Udostępnij

Sekretne życie promieni – recenzja książki „Powidoki”

Dodano: 2011-01-25

Gdy zamknę oczy, widzę... Pewnie od tej dziecięcej zabawy wziął swój początek nurt w malarstwie zwany unizmem, wymyślony przez Władysława Strzemińskiego - nieżyjącego artystę, patrona łódzkiej ASP. Badał, jak ludzkie oko reaguje na światło i kolory. Długo się w coś wpatrywał, a potem zamykał oczy. Na płótno przenosił obrazy, które powstawały pod powiekami.

 

W tym momencie swoją historię rozpoczynają „powidoki" - jeszcze nie te w formie książkowej, ale jasne i wielobarwne obrazy kładzione grubą warstwą farby olejnej, odsłaniającej każde pociągnięcie pędzla. Składają się one na cały cykl w powojennej twórczości owego prekursora awangardy.

 

Jeden z obrazów z kolei stał się inspiracją dla Tiny Oziewicz do napisania niezwykłej i zabawnej książki, w której wielka sztuka spotyka się z codziennością, a zjawiska fizyczne, ba! nawet astronomiczne, ze zwyczajnymi studenckimi lękami. Pewnie trudno jest w taki układ uwierzyć. Jednak jeśli ktoś zna zbiór „O wiadukcie kolejowym, który chciał zostać mostem nad rzeką i inne bajki", ten wie, że u tej autorki nawet zwykła łyżeczka do herbaty może wieść skomplikowane, niebezpieczne i pełne przygód życie.


Tym razem jednak bohaterami są studenci Okołoziemskiego Ośrodka Szkoleniowego Promieni Słonecznych im. Tych, Co z Prędkością Światła Mkną. Zimny, Zgięty i Dżo to promienie, w rzeczy samej. Niepokorne. Doskonalą swe umiejętności do roli powidoków w świetnie wyposażonej sali gimnastycznej. Do momentu, w którym Dżo swym „potencjałem" nie psuje makiety oka. Wzbudza tym gniew trenera Promiennego, a tym samym dostaje zakaz wchodzenia do sali gimnastycznej, co jest równoznaczne z niezaliczeniem egzaminu. Postanawia więc wybrać się w daleką podróż - na Ziemię, nie przejmując się, iż nie ma certyfikatu, że jest zaledwie „nieautoryzowanym oświetleniem" (uwielbiam te sformułowania!). A że przyjaciół poznaje się w biedzie, toteż Zimny i Zgięty postanowili towarzyszyć mu w tej podróży.


Chłopcy docierają do muzeum w Pałacu Kultury i Nauki, by obejrzeć portret babci i dziadka Dżo - tak, tak, właśnie „Powidok słońca" Strzemińskiego. Są też na nim inni studenci zatrzymani podczas dyplomowego skoku. Ech, któż nie chciałby mieć tak sławnych dziadków, codziennie podziwianych przez tłumy? Gdy za oknem wstaje świt, w muzeum zaczyna się normalne życie innych promieni: jakaś mama odprowadza dziecko do przedszkola, pan wyprowadza psa na spacer... A chłopcy nie mieli pojęcia, że takie życie można prowadzić. Dla nich ta buntownicza wycieczka stała się szkołą życia.


Jestem wielbicielką opowieści Tiny Oziewicz i żywię nadzieję, że dwie dotychczas wydane książki to nie kres jej twórczości. Za każdym razem zaskakuje, więc pewnie jeszcze nie raz to uczyni. Jeśli jedno spojrzenie na obraz wystarczyło, by skreślić tak piękną i zgrabną historię, to, szczerze mówiąc, aż się boję, bo mogłoby to oznaczać, że autorka inspirację znajdzie zawsze i wszędzie.


Ilustracje stworzyła młoda, ale już doceniona ilustratorka i autorka własnych książek, Ola Cieślak. Jej promienie, przedstawione jako istoty ludzkie, są jak iskry: roztańczone, giętkie, uśmiechnięte. Jest ich dużo i zazwyczaj współgrają z tłem obrazów Strzemińskiego. Przyznaję, że chwilę zajęło mi przyzwyczajenie wzroku do oglądania takich kolaży, ale potem... w pełni je przyjęłam, zaakceptowałam i polubiłam. Ta książka to uczta dla oka i ucha. Bardzo przyjemnej lektury życzę!

 

Agata Hołubowska*

 

nasza ocena

Ocena portalu Qlturka.pl 5

 

Powidoki, Tina Oziewicz, wyd. Dwie Siostry, 2010


Powidoki
Tina Oziewicz
il. Ola Cieślak
wyd. Dwie Siostry, Warszawa 2010
sugerowany wiek: 8+

 

*Agata Hołubowska (ur.1981) - z wykształcenia teatrolog i etnolog, z zamiłowania podróżniczka i fotograf-amator, a z potrzeby mama i zagorzała czytelniczka dziecięcych książek.

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Gdyby tylko prawda była łatwiejsza do wyrażenia – recenzja książki „Gdybym nie zrobiła z taty astronauty”

Tilda chodzi do trzeciej klasy, jest Szwedką, mieszka tylko z mamą, a tatę widuje bardzo rzadko. Trudno jej się przyznać...


Czy wojna jest dla kogoś?! – recenzja książki „Czy wojna jest dla dziewczyn?”

Czy wojna jest dla dziewczyn? Co za pytanie… Przecież wojny w ogóle nie powinny istnieć! A jednak ponad 70 lat...


Bose stopy Franklina

Wieczór. Czytamy. Syn opiera się o moje ramię i patrzy na ilustracje w książce. „Była sobie kacza mama i jej...


Aż chce się tam jechać – recenzja książki „Kierpce, wianki, obwarzanki, czyli wędrówki po Małopolsce”

Podróże z dziećmi często przerażają rodziców, bo nie dość, że setki kilometrów w samochodzie to...


Żeby tylko zrozumiały… - recenzja książki „Kolory ludzi”

Historii powstania człowieka w dziejach ludzkości było już wiele. Powstawał z różnych materiałów (gliny,...


Bogata i kolorowa mowa, czyli rozwijanie przez rymowanie
Kiedy tylko poczuję w sobie przypływ energii, zaczynam mówić wierszem - przynajmniej tak nazywają to zjawis...
Sześciolatki gotowe do szkoły
Z aktualnych badań opinii publicznej wynika, że 58% dorosłych Polaków jest przeciwnych obniżeniu wieku szko...
Ach ten tata!
Jesteśmy świadkami dużej zmiany w myśleniu o wychowaniu dziecka, a może nawet pewnej rewolucji. Gdy rozmawi...
Scenki rodzinne – czyli bawimy się w teatr
Zabawa w teatr, to jedna z ciekawszych form poznawania i wychowania naszych pociech. Umiejętnie dobrany tem...

Qlturka.pl jest doskonałym źródłem wiedzy o wydarzeniach kulturalnych, polecanych książkach; skarbnicą mądrych pomysłów na upominki dla moich siostrzenic.

Edyta Sudoł, specjalista PR

Impresje na temat DZIECKO - Rodzaj nijaki

Co oznacza dla nas słowo "dziecko"? Według "Słownika symboli" Władysława Kopalińskiego: "dziecko jest symbolem początku, Nowego Roku, poranka, wiosny, związku z (...)

Czas meteorów