Artykuł archiwalny
Udostępnij

Co słychać? Kolędy!

Dodano: 2010-12-12

Niepostrzeżenie zakradają się na początku grudnia, czasem wcześniej - razem z pierwszym śniegiem. Najpierw cichutko, że niby musimy przez chwilkę posłuchać, bo zapomnieliśmy trzeciej zwrotki. A to znowu sprawdzamy, czy płyta się nie zatarła, a potem już brakuje wymówek. I choć do świąt jeszcze parę tygodni, u nas - kolędowanie pełną parą.


Franc lubi kolędy w wykonaniu dzieci, zwłaszcza śpiewane przez "Arkę Noego", ale też takie na ludową nutę, jak u Pospieszalskich i Steczkowskich: głośne, krzykliwe, żywiołowe i pełne serca. Jest miłośnikiem wszelkich „gwizduszek", a tam mnóstwo brzmiących w tle flecików i piszczałek. Układając klocki, pokrzykuje od czasu do czasu: "Glolia, glolia, glolia!!!".


Nati z kolei woli te kołysankowe, o utulaniu Pana Jezuska do snu, bujaniu, sianku, chustkach - w dodatku najlepiej śpiewane kobiecym głosem. I żeby się dało powtarzać, jak "Lili lili laj" albo "Śpiewajcie i grajcie Mu"... Jako że uwielbia też przebieranki, zaraz wciela się w Matkę Boską (welon z niebieskiej spódnicy, a jakże), łapie bobaska i mamy na sofie jasełka.


Ostatnio oboje odkryli możliwość śpiewania z podziałem na role albo przynajmniej na frazy, do czego świetnie nadaje się choćby kolęda "Anioł pasterzom mówił". Ale i tak próby muzycznego dialogowania ostatecznie kończą się śpiewem chóralnym (nie do końca zgodnym, bo takie ładne, że każdy chce śpiewać jak najgłośniej). Do łez doprowadzają nas przy tym ich cudne językowe przekręty - "plastuszek bosy" (oczywiście wpływ Plastusia, tego z Pamiętnika) czy "pała na wysokości", dziedziczona z pokolenia na pokolenie.


Jeszcze tylko wielki finałowy koncert w Wigilię - na sześć głosów (w tym dwa kocie), pianino, gitarę, bębenek, harmonijki ustne i co kto znajdzie - a potem... zmiana repertuaru.


I choć upodobania z roku na rok inne, z niektórych pastorałek i kolęd po prostu się wyrasta (nieodżałowana "Kaczka pstra"), inne zaczynają się gorzej kojarzyć (jak wałkowana na lekcjach fortepianu "Lulajże, Jezuniu"), jestem pewna, że już za rok, gdzieś w okolicach grudnia, a może z pierwszym śniegiem... Hej, kolęda, kolęda!

 

Katarzyna Czarnecka
melomanka, językoznawca, mama
właścicielka Klubu Edukacji Muzycznej „DO-RE-MI-FA"
www.doremifa.eu

 

Do-re-mi-fa

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Co płynie z muzyki - o roli dźwięków w życiu człowieka

Chyba nikt z nas nie potrafi wyobrazić sobie życia bez muzyki. Gdziekolwiek się nie znajdujemy, zewsząd otaczają nas...


Chór kołysarzy nad kołyską z Pleciugi - rozmowa z Anią Brodą

O tym, dlaczego muzyka tradycyjna jest niewyczerpanym źródłem inspiracji, czym jest biały głos i dlaczego dzieci...


„Gaz na ulicach”, a w domu szał - recenzja płyty Arki Noego „Pan Krakers”

Ten, kto po tej płycie spodziewał się słodkich głosików dzieciaków, rytmów i tekstów dla...


Czarne kury - teledysk

"Czarne kury" to piosenka (słowa Danuta Wawiłow) pochodząca z płyty "A ja nie chcę spać!", Ani Brody,...


Koncerty Cioci Jadzi, czyli muzyka poważna nie tylko dla dorosłych

Na estradę wśród braw wchodzi Orkiestra Kameralna Filharmonii Narodowej pod kierownictwem artystycznym Jana Lewtaka. W...


Lecznicze działanie ruchu – metoda Weroniki Sherborne
Baraszkowanie z dziećmi, bliski kontakt fizyczny, siłowanie się - to świetne okazje dla rodziców, by lepiej...
Dziecko w świecie muzyki
Jak to jest w brzuchu u mamy: egipskie ciemności, uśpiony przez wodę zmysł powonienia... i ogromna dawka dź...
Uważne bycie z dzieckiem
Uważni dorośli budują podstawy całego świata dziecka. Od otrzymanej w pierwszych latach życia uwagi, troski...
Dziecko z ADHD. Co czuje?
Codzienne życie nadpobudliwego dziecka jest trudne. Każdego dnia wiele razy słyszy niepochlebne opinie na s...

Qlturka to skarbnica pomysłów, jak twórczo spędzić czas dzieckiem; sito, które pomaga wybierać co dobre i bezpieczne dla naszych maluchów oraz pigułka wiedzy o mądrych i pięknych książkach.
Nie ma dnia, żebyśmy tu nie zaglądali!

Ula Morga, właściciel pracowni animacji Esy-floresy, mama Mikołaja (4 l.)

Czego się Jaś musi dzisiaj nauczyć

„Nie miałyście guwernantki! Jak to możliwe? (…) W życiu o czymś takim nie słyszałam” – woła zgorszona lady Catherine de Bourght w rozmowie z Elizabeth Bennet. To (...)

Zagadki od Sasa do Lasa nie tylko o zwierzętach