Udostępnij

Sztuka od kołyski. Z dzieckiem do muzeum czy galerii - czemu nie!

Dodano: 2010-02-10

Choć często tkwi w nas wspomnienie ciszy, krzywo patrzących pań pilnujących, ewentualnie super poślizgowych kapci, to wizyta w muzeum czy galerii naprawdę może być przyjemna - nawet z dzieckiem.

 

To, że jesteśmy rodzicami na co dzień zajmującymi się dzieckiem, nie wyklucza nas z dostępu do kultury i sztuki. Owszem wyjście do galerii stanie się wyprawą, lecz efekt będzie podobny - zobaczymy to, co nas interesuje lub też będziemy wreszcie mogli mieć swoje zdanie na temat wystawy.

 

Galeria, muzeum to miejsce dla ludzi; ludzi, czyli też dzieci. To, że pociecha leży w gondolce, wychyla się ze spacerówki w niczym nie przeszkadza w poznawaniu sztuki - zarówno jej/jemu, jak i nam.

 

Przed wycieczką do galerii czy muzeum warto wiedzieć, co jest wystawiane, gdyż przecież nie chcemy, by nasze dziecko, wychowywane bez przemocy, przypatrywało się obrazom, instalacjom zawierającym przemoc.

 

Pamiętajmy o tym, że dzieci są bardzo wrażliwe na sztukę, ale odbierają ją na innym poziomie niż my, dorośli. Dzieci rozumieją to, co je otacza głownie w sposób bezpośredni, zatem Słoneczniki to ładne kwiatki, Panny z Avionionu to gołe panie. Grunt to podchodzić do wszystkiego z humorem.

 

Odwiedzanie galerii z dzieckiem to poznanie nowego wymiaru sztuki. To wielka przyjemność dla nas i dziecka, jeżeli czuje się bezpiecznie i wie, że pokazywanie palcem czy gaworzenie z rzeźbą będzie prze rodziców akceptowane. Nowy wymiar sztuki to też poszukiwanie miejsc do przewinięcia naszej pociechy.

 

Gdy nasz szkrab jest starszy, warto wybierać muzea, w których ofercie znajdują się interaktywne ekspozycje. Wraz z rozwojem naszej pociechy przyjdzie czas i na lekcje muzealne, ponadto pozostaną wpomnienia śmiesznych, zaskakujących, dziecinnych komentarzy do znanych obrazów. Będziemy spokojni, że nasze dziecko nie pomyśli, iż Galeria Zachęta to centrum handlowe, w którym jeszcze nie było.

 

Zatem, może niekoniecznie tłum na wernisażu w najpopularniejszej galerii, ale leniwe popołudnie z pewnością możemy spędzić z naszym maleństwem w muzeum czy galerii.

 

Dota Szymborska, portal Wczesna Edukacja

źródło: www.wczesnaedukacja.com

(za zgodą autorki)

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Zabawa w klimacie nauki - relacja z Centrum Nauki Kopernik

Centrum Nauki Kopernik to kolejny punkt na mapie Warszawy, czy nawet Polski, który chce odwiedzić wiele osób,...


Co i kiedy? – O zajęciach dodatkowych dla najmłodszych

- Gdy Staś miał dwa miesiące, zaczęliśmy chodzić na basen - mówi Kaśka. - Już półroczna Zuza migała w...


Uskrzydlone eksponaty - wizyta w Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie

Jesienne słońce zaglądające w nasze okna zachęcało do spędzenia tamtej niedzieli inaczej niż zwykle (między stołem a...


Edukacja przez zabawę, część 8. – „Poszukiwacze zaginionej Warszawy”

Wreszcie wakacje! Najlepiej oczywiście iść do lasu, nad rzekę albo nad jezioro, zwiedzać, pływać, biegać, skakać, i to...


Historia jednego gwoździa, czyli Kuźnia Wodna w Gdańsku

Jak nauczyć dzieci historii? Można oczywiście posadzić je z książką i kazać wbijać do głowy fakty znaną metodą...


Qlturka jest dla mnie nieocenionym źródłem informacji o tym, co dobre i bezpieczne dla moich synów.

Paweł Trzaska, zapalony żeglarz, tata dwóch chłopców

Pseudoedukacja

  Od buciczka do trzewiczka, od sandałka do kamaszka uczę się chodzić po świecie. Andrzej Bursa   Podrostki z dużą nadzieją patrzą w kierunku samodzielnej (...)

Królowa Śniegu w Teatrze Baj