Bardzo się cieszę, że w ramach XIII Międzynarodowego Festiwalu Teatrów dla Dzieci i Młodzieży Korczak mogłam razem z córką Tosią i mężem brać udział w warsztacie oraz spektaklu Companhia de Música Teatral. Z portugalskim zespołem, a w szczególności z paniami z Lizbońskiego Uniwersytetu: Heleną Rodrigues oraz Aną Paulą Almeidą spotkaliśmy się już podczas Europejskiego Seminarium Gordonowskiego, organizowanego przez Fundację Kreatywnej Edukacji. Nie udało nam się wtedy zaprosić całej ekipy, ale uczestniczyliśmy w warsztatach dla niemowląt oraz starszych dzieci, jak również obejrzeliśmy film dokumentalny z projektu Bebe Baba, zrealizowanego w portugalskim więzieniu, gdzie przebywają kobiety z dziećmi.
Jak tylko dowiedziałam się, że Companhia przybywa w pełnym składzie do Polski, niezwłocznie rozesłałam informację o Festiwalu do gordonowskich seminarzystów oraz uczestników II edycji kursu gordonowskiego „Improwizuję czyli Audiuję", nad którym patronat medialny objął portal Qlturka.pl. Dlaczego? Ponieważ Portugalczycy w fantastyczny sposób łączą teatralne aspekty pracy z dziećmi: plastyczność ruchów, zabawa z dźwiękiem i nadawanie mu pozamuzycznych znaczeń, świetne pomysły choreograficzne i scenograficzne z wielką precyzją wykonania, jak i bogactwem muzycznych treści. A źródłem inspiracji jest dla nich Teoria uczenia się muzyki E.E. Gordona.
Prowadzę zajęcia umuzykalniające dla niemowląt i małych dzieci od wielu lat i jestem głęboko przekonana, że dorobek prof. Gordona daje naszym dzieciom jedyną możliwość głębokiego i wszechstronnego muzycznego rozwoju, a efekty pracy są ogromną satysfakcją dla rodziców i nauczycieli.
A na czym to polega, opiszę na przykładzie Bebe PlimPlim - warsztatów, które widzieliśmy w Warszawie. Weszliśmy z Tosią do sali pełnej pontonowych okręgów, dominowała biel rozświetlona ciepłymi kolorami z reflektorów. Było dość ciemno i nasza córka potrzebowała chwili czasu, żeby się zaaklimatyzować. Troszkę młodsze, raczkujące maleństwa dużo śmielej penetrowały otoczenie, najpierw w swoim okręgu, blisko rodziców, potem wychodząc z koła i podchodząc do zwiniętej w kłębek Heleny, przebranej w przylegający do ciała biały kombinezon. Zajęcia umuzykalniające powinny być prowadzone w parach nauczycielskich, ze względów m.in. na możliwość harmonizowania, imitacji, dlatego Helena miała partnera: Paulo Neto.
Całość półgodzinnych warsztatów (długość dopasowana do możliwości koncentracji dziecka) polegała na nawiązywaniu rozmowy z dziećmi, jednocześnie proponując przebogaty materiał muzyczny: bogaty w skale dur, moll, modalne oraz rytmy typowe i nietypowe - tu ogromne podziękowania dla Paula Maria Rodriguesa - dzięki jego muzyce moja córka śpiewająco wypełniała sobie czas czterogodzinnej podróży pociągiem z Warszawy do Bydgoszczy. Do zabawy w śpiewanki i rytmiczanki szybko włączyły się te osoby z warsztatowiczów - współtwórców, które czuły się na tyle pewnie, by towarzyszyć muzykom. Nie sposób opisać wszystkich fantastycznych zachowań, reakcji dzieci: od spontanicznego rąbania w pontony, po imitowanie motywów tonalnych i rytmicznych, raz bardziej trafnie, raz mniej, ale z ogromnym zaangażowaniem; ruszanie się do rytmu, okrzyki, głużenie. Wszystkie dzieci, w miarę możliwości, bo było ich naprawdę sporo - genialnie się rozgadały, i to w swoistym języku, co zostało przez Helenę lub Paulo podchwycone i wykorzystane czy to w imitacji, czy w improwizacji. W pedagogice gordonowskiej jednym z kluczowych elementów jest indywidualne podejście, dostrzeżenie każdego ucznia i dopasowanie zajęć do jego potrzeb, tak by proces uczenia jak najbardziej odpowiadał uzdolnieniom i osiągnięciom danej osoby. I proszę mi wierzyć, tak wyglądają wszystkie zajęcia umuzykalniające prowadzone wg Teorii uczenia się muzyki E.E. Gordona: jest to niesamowity, twórczy, pasjonujący czas, dzięki któremu nasze dzieci mogą nauczyć się mówić w języku muzyki. Jak najprościej opowiedzieć o uczeniu się muzyki? Poprzez analogię do procesu poznawania mowy.
Po warsztacie Helena i Paulo odpowiadali na pytania rodziców: o ich pracę, o inspiracje dorobkiem E.E. Gordona. Ja miałam możliwość powiedzenia kilku słów o Fundacji Kreatywnej Edukacji i o tym, że osób prowadzących zajęcia umuzykalniające jest w Polsce coraz więcej.
Jola Gawryłkiewicz, Fundacja Kreatywnej Edukacji
fot. Companhia de Musica Teatral
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |
Qlturka.pl jest doskonałym źródłem wiedzy o wydarzeniach kulturalnych, polecanych książkach; skarbnicą mądrych pomysłów na upominki dla moich siostrzenic.
Edyta Sudoł, specjalista PR
Żeby zajmować się dziećmi i dla nich tworzyć, trzeba je lubić. Niby banał, a jednak... Coraz częściej spotykam się z sytuacjami, które każą mi myśleć, że wymagam niemożliwego. (...)