Udostępnij

Subtelna i delikatna - recenzja książki "Srebrny dzwoneczek"

Dodano: 2010-03-09

Przeczytałam taką trochę „niedzisiejszą" książkę, z akcją niespieszną jak leniwy letni poranek. Książkę subtelną, delikatną, działającą na zmysły, wypełnioną smakami, dźwiękami i przedmiotami „z duszą".


Ta książka to „Srebrny dzwoneczek", debiut literacki Emilii Kiereś, która do tej pory zajmowała się tłumaczeniem i redagowaniem książek. Akcja zbudowana jest wokół pierwszych samodzielnych wakacji Marysi, której rodzice w domu przygotowują się na przyjęcie kolejnego członka rodziny. Marysia, spędzając ten czas u cioci, uczy się radzić sobie z własnymi lękami i obawami, próbuje też nawiązywać nowe relacje z ludźmi.


Książeczka przeznaczona jest dla dzieci w wieku od sześciu do dziesięciu lat i opowiada o ważnych dla małego czytelnika sprawach: przezwyciężaniu nieśmiałości, lęku przed rozpoczęciem nauki w szkole i etapach oswajania bliźniego, dokładnie takich, jakie znamy już z „Małego Księcia". Lektura tej książki działa bardzo kojąco, chociaż autorka nie ucieka przed smutkiem i nieuchronnością pewnych zdarzeń, a nawet starością i śmiercią. Ta ostatnia opowiedziana jest w niedopowiedzeniach, obecna w tej części historii, którą czytelnik musi wyobrazić sobie sam.


Nasze życie to również przedmioty, w których zaklęte są magiczne chwile, wspomnienia o zdarzeniach i osobach, które się w nim pojawiły. Czasem same w sobie są wielkim skarbem rozbudzającym zmysły i wyobraźnię, na którym ktoś z zewnątrz w ogóle by się nie poznał. Gliniany dzbanek, z którego w dzieciństwie nalewano nam mleko, babcine puzderko z guzikami, szuflada pełna kolorowych koralików... Świat „Srebrnego dzwoneczka" wypełniony jest takimi przedmiotami, które wzbogacają jego treść sensualnie, wyznaczają chwile, które zostały gdzieś za jego bohaterami, i te, które mają dopiero nadejść.


Atutem książki są malarskie, nastrojowe i bardzo letnie ilustracje wykonane przez Małgorzatę Musierowicz.


Najbardziej lubię takie historie, w czasie czytania których udaje mi się zapomnieć jak i po co są napisane, za to zatapiam się po prostu w lekturze i oddaję przeżywaniu opisanych tam wydarzeń. Dokładnie tak było ze „Srebrnym dzwoneczkiem".


To książka, która na długo zostaje w pamięci!


Agnieszka Sikorska-Celejewska

 

Srebrny dzwoneczek, Emilia Kiereś, il. Małgorzata Musierowicz, wyd. Akapit-Press

 

Srebrny dzwoneczek

Emilia Kiereś

il. Małgorzata Musierowicz

wyd. Akapit-Press, 2010

sugerowany wiek: 6+

 

Pod patronatem Qlturka.pl

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Nieskrępowany proces tworzenia – recenzja książki „Harold i fioletowa kredka”

Gdy zobaczyłam na okładce małego chłopca z kredką w dłoni, który z malującą się na twarzy radością kreśli...


Książka prosta w przekładzie - recenzja książki "Miasteczko Mamoko"

Ten duet autorsko-ilustratorski już znamy, i choć przy poprzedniej książce współautorka nosiła inne nazwisko, to...


Ciekawski niedźwiadek, który nigdy nie ma dość przygód – recenzja książki „Paddington na wycieczce”

Można by się spodziewać, sądząc po tytule, że książka ta przeniesie nas w jakieś odległe rejony, do których...


Zapamiętywanie powinno być frajdą - ale jak to zrobić?

Przyglądając się naszym dzieciom, zastanawiamy się, jak to możliwe, że mogą nauczy się tak dużo w krótkim...


Jak mała świnka uczyła się życia - recenzja książki „Aurelka, czyli wielkie hece małej świnki”

Dawno się tak nie śmiałem! I to ani za sprawą komedii, ani opowiadanego w towarzystwie kawału... Okazuje się, że...


Qlturka pokazuje nam - rodzicom, świat widziany oczyma dziecka. Jest to nieoceniona pomoc w jego zrozumieniu!

Edyta Jungowska, aktorka, wydawca książek Astrid Lindgren w wersji audio

Na ty z Bogiem

Czy pamiętam, kiedy sam byłem dzieckiem? Tak, wspominam zdarzenia, jakieś słowa wypisane kurzą łapą na okładce kalendarza, klucz od domu wujostwa wyrzucony za wysoki mur, pradziadka oblanego (...)

Tymoteusz wśród ptaków