Artystyczny poziom imprezy nie budzi zastrzeżeń - dzieciaki słuchały symfonicznego wykonania ulubionych przebojów z bajek, jak zaczarowane. Dorośli - ze wzruszeniem.
Dyrygent Sławomir Chrzanowski bawił się chyba równie dobrze jak widownia - poprowadził nas przez historię disnejowskich produkcji z lekkością i dowcipem zawodowego konferansjera, wciągał widownię w dialog, sypał żartami. 60-osobowa doświadczona Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Zabrzańskiej swym wykonaniem wzruszała starszych słuchaczy (przypominając melodie z naszej młodości - przyznaję, że mam słabość do muzyki z Disneya), a dzieci porywała do tańca w wąskich rzędach warszawskiej Sali Kongresowej.

(fot. z materiałów prasowych)
Ci, którzy siedzieli dalej, mieli szansę obejrzeć widowisko z bliska, dzięki kilku kamerzystom krążącym wśród muzyków i bocznym ekranom, na których pokazywano zbliżenia. Do tego - pokaz fragmentów filmów - od tych najstarszych, dzięki którym dzieci mogły zobaczyć, jak z biegiem lat zmieniał się wygląd kultowych postaci Disneya, po najnowsze produkcje.
Jedyny zgrzyt to zakończenie koncertu - nieudanym niestety premierowym wykonaniem piosenki z najnowszej produkcji Disneya „Zaplątani", którą wykonali Kasia Popowska i Łukasz Zagrobelny. Albo wokaliści zmagali się z przeziębieniem, albo zapomnieli, że nie trzeba krzyczeć, by wzbudzić emocje słuchaczy. Jednak jedno nieudane wykonanie absolutnie nie przekreśla wysokiego poziomu całego koncertu.
Dużo gorzej było jednak z organizacją przedsięwzięcia. Mam nadzieję, że wpadki, których doświadczyliśmy przed koncertem 15 grudnia w Warszawie (godz. 19), to przypadki odosobnione, zbieg nieszczęśliwych zbiegów okoliczności.
Najpierw - 20 minutowe sterczenie z dziećmi na mrozie w długiej, wijącej się kolejce do jedynego otwartego wejścia do Sali Kongresowej. Gdy w końcu weszliśmy do środka i chcieliśmy cieszyć się atmosferą oczekiwania na magię koncertu, zderzyliśmy w szatni się z tłumem ludzi wychodzących właśnie z poprzedniego koncertu.
Wyobraźcie sobie szatnię Sali Kongresowej, w której kłębi tłum dwóch w pełni wypełnionych sal! I jeden pan szatniarz uwijający się jak w ukropie wydając i odbierając ubrania (gdy niektórzy próbowali ominąć szatnię i wejść na salę z ubraniami pod pachą, zostali stanowczo zawróceni w kierunku szatni). To wszystko spowodowało, że koncert rozpoczął się z 20-minutowym opóźnieniem, i jeszcze długo po rozpoczęciu ludzie przeciskali się w wąskich rzędach, by zająć swoje miejsca. A dyrygent z orkiestrą musieli się baaardzo starać, by jak najszybciej zatrzeć to pierwsze, nieprzyjemne wrażenie.
Zuzanna Matyjek
nasza ocena artystyczna

nasza ocena za organizację imprezy


Magiczna Muzyka
Sala Kongresowa PKiN
Wykonawcy:
Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Zabrzańskiej
Sławomir Chrzanowski - dyrygent
Organizator: TRINITY Entertainment
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Cieszy mnie, że istnieje portal traktujący dzieci na tyle poważnie, żeby proponować im prawdziwą kulturę na wysokim poziomie. Qlturka.pl kreuje kulturalny smak najmłodszych, jednocześnie szanując ich wrażliwość.
Martyna Samecka, mama Fruzi, ilustratorka-amatorka
Pamiętam taki dzień z dzieciństwa, kiedy przy placu zabaw pojawiła się góra lodowa. Była wielkości ciężarówki, stroma i nieprzyjazna. Przydryfowała w nocy, w nocy z (...)