Udostępnij

Zając w oparach absurdu - recenzja książki "Zając"

Dodano: 2010-03-09

Czytałam i własnym oczom nie wierzyłam. Kilka razy zaglądałam na okładkę, by przekonać się, że mi się nie pomyliło. Chochlik to jakiś drukarski, czy co? Okazało się jednak, że nic z tych rzeczy. Imię i nazwisko autorki nie zostały podmienione! No cóż, najwyraźniej można mnie zaskoczyć - rzadko, bo rzadko, ale jednak. Tym razem udało się to Dorocie Gellner, której twórczość zna dobrze większość dzieci i rodziców, nawet nie zdając sobie z tego sprawy - i ja oczywiście też znam. Autorka niezliczonych wierszy i piosenek dla najmłodszych - między innymi „Ogórek wąsaty" czy „Zuzia, lalka nieduża" - pokazała całkiem nowe oblicze. I choć zawsze w jej utworach dużo było humoru, to jednak to, z czym wyskoczył do czytelników „Zając", jeszcze się nie zdarzyło, a w każdym razie nie na stronicach książki (bo Zając gościł kiedyś na łamach „Pentliczka" - pisma dla dzieci).


Mamy oto zająca - poczciwego szaraka z mięciutkim futerkiem... O nie, nie tym razem - ten jest nieokrzesanym, skoncentrowanym na sobie głodomorem, któremu kapusta i marchewki przesłaniają świat (także dosłownie). Zając ma narzeczoną, która do żaby podobna nie jest, za to wyrosła ze swojego futra. Ma też zając znajome dziecko, z którym czasem chadza do kina. Wszystko jasne? No, może nie zupełnie. Na pewno rozjaśni się podczas lektury piętnastu krótkich rozdziałów. Poważnie zastanawiałam się, jak nazwać to, co w rozdziałach - opowiadania to nie są; zawartość przypomina raczej partyjkę squasha, z błyskawiczną wymianą piłek - zdań. A każde ze zdań cięte, przesycone do cna absurdalnym humorem, szybkie jak strzała. Czytanie ich wprawia w świetny nastrój - zarówno dorosłych, jak i dzieci. Nie zdziwmy się jednak, jeśli te najmłodsze będą się bawić równie dobrze jak my. By zrozumieć specyficzny dowcip, konieczna jest umiejętność myślenie abstrakcyjnego, a to kształtuje się dopiero około 6. roku życia. Jest jednak w tej książce coś, co wywołuje uśmiech na każdej twarzy, niezależnie od wieku - to niezwykle udane, doskonale współgrające z tekstem, a nawet momentami uzupełniające go, ilustracje Piotra Rychela. Nietuzinkowy charakterek tytułowego bohatera i komiczne, ocierające się o absurd sytuacje zostały sportretowane z wielką starannością i dużym poczuciem humoru.

 

Ewa Świerżewska (tekst w nieco okrojonej wersji ukazał się w Piśmie Miesięcznym Ilustrowanym dla Kobiet "Bluszcz" nr 18)

 

Dorota Gellner, Zając, il. Piotr Rychel

 

Zając
Dorota Gellner
il. Piotr Rychel
wyd. Bajka, 2010
sugerowany wiek: 6+

 

Pod patronatem Qlturka.pl

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Rodzinny duet - wywiad z Małgorzatą Musierowicz i Emilią Kiereś - matką i córką

Kiedy Emilia oznajmiła, że po maturze idzie na polonistykę, serce mi zabiło, że tak powiem, radosnym łomotem. Z naszych...


O kupach, cipkach i siusiakach, czyli o fizjologii i seksualności w książkach dla dzieci

Niedawno rozpętała się dyskusja na temat książki dla młodzieży „Duża książka o aborcji". Przełamywanie...


Twórcze, starannie opracowane i z misją - recenzja kolorowanek z serii „Bazgroszyt"

Ech, wypada mi tylko żałować, że poza tą na wiele zezwalającą trójką z przodu oznaczającą wiek, stoi za nią...


Natura i kultura

Tradycyjnie już przyjęło się, iż kobiety wraz z dziećmi wpisane są w krąg natury, tego co zwierzęce, zmysłowe,...


Chciałabym, ale się boję – refleksje na temat podejścia do trudnych tematów w literaturze dla dzieci

Program gdańskich spotkań, zorganizowanych w ramach projektu „Tabu w sztuce dla dzieci", już od samego początku...


Cieszy mnie, że istnieje portal traktujący dzieci na tyle poważnie, żeby proponować im prawdziwą kulturę na wysokim poziomie. Qlturka.pl kreuje kulturalny smak najmłodszych, jednocześnie szanując ich wrażliwość.

Martyna Samecka, mama Fruzi, ilustratorka-amatorka

Impresje na temat DZIECKO - Spotkałem szczęśliwe dzieci

W pałacu w Chlewiskach spotkałem szczęśliwe dzieci. Pracowały w stajni. Zajmowały się oporządzaniem koni, siodłaniem ich i przygotowaniem do jazdy. Udzielały też lekcji początkującym (...)

Twórcze Dzieciaki