmłodszych, jak i starszych fanów jamajskiej muzyki. W końcu, jak przyznaje jedna z moich rozmówczyń: „Dzieci są pełnoprawnymi uczestnikami Festiwalu, więc dla nich też jest coś przygotowane i dlatego też cieszy się takim powodzeniem wśród rodzin".
Alicja Nowaczyk
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |
Qlturka.pl jest doskonałym źródłem wiedzy o wydarzeniach kulturalnych, polecanych książkach; skarbnicą mądrych pomysłów na upominki dla moich siostrzenic.
Edyta Sudoł, specjalista PR
Szkolne podręczniki do historii zdają się być zainteresowane niemal wyłącznie historią zła, głupoty i przemocy. Na lekcjach historii, które pobrałem w szkole, uczono mnie w (...)