Ten, kto po tej płycie spodziewał się słodkich głosików dzieciaków, rytmów i tekstów dla przykościelnych scholek albo spokojnych dźwięków do kołysania - źle trafił. Bo choć to ta sama Arka Noego, ta od „Taki duży, taki mały", to jednak w zupełnie nowym wydaniu.
Jakież było moje zaskoczenie, gdy zamiast nieco zawodzących, śpiewających nierówno dzieciaków - do moich uszu dotarły rockowe dźwięki gitary i poważne, bardzo dobrze przygotowane głosy prawie młodzieży! Tak, tak - czas mija szybko, a członkowie zespołu rosną, uczą się, zdobywają doświadczenie i szlify wokalne.
Zakochałam się - od pierwszych dźwięków - w tej płycie! Nie spodziewałam się takiego brzmienia, takiej energii i profesjonalizmu. Mało tego - piosenki z lat 80., które doskonale znam i uwielbiam, zostały tu obdarzone nową aranżacją i nabrały nowego znaczenia - ponadczasowego, łączącego pokolenia, śmiem się pokusić o stwierdzenie, że nawet i wyznania (do tej pory Arka Noego kojarzyła mi się jednoznacznie z określonym kierunkiem).
Kult, Perfect, Dezerter, Brygada Kryzys to tylko kilka zespołów, których piosenki zostały tu odświeżone. Na płycie znajdziemy kompozycje Hołdysa, Janerki, Friedricha... Te nazwiska i tytuły mówią same za siebie i chyba nawet nie ma za bardzo potrzeby reklamowania płyty - trzeba ją po prostu mieć i słuchać, słuchać, słuchać.
„Runął już ostatni mur, między nami..." - w ustach trzylatki brzmi przezabawnie; „Gaz, gaz, gaz na ulicach" wykonywane przez siedmiolatka to też nie lada gratka. A tak właśnie śpiewają zasłuchane dzieci, do nich dołączają rodzice - bo podczas słuchania tej płyty muzyka łączy rodziny - ba, pokolenia!
Czekam na kolejną płytę Arki Noego z tak świetną muzyką. Świetna robota!
Karolina Zakrzewska
nasza ocena:


Pan Krakers
Arka Noego
prod. Metal Mind, 2011

| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Nareszcie portal na świetnym poziomie, który z radością odwiedzam razem z dzieckiem. Pomysły na wspólne spędzanie czasu - nie tylko poza domem, ale także przy ciekawej książce czy muzyce. Gorąco polecam.
Joanna Dark, piosenkarka, mama ośmiolatka
Mama pracująca jest kłębkiem nerwów. Właściwie każda kobieta, która jest mamą, wie dlaczego. Nie będę się nad tym rozwodzić. Sęk w tym, aby dojść do punktu zwrotnego, gdy (...)