Jak zrobić w domu skamienielinę? Jak wyhodować kryształ? Co to są inkluzje? Tego wszystkiego można się dowiedzieć z geologicznej gry „Gdy kamienie były żywe" , przygotowanej przez Ministerstwo Środowiska przy merytorycznym wsparciu Państwowego Instytutu Geologicznego.
Bohaterami gry są Basia i nietoperz Gacek. Wspólnie z nimi można wybrać się w wirtualną podróż po Polsce do miejsc, gdzie znajdują się geologiczne atrakcje. Na mapie Polski wystarczy kliknąć na nazwę miejscowości. Dla miłośników prostych gier komputerowych (puzzle, memo, szukanie szczegółów) zadania, które trzeba wykonać będą przyjemnością. Tym, którzy łatwo się poddają lub irytują, mogę tylko powiedzieć, że warto przejść ten etap. Nagrodą za ukończenie zadania są ciekawe opisy (historia św. Kingi), świetne pomysły na domowe doświadczenia i zabawy (jak zrobić własny wulkan albo jaskinię w słoiku), dodatkowe informacje (np. o formach polodowcowych), a także modele do wycinania i składania (dilofozaur).
Gra pomaga wytłumaczyć, czym zajmuje się geologia i co działo się na terenach Polski przed milionami lat. Pokazuje procesy geologiczne i ich skutki w środowisku. Jest świetnym uzupełnieniem do szkolnych lekcji, gdzie nie ma czasu, żeby opowiedzieć o wszystkich skarbach geologicznych Polski. Może być także cenną pomocą w nauce geografii lub prehistorii.
Najwięcej skorzystają dzieci już czytające, ale z pomocą rodziców młodsze też na pewno wiele się dowiedzą.
Gra może być doskonałym przygotowaniem do wakacyjnych wędrówek po Polsce, grozi nam tylko, że do bagażu dzieci dopakują pewną ilość bardzo ciekawych okazów, które koniecznie trzeba będzie zabrać na pamiątkę. Dla dzieci, które nie będą miały okazji odwiedzić żadnego z atrakcyjnych geologicznie miejsc, gra może być dobrym wstępem do wizyty w muzeum geologicznym lub muzeum ziemi.
Starszym dzieciom, które chciałyby dowiedzieć się więcej, można pokazać stronę z mapami geologicznymi Polski lub modele przestrzenne i animacje, obrazujące budowę naszego kraju.
Gra jest całkowicie bezpieczna, nie ma żadnych odnośników do stron dla dorosłych. Bardzo dobrym pomysłem było spisanie wszystkich tekstów i wyświetlanie ich w trakcie gier, dzięki czemu również dzieci niesłyszące będą mogły z niej korzystać.
Anna Buchner
PS. Nie udało mi się tylko przeprowadzić amonitu do jego kryjówki. Zawsze pożera mnie drapieżna ryba. Może któreś dziecko będzie miało więcej szczęścia.
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



"Z Qlturki" - taką odpowiedz słyszę najczęściej, gdy pytam gości, skąd dowiedzieli się o naszej kawiarni.
Malwina Kazimierczak, właścicielka FikuMikuCafé, mama 3-letniej Miki.
Wiedziałam, że to kiedyś nastąpi. Wbrew logice miałam jednak nadzieję, że jakoś mnie to ominie. Los jednak nie zna litości. (...)