Udostępnij

Tata - Wielki Nieobecny - recenzja książki "Tato!"

Dodano: 2009-01-18

Tak niezwykłych książek wydaje się bardzo niewiele, a szkoda. Choć z drugiej strony trudno się dziwić wydawcom, że boją się podjąć ryzyko związane z tytułem poruszającym trudny temat. Tym większe brawa dla wchodzącej na rynek gdańskiej mini oficyny EneDueRabe, która nie zważając na opinie hurtowników, że sprzedają się książki łatwe, lekkie i przyjemne, a do tego kolorowe i wyposażone w gadżety, sięgnęła po pozycję norweskiego ilustratora i pisarza, Sveina Nyhusa.

 

Z okładki zerka na nas gigantycznych rozmiarów tata w księżycowej poświacie, z małym, śpiącym chłopcem na rękach. I mimo uśmiechów na twarzach obu postaci nie jest to zapowiedź sielskiej opowieści o ojcu spędzającym każdą chwilę ze swym synkiem. Tytułowy tato z książki Nyhusa owszem, jest wielki, ale jedynie w wyobraźni i marzeniach małego Tomka. W rzeczywistości w ogóle go nie ma. I możemy snuć domysły, co się z nim stało - czy nie żyje, co może sugerować ilustracja z okładki, gdzie rama okienna przypomina kształtem trumnę, a biała sylwetka nasuwa skojarzenia z duchem; czy odszedł, zostawiając rodzinę; czy spędza życie w rozjazdach; czy też tak dużo pracuje, że nigdy nie ma go w domu. Jednak moim zdaniem przyczyna nieobecności jest tu sprawą drugorzędną. Najważniejsze są uczucia i myśli Tomka. W jego oczach tata jest doskonały - potrafi wołać najgłośniej na świecie, jest tak wysoki, że „(...) zwykła kołdra byłaby dla niego za krótka", ma czerwony samochód, „co pachnie benzyną", „(...) umie strasznie dużo rzeczy", a na dodatek jak był mały "(...) może troszeczkę się bał Świętego Mikołaja".

 

Chłopiec idealizuje wizję ojca, przypisuje mu cechy bohatera, a nawet superbohatera. W projekcjach Tomka tata jest wielki i wszechmocny, a z jego twarzy nie znika uśmiech. Svein Nyhus z niezwykłą wprost czułością, tak w sferze tekstu, jak i nawet mocniej, obrazu, przedstawia uczucia - podziw, z jakim chłopiec spogląda na ojca; miłość, z jaką ojciec patrzy na syna, a także wszechobecny smutek i tęsknotę, emanujące z lekko nierzeczywistych, jakby księżycowych ilustracji.

 

Po pierwszej lekturze tej książki ogarnęła mnie melancholia. Zaraz potem zaczęłam się zastanawiać, jak "Tato!" zostanie odebrany przez najmłodszych czytelników - takie skrzywienie zawodowe. Miałam obawę, że jeśli na mnie, osobie dorosłej, zrobił tak piorunujące wrażenie i wpłynął na mój nastrój, to co dopiero w przypadku dziecka. Okazuje się jednak, co odkryłam oczywiście nie po raz pierwszy, ale jak zwykle z ogromnym zaskoczeniem, że dzieci zupełnie inaczej reagują na tekst - w zależności od wieku i doświadczeń rozumieją go na różnych poziomach - i dokładnie tak samo jest w przypadku tej książki, co sprawdziłam empirycznie. Eksperyment ten uświadomił m i także, że często właśnie literatura, ta dobra i wartościowa, rzecz jasna, jest najlepszym sposobem na przybliżanie najmłodszym tematów trudnych, bolesnych i niezrozumiałych - i to nie tylko dzieciom, które bezpośrednio spotykają się z danym problemem.

 

Książkę Sveina Nyhusa zdecydowanie można zaliczyć do literatury dobrej i wartościowej, a jej lektura powinna być obowiązkowa dla wszystkich ojców, którzy nie zawsze zdają sobie sprawę z roli, jaką odgrywają w życiu swoich dzieci; z uczuć, jakimi dzieci te ich darzą.

 

Ewa Świerżewska

(tekst był opublikowany w Piśmie Miesięcznym Ilustrowanym dla Kobiet "Bluszcz" nr 4)

 

Tato!
Tekst i il.: Svein Nyhus
przeł.: Helena Garczyńska
sugerowany wiek: 5+
EneDueRabe, 2008

 

 

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Zasady zasadami, ale postęp musi być - recenzja książki „Toliny. Wystrzałowe opowieści dla dzieci”

Jeśli świat filmu szuka książki, która mogłaby stać się kinowym przebojem, to uprzejmie informuję, że...


Raczkujący czytelnicy - nauka czytania (prawie) od urodzenia

Czytanie jest umiejętnością, której się nie zapomina. Zatem niezależnie od wieku, w którym człowiek nauczy...


Abstrakcyjne zabawy pobudzają wyobraźnię - recenzja książki "Podręczny Nieporadnik. Grzebień"

Parafrazując cytat z osiemnastowiecznej encyklopedii ks. Benedykta Chmielowskiego, "grzebień jaki jest, każdy...


X Muza

Myśląc o dzieciach i kreskówkach, zazwyczaj widzimy taki oto obraz: zagapiony w migoczący ekran małolat, bez...


Potrójna dawka radości - recenzja audiobooków z przygodami Pippi w wykonaniu Edyty Jungowskiej

Co takiego ma w sobie stworzona przez Astrid Lindgren dziewczynka z rudymi warkoczykami, że od pokoleń gości w domach, w...


Qlturka.pl jest doskonałym źródłem wiedzy o wydarzeniach kulturalnych, polecanych książkach; skarbnicą mądrych pomysłów na upominki dla moich siostrzenic.

Edyta Sudoł, specjalista PR

American beauty

Jak donosi "Gazeta Wyborcza" w wielkim, płatnym, różowym ogłoszeniu, w Mikołajki w Warszawie nastąpi otwarcie pierwszego sklepu Barbie®. Ogłoszenie zachęca (...)

Zabawy i podróżowanie