Tak wiele ważnych słów – recenzja książki i audiobooka „Po drugiej stronie okna. Opowieść o Januszu Korczaku”

Dodano: 2012-10-25

Włączałam ten audiobook, gdy w domu zapadała kompletna cisza. Nie chciałam stracić ani słowa. Choć w czasie tych prawie 5 godzin nagrań bywały momenty, kiedy mój 4-letni syn dołączał do tych chwil powagi i koncentracji. O ile mnie trudno jest pozwolić sobie na samo „bycie słuchaniem", o tyle jemu wychodziło to znakomicie. Siadał i zastygał w bezruchu. I wiedział, że słowa, które płyną z głośników, są WAŻNE.


Czegóż tak słuchaliśmy z nabożnym skupieniem? Audiobooka z serii „Mistrzowie Wyobraźni" pt. „Po drugiej stronie okna. Opowieść o Januszu Korczaku" autorstwa Anny Czerwińskiej-Rydel. Słuchałam i kręciłam głową z niedowierzaniem, czasami łzy kapały mi na prasowane właśnie koszulki dziecięce (tak, tak - najlepszy czas na słuchanie jest podczas prasowania właśnie), chwilami zastygałam jak mój syn, by wczuć się w tamten okołowojenny trudny czas...


Rok Janusza Korczaka dobiega końca, a ja po wysłuchaniu jego biografii odnoszę wrażenie, że ten człowiek zasługuje na więcej. Że jeden rok to za mało, że tak niewiele się wydarzyło: wystawy, konferencje, nowe wydania książek i audiobooków, kilka opowieści biograficznych... A jednak nie wszędzie dotarł, nie każde dziecko o nim usłyszało. A szkoda... Przyznaję, że sama niewiele wiem i cieszy mnie ogromnie fakt, że jeszcze kilka literackich spotkań ze Starym Doktorem przede mną.


Wiedziałam, że „Po drugiej stronie okna" to będzie niezwykły tekst (książka ukazała się nakładem wydawnictwa Muchomor). Na tyle zdążyłam już poznać twórczość pani Anny Czerwińskiej-Rydel (a niedawno także osobiście autorkę, pod której urokiem wciąż pozostaję), że spodziewałam się... olśnienia. I takie właśnie uczucie mi towarzyszy. Jestem zachwycona jakością tekstu i wartościami, jakie ze sobą niesie; jestem pod wrażeniem znakomitego odczytania tekstu przez Henryka Talara, który doskonale moduluje głosem - na pierwszej z czterech płyt jest on radosny i cienki (gdy Henryk Goldszmit - czyli Janusz Korczak - jest jeszcze dzieckiem), a powolny i zmęczony, gdy choruje i jest coraz starszy; oczarowała mnie muzyka zespołu Bester Quartet - klezmerska, żywiołowa, wspaniale budująca nastrój, czy to grozy, czy beztroskiej zabawy - niebywale dopasowana do emocji, jakie wywołują słowa. Muzyka czasami pojawia się w tle, a czasami samodzielnie. W obu przypadkach silnie oddziałuje na słuchacza. Bester Quartet (dawniej The Cracow Klezmer Band) - to najwyższa półka muzyki instrumentalnej - akordeon, skrzypce, klarnet wybijają się na plan pierwszy, znakomicie ze sobą jednocześnie współgrając. Gdy się jej słucha, tak łatwo można wyobrazić sobie Żydów w chałatach i jarmułkach, wznoszących dłonie do nieba...


Książka zaś dostarcza innych wrażeń - dzięki zdjęciom w niej zamieszczonym można obejrzeć osoby, o których mowa w tekście, można też wyobrazić sobie życie w Domu Sierot. Dzięki ilustracjom Doroty Łoskot-Cichockiej i Tomka Głowackiego oraz opracowaniu graficznemu Małgorzaty Frąckiewicz publikacja nabrała barw - dosłownie i w przenośni. Pokolorowane fotografie stają się nieco figlarne, tak jakby ich bohaterowie puszczali do czytelnika oko. Jednocześnie uświadamiają, że przecież fakt, iż są one czarno-białe, wcale nie oznacza, że tak wyglądał wtedy świat. Definicje niektórych pojęć, dopisane na marginesie odręcznym pismem na niebiesko, sprawiają wrażenie, jakbyśmy wzięli do rąk czyjąś zaczytaną lekturę, na której porobił notatki. Może nawet samego Korczaka?


To niewiarygodne, jak dużo można zdziałać podczas jednego nie tak znów długiego życia. Jak bardzo można poświęcić się innym ludziom, jak wiele można dla nich uczynić. Lekarz, żołnierz, wychowawca, bibliotekarz, wykładowca, redaktor, pisarz, dyrektor sierocińca, biegły sądowy - a to nie wszystkie funkcje, jakie pełnił Janusz Korczak. Przede wszystkim był „ojcem" kilkuset polskich i żydowskich dzieci. Dla Korczaka Dziecko to przede wszystkim Człowiek. Nie rozgraniczał na lepszych i gorszych, nie segregował ze względu na wiarę czy pochodzenie. Dziecko to ktoś, do kogo trzeba wyciągnąć przyjazną dłoń. Wiedział, jak trudne może być dzieciństwo, sam przeszedł niemało: despotyczny ojciec nie tolerował wrażliwości swojego syna; niania, z którą mały Henryk spędzał większość czasu, nie rozumiała potrzeby zabawy i odkrywania świata; matka, choć kochająca, niewiele uczestniczyła w wychowaniu; jedynie w babci widział chłopiec bratnią duszę... Bez przyjaciół, z jedną tylko siostrą, podobnie wychowywaną, z jednym ptaszkiem w klatce... I to okno - tak istotne przez całe życie. Czy to w dzieciństwie, gdy obserwował dzieci bawiące się w parku, czy to w getcie, gdy patrzył na niemieckiego żołnierza; czy to w sierocińcu, gdzie dzieci zawsze chciały wiedzieć, co znajduje się po drugiej stronie...


Ale tak naprawdę nie ma słów, które mogłyby w pełni wyrazić szacunek i docenienie dokonań Doktora teraz, gdy dawno już nie ma go wśród nas. Mogą to zrobić jedynie ci, którzy osobiście go znali. Czy ktoś z nich jeszcze żyje? I dlatego każdy głos przypominający o tym ważnym człowieku, który swoimi metodami wychowawczymi wyprzedzał czas, który 70-80 lat temu głosił to, co teraz niektórym wydaje się odkrywcze, jest warty usłyszenia i nagłośnienia.


Wszystkim czytelnikom i słuchaczom życzę, aby tekst „Po drugiej stronie okna" stał się tak samo ważny w ich życiu, jak stał się w moim. A pani Annie Czerwińskiej-Rydel dziękuję za moc wzruszeń i zachwytów.


Agata Hołubowska


Ocena:

Ocena portalu Qlturka.pl 5+

 

Po drugiej stronie okna


Po drugiej stronie okna. Opowieść o Januszu Korczaku

Anna Czerwińska-Rydel
Książka:
Il. Dorota Łoskot-Cichocka, Tomek Głowacki
Oprac. graf: Małgorzata Frąckiewicz
Wyd. Muchomor, 2012

 

Po drugiej stronie okna - audiobook


Audiobook:
Muz. Bester Quartet
Czyta: Henryk Talar
Wyd. Akademia Rozwoju Wyobraźni Buka, 2012
Wiek: 12+

 

Pod patronatem Qlturka.pl

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Warto przeczytać

Leczenie śmiechem – recenzja książki „Sanatorium”

Jeśli ktoś szuka sposobu na umilenie jesiennych wieczorów, uprzejmie informuję, że znalazłam takowy i spieszę się...


Per aspera ad astra – recenzja książki „Ale patent! Księga niewiarygodnych wynalazków”

Człowiek to istota twórcza. A także wygodna. Jedno z drugim idzie w parze, więc w myśl zasady „potrzeba matką...


Nie każda książka zaczyna się od fontanny! – wywiad z duetem Widłak i Pawlak

Przy „Nieporadnikach" moc talentu Wojtka niosła mnie po prostu sama i musiałem tylko uważać, bym tej...


O kupach, cipkach i siusiakach, czyli o fizjologii i seksualności w książkach dla dzieci

Niedawno rozpętała się dyskusja na temat książki dla młodzieży „Duża książka o aborcji". Przełamywanie...


Oł bejbe, czyli co w podstawówce (i przedszkolu) piszczy – recenzja książki „Cierpienia sięciolatka”

Trzy lata temu, kiedy mój syn nie umiał jeszcze czytać, trafiliśmy na powieść Zuzanny Orlińskiej pt. „Matka...


Mały geniusz w dziecku
Każdy rodzic chce być dumny z osiągnięć swojej pociechy! Nasza rola nie polega jednak na „programowaniu gen...
Dziecko z ADHD. Rodzice i nauczyciele mają wspólny cel
Rodzice i nauczyciele to dwie strony tego samego medalu. Medalem jest nasze wyjątkowe dziecko. Jak sprawić,...
Onomatopeje, czyli pierwsze "słowa" w życiu dziecka
Wiosenna pogoda sprzyja rodzinnym spacerom i obcowaniu z budzącą się do życia przyrodą. W tym roku, wspólni...
Słodkich snów, maluszku
Jednym z najtrudniejszych zadań stających każdego dnia przed wieloma rodzicami jest położenie dziecka do łó...

Dzieci są jedynymi uczestnikami kultury, którym kontakt ze złą sztuką może wyrządzić krzywdę. Ogromnie cenię Qlturkę za to, że pokazuje, co w sztuce dla najmłodszych dobre, ciekawe i warte uwagi. Nie wyobrażam sobie już sieci bez tego miejsca.

Alicja Morawska Rubczak, badacz i krytyk teatru dla dzieci, kuratorka małych Warszawskich Spotkań Teatralnych

Magia ilustracji Jana Marcina Szancera

Ilustracje, zwłaszcza w książkach dla dzieci, mają wyjątkową moc - potrafią sprawić, że po daną pozycję się sięga lub się ją odrzuca. Przekonałam się o tym całkiem niedawno, kiedy (...)

Biuro śledcze. Tomuś Orkiszek i Partnerzy. Przybysze z gwiazd