- W przyszłą sobotę znowu chciałbym pojechać do Experymentu - rozmarzył się Szymon.
- Ja też - oświadczyła szybko Jagoda, wierny cień swojego starszego brata.
„I ja też" - pomyślałam, bo w Experymencie każdy znajdzie coś dla siebie - zarówno niespełna dwuletnia Jagoda, jak i czteroletni Szymon oraz dzieci i młodzież w dowolnym wieku, także ci o włosach zabarwionych siwizną.
Kiedyś rozmawiałam z moją znajomą, obecnie doktor fizyki, o tym, skąd się biorą wynalazki:
- Naukowcy przede wszystkim się bawią! - powiedziała. - Chodzi o to, żeby spędzić interesująco czas. Jeżeli przy okazji wyjdzie coś pożytecznego, to świetnie.
Oczywiście jest to wizja wybitnie idealistyczna, o czym wiedzą doskonale wszyscy pracownicy naukowi, ale jedno jest pewne: wszyscy lubimy się bawić. A jeśli w dodatku zabawki są nieprzeciętnie ciekawe i dodatkowo potrafią nas czegoś nauczyć, to jeszcze lepiej.
Dlatego wszyscy, których ciekawi otaczający nas świat, powinni przyjść do pracowni doświadczalnej Centrum Nauki Experyment w Gdyni. Jest to jedno z tych cudownych miejsc, w których nie tylko można, ale trzeba wszystkiego dotknąć. Tam fizyka przestaje być formułką do wykucia, a staje się prawdziwą przygodą. Któż bowiem nie chciałby sprawdzić zasady działania wielokrążków, mierząc się z prawdziwymi ciężarami? Albo schować się w olbrzymiej bańce mydlanej?
Miłośników anatomii i układanek czeka nie lada gratka, czyli trójwymiarowe puzzle, których części są wewnętrznymi organami człowieka. Tu wątroba, tam serce, teraz płuca..., ale gdzie się podział żołądek? Młodszym zwiedzającym potrzebna jest pomoc rodziców, bo kto by się spodziewał, że tak łatwo pomylić mózg z jelitem cienkim!

Natomiast rodzinne zdjęcie z kamery termowizyjnej może stać się prawdziwą ozdobą albumu.

Przy niektórych stanowiskach najmłodsi ograniczają się do wielokrotnego naciskania czerwonego przycisku, ale za to starsi pilnie obserwują zachowanie wody i drzew przy kolejnych stopniach skali Beauforta. Niczym Posejdon wywołujemy na chwilę sztorm, tyle że w miniaturze.
Natomiast wszyscy, niezależnie od wieku, usiłują zagrać nieśmiertelną piosenkę o kotku włażącym na płotek, skacząc po muzycznej podłodze.
Mnie osobiście najbardziej zafascynowały przygody optyczne. Zaczyna się niewinnie od prostych plansz, gdzie przy pomocy zwykłej linijki można udowodnić, jakie mózg potrafi płatać figle przy ocenie rozmiaru. Potem wkraczamy w krainę luster, kładziemy głowę na tacy, aż wreszcie wchodzimy do Komnaty Amesa. Tam mikrusy wreszcie mogą stać się olbrzymami, a wysocy na chwilę się skurczą.
Niczym zaczarowani odkrywamy wciąż nowe rzeczy, tu puzzle, tam żyroskop, tuż obok lewituje piłka... Wreszcie pora wychodzić, a przecież jeszcze tyle eksperymentów przed nami.
To nic, wrócimy tam niedługo.
tekst i fot. Anna Lewandowska*
Centrum Nauki EXPERYMENT
Al. Zwycięstwa 96/98
81-451 Gdynia
experyment@gci.gdynia.pl
www.experyment.gdynia.pl
*Autorka jest współzałożycielką i współprowadzącą bloga www.dwiechochelki.pl; prowadzi też pstryku-pstryk.blogspot.com
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |
Qlturka.pl jest doskonałym źródłem wiedzy o wydarzeniach kulturalnych, polecanych książkach; skarbnicą mądrych pomysłów na upominki dla moich siostrzenic.
Edyta Sudoł, specjalista PR
Jaka jesteś Matko Polko? Widzę cię, jak pędzisz zaniedbana, w rozciągniętych ubraniach z ciucholandu, dźwigając siaty pełne zakupów na obiad, śniadanie, kolację dla rodziny. (...)