Często zastanawiałam się, jak można godzinami spacerować po uzdrowiskowym parku, wdychając balsamiczne powietrze. Przecież to nudne, a memu sercu zawsze bliższy był raczej aktywny wypoczynek. Ileż można wydeptywać te same ścieżki?
Otóż okazuje się, że można bardzo długo. Wystarczy odwiedzić Park Zdrojowy w Kudowie-Zdroju. Do przechadzek zachęcają piękne, szerokie alejki ocienione drzewami, wypielęgnowane trawniki i rabaty pełne kolorowych kwiatów. A gdy spacer już znuży, warto przysiąść na którejś z licznych ławeczek, czasem także po to, by złapać trochę górskiej opalenizny. Jeśli męczy pragnienie, można spróbować wody mineralnej (ohydnej w smaku, wybaczcie szczerość) - w końcu to uzdrowisko. Jest nawet ukryte między drzewami źródło, z którego można pić do woli bez żadnych opłat. Wystarczy wziąć ze sobą kubeczek.
Dzieci można zamknąć na niedużym, ale ciekawym placu zabaw, a samemu przycupnąć na ławce z książką, natomiast starsze pociechy z pewnością zainteresuje gra w szachy figurami wielkości taboretów. Dźwiganie hetmana, który sięga co najmniej do pasa, w cudowny sposób wzmaga atrakcyjność królewskiej gry, nawet u maluchów, które o szachach nie mają jeszcze pojęcia.
Część parku, zwana Ogrodem Muzycznym, kusi metalowymi instrumentami pokaźnych rozmiarów. Moje dzieci z zapałem grały na niby na fortepianie i harfie - takie niewielkie instalacje mają swój urok i zawsze sprawiają uciechę najmłodszym.
Z myślą o młodym pokoleniu działa w mieście Muzeum Zabawek. Tu muszę jednak powiedzieć, że dla przedszkolaków to trochę jak lizanie cukierków przez szybę. Faktycznie, zbiór eksponatów jest imponujący, cóż z tego, skoro wszystkie zamknięte w szklanych gablotach.
Nic więc dziwnego, że największą atrakcją był jeden jedyny przycisk, którego wciśnięcie uruchamiało poruszające się figurki pracujących ludzi oraz zielone szkolne ławki z dziurą na kałamarz, w których zmęczeni zwiedzający przysiedli na chwilę. Te ostatnie, razem z wiszącymi na ścianach tablicami do nauki liczb i wielkim cyrklem, wzbudziły we mnie nostalgię, bo mimo niezbyt zaawansowanego wieku, sama zasiadałam w takich ławach. Reasumując: nie żałuję wizyty, ale pozostaje niedosyt, bo po Muzeum Zabawek spodziewałam się nieco więcej niż napisu „Nie dotykać szyb". Wydaje mi się, że dorosłym może się podobać bardziej niż dzieciom.
Niestety nie starczyło czasu na odwiedzenie Szlaku Ginących Zawodów, gdzie młodzi garncarze mogą popróbować swoich sił, a i Muzeum Żaby także zostało do obejrzenia następnym razem.
Kudowa to niewielkie miasto, które stanowi świetną bazę wypadową w przepiękne Góry Stołowe. W odległości zaledwie kilku kilometrów znajduje się wieś Karłów, z której szlak wiedzie na Szczeliniec Wielki, a po drodze można też odbić do labiryntu Błędnych Skał.
Poza tym w Kudowie działa Aquapark oraz Park Rozrywki z trampolinami, gokartami i dmuchanymi zamkami - w takich miejscach i dorośli, i dzieci znajdą coś dla siebie.
A ja muszę przyznać, że bardzo chętnie pospacerowałabym jeszcze po Parku Zdrojowym, wąchając kwiatki, śledząc pszczoły i podpatrując zięby.
Anna Lewandowska
pstryku-pstryk.blogspot.com
www.dwiechochelki.pl
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Dzieci są jedynymi uczestnikami kultury, którym kontakt ze złą sztuką może wyrządzić krzywdę. Ogromnie cenię Qlturkę za to, że pokazuje, co w sztuce dla najmłodszych dobre, ciekawe i warte uwagi. Nie wyobrażam sobie już sieci bez tego miejsca.
Alicja Morawska Rubczak, badacz i krytyk teatru dla dzieci, kuratorka małych Warszawskich Spotkań Teatralnych
Na konferencji z okazji 20-lecia Konwencji o Prawach Dziecka rzecznik praw dziecka Janusz Kochanowski przypomniał, że Polska wciąż jest na pierwszym miejscu w Europie, jeśli chodzi o (...)