Udostępnij

Druskienniki, Wilno, Ryga - na Litwie i Łotwie z dzieckiem

Dodano: 2010-09-02

Tegoroczny wyjazd wakacyjny wypadł nam w środku sezonu, więc pomysły, by zwiedzać kraje słynące z upalnej pogody, nie wchodziły w grę. Z zasady wybieramy takie kierunki wczesną jesienią, a ponieważ w tym roku nie było to możliwe, postanowiliśmy odwiedzić naszych wschodnich sąsiadów. Rejony brane pod uwagę od kilku lat, ale jakoś nie dotarliśmy tam wcześniej. Upał dopadł nas jednakże i tu.


Postanowiliśmy zacząć od Druskiennik, głównie z uwagi na naszą trzyletnią córkę i jej zamiłowanie do kąpieli basenowych. Ten uzdrowiskowy kurort minionej epoki oferuje bowiem oprócz tzw. „wód" wielki, zadaszony Aquapark. Gratka dla miłośników zapierających dech w piersiach zjazdów ciemnymi rurami, bujania na sztucznej fali w wielkich oponach, wylegiwania się w kąpielach bąbelkowych czy po prostu pływania. Kompleks oprócz kilku basenów oferuje tarasy z leżakami pod chmurką, łaźnie kąpielowe i odnowę biologiczną. My z racji pobytu z maluchem skorzystaliśmy tylko z atrakcji basenowych.

 

Druskienniki

W Druskiennikach


Same Druskienniki to miejscowość raczej uśpiona, ma swój miły, leniwy charakter sprzyjający odpoczynkowi, ale raczej seniorom przebywającym tu w sanatoriach niż młodym ludziom z dziećmi, dla których atrakcji właściwie nie ma. Miłym sposobem na odpoczynek po zabawie w Aquaparku jest spacer wokół miejskiego stawu, który otaczają małe domeczki pamiętające chyba początek XX wieku, niestety w większości bardzo zniszczone i zaniedbane.

 

Park Grutas koło Druskiennik

Park Grutas - można przenieść się w czasie


Sporą atrakcją po wyjeździe z Druskiennik w kierunki Wilna był Park Grutas, wspomnienie kultury okresu socjalizmu. Istnieje od 2001 roku i pełen jest pamiątek, głównie pomników z epoki ZSRR. Podczas tej groteskowej podróży w przeszłość dorośli obejrzą repliki i oryginalne pamiątki zwiezione z wielu zakątków Litwy przypominające, że kiedyś Lenin był kimś. Obejrzeć można też zrekonstruowane sale spotkań w Domu partii, plakaty, broszury, książki, odznaczenia, a także posłuchać pieśni propagandowych. Kupić można oczywiście ciekawe pamiątki: szklanki z wizerunkiem Lenina, koszulki a nawet lizaki czy karty płatnicze oznaczone CCCP.

 

Park Grutas koło Druskiennik

Zdjęcie z wodzem


Dzieci, których raczej nie zachwyci tematyka i obszar parku (polecam zabranie wózka i płynu na komary), mogą pobawić się na dużym placu zabaw, z urządzeniami zapamiętanymi przez wielu z nas z czasów wczesnego dzieciństwa; a także podziwiać zwierzęta w tutejszym Mini Zoo.

 

Wilno

Wąskie uliczki Wilna


Naszym kolejnym przystankiem było Wilno, urokliwa stolica Litwy, której starą część stanowią wąskie uliczki z odnowionymi fasadami zabytkowych kamieniczek. Wilno pełne jest kościołów i katedr, wartych oczywiście zobaczenia, ale raczej nie zainteresują one małych dzieci, podobnie jak cmentarz na Rossie, gdzie leży wielu naszych rodaków. Maluchy mogą za to pobawić się w licznych parkach miejskich, pobiegać po dużym placu przed Bazyliką, czy obejrzeć panoramę miasta ze szczytu wieży telewizyjnej.

 

Wieża telewizyjna w Wilnie

Na wieży telewizyjnej

 

Niestety Wilno nie oferuje zbyt wielu placów zabaw, które mogłyby stanowić przerywnik podczas zwiedzania miasta z dzieckiem, nie znaleźliśmy też nic godnego uwagi nawet na terenie osiedli mieszkaniowych. Duży minus stawiamy za brak udogodnień w restauracjach. Ciężko znaleźć miejsce z wysokimi krzesełkami czy przewijakiem, kiepsko jest także z dziecięcym menu. Za to sklepy oferują produkty znane z Polski, zarówno kosmetyki jak i jedzenie, nie trzeba więc wozić ze sobą słoiczków czy zapasu pieluch.

 

Cmentarz na Rossie w Wilnie

Cmentarz na Rossie


Warto zwrócić uwagę na wszechobecne rękodzieło. Na straganach można kupić ręcznie robione ubrania (czapki, skarpety, swetry, sukienki), sporo jest też sklepów z artykułami wyposażenia domu zrobionymi z naturalnych surowców. Na zainteresowanie zasługują też uszyte z lnu czy zrobione z drewna zabawki.

 

Ryga

W Rydze


Po kilku dniach w Wilnie skierowaliśmy się w stronę granicy z Łotwą, naszym celem była Ryga. Miasto położone nad szeroką rzeką, z bardzo ładną starówką, na której do późnych godzin wieczornych można spędzać czas, słuchając muzyki na żywo, jedząc czy po prostu spacerując. Warto obejrzeć zabytkowe kamieniczki z bogato zdobionymi fasadami (m.in. Trzech Braci, Dom Kotów, Bractwa Czarnogłowych), oraz Pomnik Wolności, statuę będącą "alegorią wolności" - uosabia ona niezależność Łotwy. W swoich dłoniach trzyma trzy gwiazdy symbolizujące trzy historyczne regiony państwa: Inflanty, Kurlandię z Semigalią i Łatgalię.

 

Skansen w Rydze

Skansen w Rydze


W Rydze dopadły nas niesamowite upały, miasto zwiedzaliśmy więc wieczorem, a w ciągu dnia szukaliśmy miejsca poza hotelem, które by było ciekawe dla trzylatki. Wybór padł na skansen oddalony zaledwie 10 km od centrum Rygi, pełen drzew i, co oczywiste, chłodnego cienia. Na terenie skansenu można zobaczyć mnóstwo chat będących przykładami różnego typu budownictwa ludowego Łotwy. To największy skansen w Europie, warto więc przyjechać rano, aby wszystko zwiedzić, albo zaplanować odwiedzenie tylko części budynków. Przed niektórymi z nich spotkać można ludzi ubranych z stroje z epoki, sprzedających własne wyroby: zabawki, dekoracje do domu a nawet jedzenie.

 

Skansen w Rydze

W Skansenie

 

Skansen ma dostęp do dużego jeziora, można więc skorzystać z małej plaży, warto zabrać z sobą ręczniki i stroje kąpielowe. Maluchy, które zmęczą się zwiedzaniem, mogą pobiegać po lesie lub pobawić się na drewnianym placu zabaw.

 

Palanga

Palanga


Ostatnie dni urlopu postanowiliśmy spędzić nad morzem, zwłaszcza że upał nadal był męczący. Nasz wybór padł na Palange - najpopularniejszy kurort nadmorski Litwy. Atrakcje oraz ilość turystów podobne jak nad polskim morzem. Palanga oferuje szeroką, zadbaną plażę, z molem, toaletami i przebieralniami.

 

Kłajpeda

W Kłajpedzie

 

Ponieważ plażowanie nie jest naszą ulubioną atrakcją, jeden dzień postanowiliśmy spędzić w Kłajpedzie, portowej miejscowości pełnej wielkich statków, które na pewno zrobią wrażenie na oglądających. Jednak główną atrakcją tej miejscowości jest delfinarium. Kilka razy dziennie oferuje ono pokazy delfinów i fok, warto obejrzeć pokaz z trybuny oraz drugi raz przez okna umieszczone pod powierzchnią wody basenu. Za bilet wstępu płaci się raz ,więc jeśli dysponujemy czasem, możemy zostać i obejrzeć przez szybę pływające i wskakujące do wody delfiny. Robi to ważenie nie tylko na dzieciach.

 

Delfinarium w Kłajpedzie

Delfinarium w Kłajpedzie


Zmęczeni upałem, ale z głową pełną miłych wspomnień, po dwóch tygodniach wróciliśmy do domu. Polecamy ten region Europy na wyjazdy wakacyjne, nawet z małymi dziećmi.

 

tekst i fot. Małgorzata Krasny-Szyszkiewicz

Psychopedagog, Skarbnica Talentów

 

Skarbnica Talentów

drukuj powrót
poleć artykuł

Warto przeczytać

Psotki i śmieszki na płocie, czyli idea parku literackiego wcielona w życie

Janina Porazińska (1888-1971), wybitna pisarka tworząca dla dzieci, ma w Warszawie (od 29 września br.) park swojego...


Kosmiczna przygoda w toruńskim Orbitarium

3... 2... 1... 0... Start! Ryknęły silniki i sonda Cassini rozpoczęła swój lot ku Saturnowi. Hałas trochę...


Od Forda T do samochodu z silnikiem odrzutowym - z wizytą w muzeach motoryzacji w Otrębusach i Motali

Dziś trudno wyobrazić sobie życie bez samochodów, autobusów, a nawet motorów i skuterów. Nie...


Kultura, muzyka i ruch – rozmowa o capoeirze z Julią Niewolą-Staszkowską

W capoeira każdy znajdzie coś dla siebie. Dla jednych będzie to walka, dla innych taniec - każdy ma możliwość wyboru, co...


Małe domki, wielkie krzesła i Willa Śmiesznotka, czyli wizyta w Świecie Astrid Lindgren w Vimmerby

Gdzież indziej, jak nie w pobliżu miejsca urodzenia słynnej pisarki, mogliby zadomowić się bohaterowie jej książek?...


Cieszy mnie, że istnieje portal traktujący dzieci na tyle poważnie, żeby proponować im prawdziwą kulturę na wysokim poziomie. Qlturka.pl kreuje kulturalny smak najmłodszych, jednocześnie szanując ich wrażliwość.

Martyna Samecka, mama Fruzi, ilustratorka-amatorka

Teatr - dla dzieci jest tylko z nazwy

Plan był taki - wyjdę z dziećmi przyjaciółek do teatru. Wszyscy byli zadowoleni: przyjaciółki, bo miały mieć wreszcie chwilę na zrobienie czegoś dla siebie, dzieci - czekała je (...)

To się nie mieści w głowie