Na osiedlach-sypialniach zazwyczaj nie dzieje się nic. Znudzone matki sennie pchają wózki, wiatr hula w pasażu między trzema sklepami na krzyż, przemknie pani z pieskiem i to tyle, koniec, kropka. Tak było na naszym osiedlu. Aż pewnego dnia coś się zmieniło... Bo otwarto Sztamkę!
Sztamka to miejsce rodzinne. Proponuje szereg pasjonujących zajęć dla dzieci, w czasie których rodzice oczekujący na swoje pociechy mogą raczyć się doskonałą kawą i spotykać z innymi rodzicami. Poznajemy się i rozmawiamy, choć do tej pory obojętnie mijaliśmy się na ulicy. Zaczynamy trzymać ze sobą sztamę.
Spiritus movens przedsięwzięcia jest Dagmara Zandman, polonistka, która wcześniej prowadziła podobny klub. Ma konkretny i spójny plan na Sztamkę jako na miejsce, które będzie integrować rodziców i wyraźnie widać w tym jej humanistyczne ciągoty: planuje założenie klubu czytelniczek z nieformalną biblioteką i wymienialnią książek, a w ramach klubu spotkania przy kawie i rozmowy o przeczytanych książkach.
Zajęcia dla dzieci też mają wyraźnie humanistyczny charakter: w Sztamce odbywać się będą warsztaty teatralne, na których dzieci będą przygotowywać spektakl na motywach poezji Brzechwy i Tuwima oraz spotkania ze sztuką fotografki Anny Pomykalskiej, prowadzącej zajęcia w Muzeum Narodowym.
Czteroletniego Piotrusia zabrałam na zajęcia pt. „Coś z niczego, czyli mali wynalazcy". Sądziłam, że mu się spodoba, bo uwielbia konstruowanie różnych wynalazków (ma na koncie m.in. wodar pistoletny i spepilator). Wszedł z oporami, bo z dystansem podchodzi do nowych miejsc, musiałam mu obiecać, że pójdziemy do domu, jeśli nie będzie się mu podobało, więc znad gazety zerkałam niespokojnie w stronę drzwi do sali, w której trwały warsztaty. Po godzinie wyszedł stamtąd dumny i szczęśliwy, niosąc własnoręcznie zrobione akwarium z pudełka, bibułek, z papierowymi rybkami w środku i oznajmił, że chce tu przyjść za tydzień.
Zajęcia „Prawie przedszkolaki" dla dwu-trzylatków to coś dla mojego młodszego synka, który jesienią zadebiutuje w przedszkolu. Ciekawa byłam, czy Michasiowi się spodoba, bo na podobnych zajęciach z Piotrusiem głównie biegałam za nim i odciągałam od drzwi wyjściowych. Michał bawił się doskonale, przeważnie stosował się do poleceń i miał sporo frajdy. A jego pierwszą wyklejankę przyniosłam do domu jak najcenniejsze trofeum.

Sztamka prowadzi sklepik i księgarnię z niebanalnymi zabawkami i książkami dla dzieci starannie wybranych wydawnictw (dużo świetniej literatury: i klasyka w postaci powieści Astrid Lindgren, i plon wydawnictw Dwie Siostry, Zakamarki, Czerwony Konik, EneDueRabe i Tatarak), organizuje urodziny, a tutejsza sala zabaw jest wyjątkowa ze względu na wyposażenie: bOblesy, designerskie zabawki prosto z Danii, dzięki którym Skandynawia kolejny raz udowodniła, że jest krajem przyjaznym dzieciom. bOblesy są świetne, można na nich siedzieć, huśtać się, budować z nich zamki, fortece, samochody i mównice. Inspirują mniejsze i większe dzieci, a także te całkiem duże, bo kiedy któregoś przedpołudnia zajrzałam do Sztamki z Michasiem i mieliśmy całą salę dla siebie, to oboje przez godzinę budowaliśmy z taką samą pasją.
Dorota Smoleń
od-rana-do-wieczora.blog.pl
www.dwiechochelki.pl
Sztamka
ul. Bartla 20/10 30-389 Kraków
www.sztamka.pl
tel. 530 71 73 46
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |
Qlturka to skarbnica pomysłów, jak twórczo spędzić czas dzieckiem; sito, które pomaga wybierać co dobre i bezpieczne dla naszych maluchów oraz pigułka wiedzy o mądrych i pięknych książkach.
Nie ma dnia, żebyśmy tu nie zaglądali!
Ula Morga, właściciel pracowni animacji Esy-floresy, mama Mikołaja (4 l.)
Dla wielu rodziców cały świat dziecka powinien się kręcić wokół edukacji. Najlepiej, żeby w wieku pięciu lat umiało biegle czytać i liczyć... ale nie po polsku, bo to (...)