Tak jak Kraków kojarzy się ze Smokiem Wawelskim, Wąchock z Sołtysem, tak Pacanów z nikim innym jak z Koziołkiem Matołkiem. Ten literacki bohater, stworzony w 1933 roku przez Kornela Makuszyńskiego i Mariana Walentynowicza, nim dotarł do legendarnego wśród kóz miasta, przeżył wiele przygód. Gdy już jednak dotarł, to osiedlił się tam na dobre (jak się okazuje), a w 2010 roku wybudowano mu niezłą chatynkę.
Podróżując z Warszawy w góry, wiele razy mijaliśmy zielony drogowskaz, kierujący do Pacanowa. I za każdym razem przed oczami ukazywał mi się brodaty jegomość w czerwonych spodenkach, a w uszach pobrzmiewało charakterystyczne meczenie ze ścieżki dźwiękowej do filmów rysunkowych. I choć to po drodze, nigdy nie było nam po drodze, żeby wstąpić i zobaczyć uwiecznione w literaturze miejsce. Aż do niedawna, kiedy to postanowiliśmy, że Europejskie Centrum Bajki odwiedzić musimy. Bądź co bądź, jest to pierwsza próba utworzenia w Polsce „parku tematycznego" dla dzieci, bazującego na bajkowych postaciach zaczerpniętych z literatury.
Z taką koncepcją zetknęliśmy się kilkukrotnie w Skandynawii, gdzie odwiedziliśmy, między innymi: Dolinę Muminków (Naantali, k. Turku, Finlandia) i Świat Astrid Lindgren (Vimmerby, Szwecja) - miejsca niezwykłe, przemyślane w każdym calu, kipiące życiem. Pewnie dlatego lekkie zdziwienie wzbudziły we mnie zupełny spokój i pustka, które zastaliśmy po dotarciu na miejsce. Bardzo zdziwił mnie za to brak parkingu dla gości - dość niewyobrażalne zjawisko, biorąc pod uwagę fakt, iż większość ludzi porusza się współcześnie samochodami, a do takich miejsc przyjeżdżają też (a może przede wszystkim) autokary ze zorganizowanymi grupami dzieci. Postanowiłam jednak się nie zrażać, szczególnie że oryginalna bryła budynku, a także mróz panujący wokół, zachęcały do wejścia do środka.

Wewnątrz też cisza i spokój, ale może to dobre warunki, by wczuć się w bajkowy nastrój. Wczuwanie się ułatwiły krasnoludkowe kapcie, które każdy, niezależnie od wieku, musiał przywdziać.

Później już poszło jak z płatka, gdy pojawiła się koło nas bajkowa postać - nasza przewodniczka (trudno określić, kim była, ale ważne, że bajkowa). Dziewczynki jak zaczarowane wsłuchiwały się we wszystko, co miała do powiedzenia, bez słowa wykonywały polecenia i rozwiązywały zagadki. Ruszyliśmy w podróż po bajkowym świecie, w którym zadomowiły się najróżniejsze postacie z polskiej i obcej literatury. Tylko Koziołka trudno było w tym wszystkim dostrzec...

Najpierw na dużym dotykowym ekranie dopasowywaliśmy postacie do krajów, z których pochodzą, później zajrzeliśmy do ogrodu, gdzie w potężnych kwiatach można było zasiąść i posłuchać bajki.

Byliśmy też w wieży, która spełnia życzenia, w mini sali kinowej, gdzie obejrzeliśmy bardzo stary odcinek „Bolka i Lolka". Najbardziej podobała się nam sala wypełniona ustawionymi na postumentach szklanymi kulami, w których ukryte zostały sceny z bajek i baśni. Za pomocą Róży Wiatrów wybraliśmy jedną z opowieści, a potem jej wysłuchaliśmy.

Ostatnim etapem wizyty w bajkowym świecie było wypełnienie naklejkami specjalnej mapy, na której przedstawione zostały odwiedzane krainy - teraz może ona posłużyć nam jako plansza do gry. Po rozstaniu się z przewodniczką nie omieszkaliśmy odwiedzić księgarni, która - piszę to z żalem - okazała się kompletnym niewypałem. Asortyment niewielki, a dominują książki, których akurat nie cenię za bardzo, na szczęście na otarcie łez znalazło się kilka tytułów wydawnictwa Zakamarki.
Mimo nienaturalnej ciszy panującej w miejscu, gdzie powinno być gwarno i tłoczno, spędziliśmy w baśniowych światach miły czas (na zwiedzanie należy przeznaczyć ok. 1,5-2 h). Po wyjściu postanowiliśmy chwilę jeszcze pozostać w bajkowych klimatach i udaliśmy się do przylegającej do budynku Europejskiego Centrum Bajki Restauracji Bajkowej. Ku naszemu - a szczególnie dzieci - ogromnemu rozczarowaniu i całkowicie wbrew nazwie, nie było w niej nic bajkowego. Ani w wystroju wnętrza, ani tym bardziej w karcie dań nie znaleźliśmy nic zachęcającego i z żalem, a także zdziwieniem, jak można marnować taki potencjał, udaliśmy się w dalszą drogę.
Żałuję nieco, że nie zawitaliśmy do Pacanowa w czasie, gdy odbywają się tam liczne wydarzenia kulturalne, organizowane przez Europejskie Centrum Bajki. Wtedy z pewnością u Koziołka toczy się życie, teraz spowite śnieżną czapą; jest wesoło i bajecznie.

Mam pewnie zbyt wygórowane oczekiwania, wynikające ze znajomości miejsc opartych na podobnych założeniach w innych krajach, dostrzegam jednak szereg niewykorzystanych możliwości, jakie daje tego typu przedsięwzięcie. Chcę wierzyć, że są już plany dalszego rozwoju placówki, a ich realizacja postawi Europejskie Centrum Bajki na iście europejskim poziomie... Czego twórcom i zarządzającym, a przede wszystkim gościom - życzę!
Ewa Świerżewska
fot. Ewa Świerżewska, Łukasz Świerżewski
Europejskie Centrum Bajki im. Koziołka Matołka
ul. Kornela Makuszyńskiego 1
28-133 Pacanów
ecb@pacanow.eu
Wystawa "Bajkowy Świat":
Godziny otwarcia: wtorek-niedziela 9.00-17.00
Rezerwacje: www.rezerwacja.pacanow.eu
41 376 50 79
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Cieszy mnie, że istnieje portal traktujący dzieci na tyle poważnie, żeby proponować im prawdziwą kulturę na wysokim poziomie. Qlturka.pl kreuje kulturalny smak najmłodszych, jednocześnie szanując ich wrażliwość.
Martyna Samecka, mama Fruzi, ilustratorka-amatorka
Pieszczota towarzyszy nam w codziennym życiu. Pieszczotliwe odnoszą się do siebie zakochani, rodzice do dzieci (i odwrotnie), a nader często zupełne obcy sobie ludzie. Jak zauważyłam, nie ma z (...)