Wiem, że kiedy piszę te słowa, śnieg zalega jeszcze na chodnikach brudnymi pryzmami. Ale przecież w powietrzu czuć już czasami wiosnę i ani się obejrzymy, gdy świat znów się zazieleni. A gdy to wreszcie nastąpi, kto żyw ruszy na długie spacery. Dokąd? Oto propozycja dla tych, którzy wiedzą, że najlepszym sposobem na błogi sen dzieci jest porządne ich wymęczenie na świeżym powietrzu.
Miejsce, o którym za chwilę, powinno zainteresować miłośników przyrody i nie tylko, ponieważ ma do zaoferowania znacznie więcej niż zieloną trawę i drzewa. Zapraszam bowiem w odwiedziny do Kaszubskiego Parku Etnograficznego we Wdzydzach Kiszewskich (tak naprawdę skansen znajduje się w Wąglikowicach o czym na szczęście mówi mapa dojazdu umieszczona na stronach internetowych).
Park Etnograficzny to olbrzymie muzeum na świeżym powietrzu. Można w nim obejrzeć rekonstrukcje ponad czterdziestu budynków, zarówno od zewnątrz, jak i od środka. Są wśród nich i zwykłe chłopskie chaty, i dworki oraz na przykład wiatrak, szkoła czy kuźnia.
Zwiedzanie może być bardzo aktywne. Mąż próbował chodzić na szczudłach i odniósł w tym pewne sukcesy, a ja przymierzyłam się do koromysła i dziękowałam niebiosom za krany z wodą. Synowi najbardziej spodobał się dzwon, który oznajmiał początek lekcji, natomiast malec był niepocieszony, że w budynku szkoły nie można było pobawić się liczydłami (ten jego pęd do wiedzy kiedyś mnie wykończy).
Dobrze, że młodsza córka była wtedy w wieku uniemożliwiającym samodzielne chodzenie. Dwoje dzieci rozbiegających się w przeciwnych kierunkach zawsze kieruje moje myśli ku rodzinom, które mają więcej pociech i zastanawiam się, jakim cudem je ogarniają bez wiązania sznurkiem.
Z drugiej jednak strony skansen jest idealnym miejscem do biegania. To nie wystawa w zwykłym muzeum, gdzie eksponaty stłoczone są na małej powierzchni, ale po prostu niewielka kaszubsko-kociewska wieś i przejście od chaty do chaty zajmuje trochę czasu.
Wszystko to sprawia, że kilkugodzinny spacer po terenie muzeum bynajmniej nie wydaje się zbyt długi, a tylko zachęca do ponownego przyjazdu, tak jak to było w naszym przypadku.
Może się też zdarzyć, że skansen przemówi do Was lirycznie. Poezja jest przecież wszędzie. Posłuchajcie tylko uważnie.
KALINA
Rosła kalina z liściem szerokim,
nad modrym w gaju rosła potokiem (...)
Teofil Lenartowicz: Rosła kalina
KOŚCIÓŁ
Kościele z posadzką od pacierzy wytartą i krzywą
gdzie skrzypiały obcasy
pluskało korytko wody święconej
szczekał zegar jak emerytowany ludożerca
z amboną tak prostą że nie sposób było zakryć
na niej żadnym kazaniem swej własnej twarzy
Kościele przed którym klękał las
krzyżodzioby otwierały szyszki
łaskotał zajęczy szczaw
cieszyło babie lato jak grzech za lekki
fikały żaby a każda żaba ma zawsze czkawkę
Jan Twardowski: O Kościele
ULE
Brzęczą pszczółki nad lipiną
Pod błękitnym niebem;
Znoszą w ule miodek złoty,
Będziem go jeść z chlebem.
Maria Konopnicka: Pszczółki
DWOREK
Niech mi się przyśni dworek skryty w białych sadach,
Z drewnianym gankiem w młodych, gęstych winogradach;
W nim staroświecka izba tak spełzła i zbladła,
Że siebie nie poznaje już w głębiach zwierciadła;
Staff Leopold: Dworek
KWIATY
Autor wyraża tam swój podziw
Dla dnia letniego i przyrody,
Oświadcza, że po polu chodzi,
Ubóstwia łąki i ogrody.
Prócz tego zaś - dla pewnej panny
Odczuwa afekt nieustanny,
A widząc nieba wspaniałości
I kwiaty na rodzimej glebie,
Jak afekt ten wyrazić - nie wie,
Więc zapytuje w naiwności:
"Jakże ci powiem o miłości,
Jeżeli więcej kocham - ciebie!..."
Julian Tuwim: Kwiaty polskie
STODOŁA
To nie konie tak cwałują i uszami strzygą,
Jeno tańczą dwaj opoje - Świdryga z Midrygą.
A nie stęka tak stodoła pod cepów bijakiem,
Jak ta łąka, źgana stopą srożej, niż kułakiem!
Bolesław Leśmian: Świdryga i Midryga
TARTAK
Raz przyszli drwale, drzewo zrąbali,
Bardzo się przy tym naharowali.
Potem je konie na tartak wlokły,
Tak się zziajały, że całe zmokły.
Na tym tartaku warczące piły
Tak drzewo cięły, że się stępiły.
Julian Tuwim: Stół
STRACH NA WRÓBLE
Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
W ogrodzie zasnął pod gruszą chochoł
I śni o pięknej dziewczynie
A Strach na wróble przydrożne wierzby liczy
Tańcząc na miedzy w objęciach polnej myszy
Magda Umer: Koncert jesienny na dwa świerszcze
KRZYŻ
I ten krzyż przydrożny rzeźbiony przez dziadka,
Gdzie przyklęknie czasem dziecięca gromadka.
Maria Zientara-Malewska: Pieśń Warmianki
tekst i fot. (oraz wybór wierszy) Anna Lewandowska
www.dwiechochelki.pl
pstryku-pstryk.blogspot.com
Muzeum - Kaszubski Park Etnograficzny
im. Teodory i Izydora Gulgowskich
we Wdzydzach Kiszewskich 83-406 Wąglikowice tel./fax (0 58) 686-11-30
tel./fax (0 58) 686-12-88
http://www.muzeum-wdzydze.gda.pl/
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |
Cieszy mnie, że istnieje portal traktujący dzieci na tyle poważnie, żeby proponować im prawdziwą kulturę na wysokim poziomie. Qlturka.pl kreuje kulturalny smak najmłodszych, jednocześnie szanując ich wrażliwość.
Martyna Samecka, mama Fruzi, ilustratorka-amatorka
To bardzo irytujące, kiedy ktoś ciągle zmienia zdanie. Pal licho, kiedy jest to ktoś zupełnie nam obojętny, z kim nie mamy wiele wspólnego – gorzej, kiedy brak konsekwencji (...)