W sobotę, 26 września 2009, uczestnictwem w zajęciach umuzykalniających dla małych dzieci, rozpoczął się w Fundacji Kreatywnej Edukacji w Bydgoszczy kurs "Improwizuję czyli Audiuję", nad którym patronat objął portal Qlturka.
Kurs to szansa, by w ciągu roku zmierzyć się z teorią uczenia się muzyki E.E. Gordona. Staramy się wykształcić osoby, które będą jak najlepiej uczyły niemowlęta i dzieci do 6 roku życia. Naszym celem jest to, by placówek zajmujących się podobną działalnością powstawało w Polsce więcej. Realizujemy kurs we współpracy z Polskim Towarzystwem E.E.Gordona, którego certyfikat otrzymają uczestnicy zajęć po ich odbyciu. Na szkolenie zapisało się 18 osób się z całej Polski: od Opola, Wrocławia, po Gdańsk. Dwadzieścia ze 160 godzin zajęć to praktyki, czyli obserwację, prowadzenie, przygotowywanie zajęć umuzykalniających. W programie przewidziano m.in. zapoznanie się z etapami audiacji wg Gordona, metodykę zajęć umuzykalniających, naukę improwizacji.
Zajęcia prowadzą m.in. dr Ewa Klimas-Kuchtowa z Instytutu Psychologii Stosowanej UJ, dr Wojciech Jankowski - emerytowany docent AMFC w Warszawie i honorowy członek Gordon Institute for Music Learning, tancerka Emilia Kubik, swoim warsztatem nawiązująca do choreografa Rudolfa Labana.
Najwięcej kursantów to młode mamy, które maja największą motywację, by pielęgnować i rozwijać zdolności muzyczne swoich dzieci.
- W maju brałam udział w seminarium gordonowskim w FKE, po czym zapisałam się na ten kurs - mówi Joanna Kiełbiewska z Warszawy, mama 22-miesięcznej Alicji. - To bardzo ciekawe, inne podejście do muzyki i jej uczenia. Spotykałam się z różnymi formami kształcenia muzycznego dzieci i jest to jedyna forma, której efekty widzę. Sama uczę i obserwuję, jak dobrze ta metoda wpływa na dzieci.
Na kurs zapisała się także Joanna Tułodziecka, dyrektor szkoły Peek-a-boo w Bydgoszczy.
- Zależało mi, jako osobie prowadzącej szkołę językową dla dzieci, na pomyśle na zajęcia rozwojowe. Koleżanka, która skończyła taki kurs, poleciła mi FKE. Na spotkaniach umuzykalniających dzieci wpadają w taki pozytywnie rozumiany trans, klaszczą, chodzą w rytm muzyki i wyczulają się w ten sposób na dźwięk. Pośrednio wpływa to na ich zdolność rozwijania umiejętności słuchania i mówienia w języku obcym.
Chociaż nie ma badań potwierdzających zależność między uzdolnieniami muzycznymi i łatwością uczenia się języków obcych, na pewno rozwijając słuch naszych pociech ułatwiamy im poznawanie niuansów wymowy, co potwierdzają logopedzi polecający zajęcia dla swoich podopiecznych. Przede wszystkim jednak uczymy muzyki dla samej muzyki, bo uważamy, że jest ona tego warta.
Jola Gawryłkiewicz, Fundacja Kreatywnej Edukacji
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Nareszcie portal na świetnym poziomie, który z radością odwiedzam razem z dzieckiem. Pomysły na wspólne spędzanie czasu - nie tylko poza domem, ale także przy ciekawej książce czy muzyce. Gorąco polecam.
Joanna Dark, piosenkarka, mama ośmiolatka
W czasie zimowej olimpiady w Sarajewie mieliśmy po 13 lat. Nieźle jeździliśmy na łyżwach, całymi dniami graliśmy w hokeja na wielkiej, zamarzniętej kałuży na środku szkolnego boiska. Od (...)