Udostępnij

To się dzieje szybko - recenzja książki "Żegnaj, panie Muffinie"

Dodano: 2009-02-16

Które dziecko nie marzy o zwierzątku - futrzastym, pierzastym czy pokrytym twardym pancerzem przyjacielu, który, mimo że nie potrafi mówić, darzy małego człowieczka wielką miłością i bezgranicznym zaufaniem. A skąd wiemy, że zwierzątka myślą i odczuwają emocje? Z badań naukowców, rzecz jasna, ale także z własnych doświadczeń. A teraz jest jeszcze jedno świetne i pewne źródło - niezwykła książka o rzeczach najważniejszych - uczuciach ludzi i zwierząt - tych wzajemnych, jak i zupełnie odrębnych; momentach w życiu kluczowych, także tym ostatecznym.

 

Z trudną kwestią odchodzenia najbliższych, bo w przypadku dzieci zdecydowanie do najbliższych można zaliczyć zwierzątka domowe, literatura radzi sobie w różny sposób - choć jestem przekonana, że coraz lepiej. Tym razem szwedzki autor podszedł do tematu dość nowatorsko. Proces odchodzenia, towarzyszące starości podsumowywanie życia i analizowanie wydarzeń, przedstawione zostały z perspektywy świnki morskiej.

 

Siedmioletni pan Muffin, siwiejący mieszkaniec niebieskiego pudełka odwróconego do góry dnem, wyposażonego w drzwi, komin i skrzynkę na listy, pewnego dnia znajduje kartkę od swojego opiekuna. I byłby przeszczęśliwy, bo zawsze bardzo wyczekiwał poczty, gdyby nie słowa zawarte w liście - a może świnki morskie nie potrafią czytać? Tak czy inaczej, w tym właśnie miejscu pojawia się pierwszy komunikat, że "(...) jeśli świnka morska jest stara, to może nagle umrzeć...". Niby niewielki fragment spójnego tekstu, a jednak przekaz jednoznaczny - za chwilę wydarzy się coś bardzo poważnego. I rzeczywiście, pana Muffina zaczyna boleć brzuch - i choć diagnoza nie jest przedstawiona jednoznacznie, a "(...) pani weterynarz kiwa nad nim głową", koniec jest bliski.

 

I tak jak człowiek w obliczu śmierci, stara świnka morska zaczyna wspominać, przyglądać się fotografiom na ścianach; mimo złego samopoczucia idzie wyjąć list ze skrzynki, bo "nawet kiedy jest się bardzo chorym, pocztę należy odebrać". I choć podobno zwierzęta nie umieją czytać, słowa zapisane na kartce uspokajają pana Muffina - bo czy jest się czego bać, jeśli "(...) umieranie nie jest niczym strasznym, tylko się śpi i nic już nie boli. To się dzieje szybko, a potem można odpoczywać." I tak się właśnie staje, pan Muffin zasypia... na wieczność.

 

To, co dzieje się po czyjejś śmierci tu, na ziemi, przedstawione zostało bardzo dosłownie i w najdrobniejszych szczegółach - trumna - kartonowe pudełko, grób - dołek w rogu ogrodu, nekrologi w gazetach i telewizyjna relacja z pogrzebu, "Ave Maria" grane na flecie... Przecież odszedł ktoś ważny - kochany przez wszystkich.

 

"Aniołek świnki przyszedł, uśmiechnął się i odszedł" - czyż to nie doskonałe podsumowanie życia? Przychodzimy, jesteśmy, a później odchodzimy. I spotyka nas szczęście, że są ludzie, którzy potrafią ten proces opisać z tak ogromnym wyczuciem, bez nadęcia i nadmiaru zbędnych słów.

 

Ewa Świerżewska

(tekst był opublikowany w Piśmie Miesięcznym Ilustrowanym dla Kobiet "Bluszcz" nr 5)

 

Żegnaj, panie Muffinie!
Ulf Nilsson
il. Anna-Clara Tidholm
przeł. Hanna Dymel-Trzebiatowska
wyd. EneDueRabe, 2008
sugerowany wiek: 5+

 

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Rakietą do gwiazd - podróż dla wybrańców

Oczywiście jestem feministką. Co prawda nie sądzę, bym kiedykolwiek znalazła się na pierwszej linii frontu, ale na pewno...


Św. Mikołaj ze wsi pod lasem. Czytanie − sposób na rozwijanie wyobraźni, empatii i wrażliwości

Tamtego poranka św. Mikołaj obudził się smutniejszy niż zwykle. Nie chciało mu się wstawać z łóżka....


Wielcy ludzie obrastają w legendy – rozmowa z Anną Czerwińską-Rydel

Zaczynam od tego, że z każdym opisywanym człowiekiem muszę się zaprzyjaźnić. Z Chopinem zaprzyjaźniłam się do tego...


Ile jest samotnych wysp? – recenzja książki „Wyspa mojej siostry”

Istnieją na świecie wyspy, pomiędzy którymi nigdy nie będzie połączenia; których nie zepnie z innymi...


Autorski Przegląd Książek dla Dzieci Małgorzaty J. Berwid – część 6

Bardzo lubię czytać o zwierzętach. Czytam wszystko, co mi wpadnie w ręce. Oczywiście w trakcie czytania następuje...


Cieszy mnie, że istnieje portal traktujący dzieci na tyle poważnie, żeby proponować im prawdziwą kulturę na wysokim poziomie. Qlturka.pl kreuje kulturalny smak najmłodszych, jednocześnie szanując ich wrażliwość.

Martyna Samecka, mama Fruzi, ilustratorka-amatorka

Dzieci

Jesteś dla nich głosem i pulsem, są tak słabe, że brak miłości może je zabić; przychodzą do ciebie po życie, wdrapują się na twoje łóżko, budzą cię w nocy, sapią i moszczą (...)

Kraina Czarownic - Pamiętnik Świętokrzyskiej Czarownicy